Antoni Macierewicz twierdzi, że zdjęcie, które wykorzystywano w prezentacjach prof. Biniendy, nie zostało sfałszowane
Antoni Macierewicz twierdzi, że zdjęcie, które wykorzystywano w prezentacjach prof. Biniendy, nie zostało sfałszowane Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta

Spór, jaki toczy się między zespołami Macieja Laska i Antoniego Macierewicza, znów się zaostrzył. Tym razem obydwa gremia kłócą się o zdjęcie lewego skrzydła wraku tupolewa, które przewinęło się przez prezentacje prof. Wiesława Biniendy. Zespół Laska twierdzi, że fotografia została sfałszowana i była wykorzystywana przy przedstawianiu hipotezy mówiącej o wybuchu na pokładzie. Macierewicz przekonuje natomiast, że zdjęcie pochodzi z raportu rosyjskiego Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego i nie jest sfałszowane. Obydwie strony zawiadomiły już prokuraturę.

REKLAMA

W środę zespół Macieja Laska wydał oświadczenie, w którym stwierdził, że w przedstawianych przez prof. Biniendę prezentacjach znajdowało się sfałszowane zdjęcie lewego skrzydła wraku.

Chodzi o materiał zamieszczony w prezentacjach przedstawianych przez prof. Wiesława Biniendę, pokazujący lewe skrzydło samolotu, które nie ma zniszczonej krawędzi natarcia, a jedynie dziurę w środku skrzydła. Jego zdaniem to dowód na hipotezę o wybuchu, który był przyczyną katastrofy rządowego TU-154M w Smoleńsku. Rzeczywiste zdjęcia z rekonstrukcji urwanego skrzydła wyglądają inaczej. Wyraźna różnica na zdjęciach wykorzystywanych przez prof. Biniendę wynika z manipulacji w ułożeniu fragmentów zniszczonego skrzydła i twórczego potraktowania zdjęć.

Zespół Macieja Laska

Gazeta.pl

Zespół Laska zwrócił się do prokuratury z wnioskiem o ustalenie danych autora fałszerstwa.

Do stanowiska zespołu Laska szybko odniósł się Antoni Macierewicz, mówiąc portalowi wPolityce.pl, że wskazane zdjęcie nie zostało sfałszowane i pochodzi z "raportu pani Anodiny". Według posła fotografia przedstawia zrekonstruowane skrzydło, które na lotnisku złożył rosyjski MAK. Macierewicz stanowczo podkreślił, że fotografia nie została w żaden sposób zmanipulowana.

TVN dzielnie w tej sprawie walczy - tak jak i wszystkie media, które się dały nabrać na te kłamstwa. Bo w istocie doradcy Tuska wystrychnęli je na dudka. Ta cała sprawa jest fikcją dlatego złożyłem doniesienie z artykułu 235 przeciwko urzędnikom Donalda Tuska, którzy tę historię rozkręcili. Bo to jest tworzenie fałszywych dowodów, które maja zająć uwagę organów ścigania i skierować je na fałszywy tor. Za to grozi do trzech lat więzienia. CZYTAJ WIĘCEJ

Antoni Macierewicz

Dla portalu wPolityce.pl

Słowa Macierewicza nie czekały długo na komentarz. – Poseł Antoni Macierewicz po raz kolejny celowo wprowadza opinię publiczną w błąd. W raporcie MAK nie ma takiego zdjęcia – oświadczył zespół Laska.

Tymczasem stacja TVN24 przekonuje, że zdjęcie pochodzi ze zbiorów rosyjskiego blogera Vlada-Igoreva, który przerobił komputerowo fotografię, by pokazać, że skrzydło nie mogło uderzyć w brzozę.

Umieścił on na swoim blogu animację gif. Filmik pokazuje przerabianie zdjęcia lewego skrzydła samolotu w miejscu uderzenia w drzewo. Jeden ze slotów zostaje przesunięty i dopasowany do reszty skrzydła. Bloger zaznacza, że zrobił to celowo, aby pokazać, jak krawędzie i sloty wyglądałyby w innym ułożeniu.

TVN24

Zdaniem Macierewicza fakt, iż zdjęcie znajduje się na stronie rosyjskiego blogera nie jest istotny, ponieważ jest ono powszechnie wykorzystywane i figuruje na różnych stronach zagranicznych.

Czytaj także:

źródło: TVN24