W 2012 roku strażnicy ze stolicy wystawili mandaty na kwotę 30 mln zł.
W 2012 roku strażnicy ze stolicy wystawili mandaty na kwotę 30 mln zł. Fot. Jacek Łagowski / Agencja Gazeta

Interwencja roku? Ten, komu zdarza się widzieć co jakiś czas pędzący na sygnale samochód Straży Miejskiej może przez chwilę tak pomyśleć. I być może niektórzy mieszkańcy Warszawy kilka dni temu mieli takie skojarzenia. Nic bardziej mylnego.

REKLAMA
Strażnicy miejscy ze stolicy postanowili pojechać na sygnale, bo śpieszyło im się z zakupem czekolady. Całość miała miejsce kilka dni temu, a o sprawie poinformował „Fakt”. Jak relacjonuje tabloid w środę, o godz. 10.00 ulicą Puławską mknął radiowóz straży miejskiej – fiat panda o numerze bocznym 2232. Z włączonym niebieskim kogutem strażnicy wjechali na stację benzynową i dynamicznie okrążyli dystrybutory z paliwem.
Strażnicy zostawili auto w niedozwolonym miejscu. Jeden z nich wysiadł z radiowozu, a niebieski kogut pozostał włączony. Strażnik wszedł do sklepu na stacji benzynowej.– Kogo ścigacie?! Po co te koguty?!– z drwiącymi uśmiechami na twarzy pytali klienci w kolejce.
Jak się okazuje funkcjonariuszom z Warszawy zachciało się czekolady i orzechów.

Zapomnieli wyłączyć
Strażnicy znaleźli coś na swoją obronę. – Ze wstępnych ustaleń wynika, że po zakończonej interwencji strażnicy po prostu zapomnieli wyłączyć sygnały świetlne. Funkcjonariuszom zostanie zwrócona uwaga na powyższy aspekt. Informuję również, że w powyższej sprawie prowadzone są czynności wyjaśniające – napisała Jolanta Borysewicz z warszawskich straży miejskiej.
Szkoda, że obywatele nie zawsze mają łaskę u strażników za swoje własne zapominalstwo.
W 2012 roku strażnicy ze stolicy wystawili mandaty na kwotę 30 mln zł. Natomiast tylko w pierwszym kwartale tego roku ściągnęli z obywateli aż 24 mln zł! Ratusz nie żałuje też pieniędzy na dodatkowe dotowanie strażników. Całkiem niedawno ich kasa zwiększyła się o 12 mln zł.
Źródło: Fakt.pl