Śmieciowe jedzenie, które było towarem luksusowym. Historia zupki chińskiej

Zupka chińska została wymyślona przez Japończyka, a do Polski trafia głównie z Wietnamu.
Zupka chińska została wymyślona przez Japończyka, a do Polski trafia głównie z Wietnamu. Fot. Barnaby Chambers / Shutterstock.com
Zupki chińskie wymyślił Japończyk z Tajwanu, a do Polski przywożone są głównie z Wietnamu. Powstały w szlachetnym celu. Miały być receptą na niedożywienie japońskiej ludności. Początkowo były towarem luksusowym i nie każdy mógł sobie na nie pozwolić. Dziś spożywa się ponad 100 mld paczek tego produktu rocznie, choć powszechnie wiadomo, że jest niezdrowy. Przeczytaj historię błyskawicznego dania w 50. rocznicę powstania firmy Vifon.

Momofuku Ando miał wizję. Chciał stworzyć produkt, który pomoże zwalczyć niedobory żywności po II wojnie światowej. Japonia lizała jeszcze rany po największym konflikcie zbrojnym w historii świata, a Japończyk z Tajwanu, zakładał właśnie firmę, która miała zacząć produkować przełomową potrawę. Był rok 1948.

Jak możemy przeczytać w portalu Onet.pl, pierwsza zupa błyskawiczna pojawiła się na rynku 25 sierpnia 1958 roku i była wzorowana na japońskim rosole z makaronem - ramen. Sprzedawana była pod nazwą "Chikin Ramen" i uchodziła za towar luksusowy. Opakowanie kosztowało 35 jenów, tymczasem ugotowane kluski z przyprawami tylko 6,5 jena. Firma Nissin Food, którą założył Ando, zaczęła się szybko rozwijać. Wprowadziła na rynek nowe rodzaje zup, a nawet produkowała specjalne posiłki dla astronautów. Ando zmarł w 2007 roku w wieku 96 lat.

Interes zwietrzyli inni. Na rynku pojawiła się konkurencja. W 1963 roku w Wietnamie powstała inna firma zajmującą się produkcją zup błyskawicznych. Jest ona szczególnie bliska polskiemu konsumentowi, mowa bowiem o Vifonie, który wtedy nie nosił tej nazwy - pojawiła się ona kilka lat później. W tym roku Vifon obchodzi 50. rocznicę powstania. Jak informuje portal trojmiasto.pl, polska część uroczystości odbyła się 6 października w Gdańsku. Dlaczego tam? Otóż, w pobliskim Łęgowie mieści się centrum dystrybucji tej marki na Europę.


Śmieciowe jedzenie

W 2012 roku na świecie sprzedano ponad 101,4 mld opakowań zupek chińskich. Na nic zdają się apele dietetyków, którzy ostrzegają przed negatywnymi skutkami spożywania tego produktu. - Zupki chińskie nie powinny występować jako element reacjonalnej diety - tłumaczy nam dietetyk Klara Głaz. - Zawierają dużą ilość konserwantów, które są potrzebne, żeby zupka długo była świeża. Tłuszcze dodawane do tych zupek są także mocno zakonserwowane. Makaron nie jest pełnowartościowy. Jest natomiast bardzo ciężko strawny. Normalny makaron powinniśmy być w stanie strawić w dwie, trzy godziny, ten z zupek trawi się nawet do sześciu godzin - wyjaśnia Głaz.

Ponadto od jedzenia takich produktów można się uzależnić. - W zupkach występują substancje, które jak gdyby zachęcają nas do ponownego sięgania po nie. Podobne polepszacze mają np. chipsy czy krakersy - mówi dietetyk.

Nie jest jednak tak, ze już po zjedzeniu jednej zupy błyskawicznej w organiźmie pojawiają się nieodwracalne zmiany. - Oczywiście, jedna zupka od przypadku do przypadku pewnie nie zaszkodzi, ale takie produkty zawsze mają negatywny wpływ na organizm - tłumaczy Głaz.

Dietetycy zamiast niezdrowego produktu polecają inne danie, które można zrobić szybko i które nie kosztują wiele.

Klara Głaz
dietetyk

Zamiast zupki można przygotować sobie warzywa na patelni, które mają więcej substancji odżywczych i są mniej przetworzone. Do tego makaron. To też jest szybkie danie.


Polacy w czołówce

Okazuje się, że spośród 101,4 mld opakowań zupek sprzedanych w 2012 roku na świecie, aż 300 mln zostało kupionych w Polsce. Jak możemy przeczytać na TVN24.pl, to daje nam 21. wynik w świecie. Poziom sprzedaży zupek w naszym kraju od lat utrzymuje się na tym samym poziomie.

Jak wynika z danych Światowego Związku Zupek Błyskawicznych, najwięcej zupek zjedzono w Chinach (44 mld), Indonezji (14 mld) i Japonii (5,4 mld). Wśród krajów Unii Europejskiej najwyżej uplasowała się Wielka Brytania - na 20. pozycji. Jej obywatele kupili w 2012 roku 340 mln paczek.

Zupa z Radomia

Polacy nie tylko zupki jedzą. Uczestniczą również w ich produkcji. Niektóre składniki potrzebne do przygotowania tego dania pochodzą z Polski. Tak dzieje się w przypadku zupek Vifonu. Portal wGospodarce.pl informuje, że składniki przyszłej zupy są najpierw kupowane na naszym rynku, a następnie wysyłane do Wietnamu, skąd w całości, zapakowane w kolorową folię, wracają do Polski w formie gotowej do zalania zupy.

Proces przygotowania całego produktu wygląda we wszystkich przypadkach podobnie. Pierwsza część to produkcja makaronu z mąki pszennej, soli, wody oraz mieszaniny sodu, węglanu potasu i fosforanów. Druga część to przygotowanie tzw. suszu smakowego, który możemy znaleźć w małych torebkach. Najpierw suszy się wszystkie składniki. Po tym procesie tracą ona swój naturalny kolor, więc aby go przywrócić należy użyć barwników do koloryzowania. Są to zwykle barwniki naturalnie występujące w roślinach, ale firmy stosują też barwniki chemiczne. Kiedy wszystko jest już gotowe, wystarczy tylko umieścić składniki w opakowaniu i wysłać do sprzedaży.

Rekordziści

Zupki chińskie upodobali sobie szczególnie studenci. Nie powinien więc dziwić fakt, że to właśnie oni są autorami rekordu związanego z tą potrawą. W maju 2012 roku w Opolu miejscowi żacy pobili rekord Guinnessa w liczbie zjedzonych zupek chińskich. W specjalnym kotle ugotowano zupę składającą się z 3000 opakowań.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...