Meta biegu "Złota Mila" w Częstochowie
Meta biegu "Złota Mila" w Częstochowie Fot. Grzegorz Skowronek/Agencja Gazeta

Przed biegiem założył sobie, że ostatnie metry przed metą dociśnie na maksa. Co prawda ma za sobą prawie 10 kilometrów, ale wyzwolił w sobie euforyczną siłę i wrzucił szósty bieg. Przekroczył linię mety, szczęśliwy, poziom endorfiny wyzwolił wielką radość. Z tyłu głowy zabrzęczała syrena. Nie, to nie efekt zmęczenia. Na metę podjechała karetka. Inny uczestnik biegu nie żyje - urwane zdania plątały się wśród tłumu. Euforia opadła. To uczy pokory.

REKLAMA
Mateusz wziął udział w "Biegnij Warszawo". Jest przed trzydziestką, biega - z przerwami - od siódmej klasy szkoły podstawowej. Typ sportsmena, jeździ sporo na rowerze, uprawia sztuki walki... Niezniszczalny. Fizycznie. Ale na mecie "Biegnij Warszawo" ugięły mu się nogi.
Podczas imprezy biegowej zmarł jeden z uczestników, tuż za linią mety, nie udała się reanimacja, najprawdopodobniej musiał mieć ukrytą wadę serca. Meta "biegnij Warszawo" była dla niego ostatnią w życiu.
Dla Mateusza to był znak. – Trudno, może wyjdę na amatora, który na badania dopiero zdecydował się po takiej tragedii, ale... muszę – opowiada. – Do tej pory robiłem tylko EKG spoczynkowe. Ale po ostatnich wydarzeniach zapisałem się na EKG wysiłkowe – dodaje.

Ile kosztuje badanie serca?

Konsultacje kardiologiczne dla dorosłych/dzieci - 100 zł

Badanie EKG spoczynkowe (klasyczne) - 20 zł

Próba wysiłkowa EKG (klasyczna) - 90 zł

Badanie metodą Holtera- 80 zł

Kompleksowe badanie, tzw. "screening serca" - 1650 zł
CZYTAJ WIĘCEJ

Gdzie można zrobić badania?

Prywatne kliniki

Państwowa przychodnia

Podczas akcji "Zadbaj o swoje serce!" (bezpłatnie m.in. w centrach handlowych)
CZYTAJ WIĘCEJ


Pakiet biegacza. Zamiast butów i iPhone'a, EKG i badanie krwi
Ilu z nas - biegaczy, uprawiających amatorsko sport - mogło być na miejscu zmarłego Biegacza? Wszyscy. Ilu z nas (i kiedy ostatnio) zrobiło sobie porządne badania serca? Niech każdy - ja także, Mateusz też - zrobi sobie rachunek sumienia we własnym... sercu.
Dlatego zadbaj o swój pakiet biegacza - nawołuje w swoim felietonie Marcin Rosłoń. Ale nie taki, który możemy kupić w sklepie: buty, spodenki, bidon, przepaska na iPhone'a. Postarajmy się o PRAWDZIWY pakiet biegacza. EKG, echo serca, próba wysiłkowa, badanie krwi, moczu, miara tętna.
"Odpowiadam nie tylko za wynik, ale i rodzinę"
Rosłoń, były zawodowy piłkarz Legii Warszawa, od lat pracuje jako dziennikarz sportowy Canal+. Parę lat temu pokochał bieganie. Jak sam przyznaje - jest biegaczem z innego bieguna. "Ja nie potrafię rekreacyjnie. Kocham bieganie nie za buty, markowe ciuchy i szałowego „dżipiesa”, nie za koszulkę z pakietu startowego, ale za przesuwanie granic. Czasem z głową, czasem bez" – pisze o sobie.
To wspomniane "bez" popchnęło go do tego, by zrobić sobie badania. "Zawsze nadwyrężałem, „gwałciłem” sportowo (piłkarsko, biegowo), oszukiwałem swój organizm. Nie wiem jakie mam defekty w sobie, czy mój pakiet startowy (szkielet, serce, mięśnie, krwioobieg) nie zderzy się ze ścianą. Pomagam więc sobie badaniami. Raz w życiu fundamentalnymi, dniem dla SWOJEGO serca" – pisze.
Marcin Rosłoń
dziennikarz Canal+

To były najlepiej zainwestowane pieniądze w moim życiu. Podczas badań dominowało zdziwienie, że przyszedł „młody”, wysportowany człowiek bez skierowania ze szpitala. To „młody” prześladowało mnie podczas tych badań na każdym kroku. W pytających oczach lekarzy, laborantów, pielęgniarek, nawet recepcjonistki. Wtedy byłem już zdeterminowany, żeby przetrwać. (...) CZYTAJ WIĘCEJ


Wyniki badań były znakomite, "ponadnormatywne". Lekarz zdziwił się, że 30-letni zdrowy facet zgłosił się na badania sam, z własnej nieprzymuszonej woli i ciekawości. To był jego pierwszy taki przypadek.
Marcin Rosłoń w ten sposób chciał wykluczyć ewentualną wadę serca, która - nie wykryta - mogłaby zakończyć się tragicznie. "Odpowiadam za siebie, rodzinę i wynik" - pisze w swoim blogu.
Marcin Rosłoń
dziennikarz Canal+

W „Biegnij Warszawo” nie wystartowałem. W „Maratonie Warszawskim” też nie. Nie byłem przygotowany. (...) Na Ursynowie tydzień wcześniej kibicowałem maratończykom, choć chciałem być jednym z nich. Dałbym radę machnąć dystans królewski wolniej, bez przygotowania, do kolekcji. Tylko po co? Nauczyłem się już, że domu nie da się zbudować od trzeciego piętra. Biegi nie uciekną. Ja mogę nie dobiec. CZYTAJ WIĘCEJ


Bieg na trzy kilometry to już wysiłek dla serca
"To mnie nie dotyczy, biegam tylko dla zabawy, żadne tam profesjonalne maratony". Ilu z nas przeszła taka myśl przez głowę? Specjaliści przestrzegają przed myśleniem w tych kategoriach. Wojciech Staszewski z Kancelarii Sportowej twierdzi, że już bieg na trzy kilometry to spore obciążenie dla nieprzyzwyczajonego do wysiłku organizmu.
– Dla biegaczy-amatorów takie zwykłe badanie serca to fajna profilaktyka – mówi. – Nie musimy od razu zapisywać się na cały, bardzo drogi cykl badań. Wystarczy EKG za trochę ponad sto złotych – zaznacza. Takie najprostsze badanie może wykluczyć wadę serca, bądź nam ją uświadomić. Chyba warto?
Dramatu z "Biegnij Warszawo" już nikt i nic nie cofnie. Ale warto, by przekuł się on w coś ważnego. W większą świadomość biegaczy, w rzetelne sprawdzanie ich stanu zdrowia. Być może nie tylko przez nich samych, ale i organizatorów biegu. I po to by "biegacze tłumnie ruszyli na gabinety kardiochirurgiczne z taką samą pasją z jaką szturmują dziś sklepy sportowe w poszukiwaniu nowych butów, ubrań i gadżetów treningowych" – jak czytamy na blogu Rosłonia.