Prokurator generalny Andrzej Seremet
Prokurator generalny Andrzej Seremet Fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta

Śledźtwo w sprawie katastrofy smoleńskiej przeciągnie się do 10 kwietnia 2014 roku. – Społeczeństwo oczekuje od prokuratury szybkiego zakończenia tego postępowania, ale prokuratorzy nie mogą ulegać tej presji kosztem rzetelnego śledztwa. Ma ono znaczenie historyczne – mówi prokurator generalny Andrzej Seremet.

REKLAMA
Wszystkie materiały dotyczące tragedii z 2010 roku, nawet te ściśle tajne, zostaną ujawnione, ale dopiero w kwietniu 2014 roku - wtedy ma zakończyć się prokuratorskie postępowanie w tej sprawie - poinformował na łamach "Gazety Wyborczej" Andrzej Seremet. Wówczas każdy będzie mógł przeanalizować pracę prokuratorów i przyczyny katastrofy.
Seremet zaznaczył, że do tego czasu nie wyklucza żadnej z zakładanych hipotez, nawet tej o możliwości zamachu. Choć dodaje także, że z ekspertami Macierewicza nie podejmuje nawet rozmów.
– Nie komentuję ich poczynań. Prokuratorzy przesłuchali biegłych tego zespołu. (...) Jeżeli tamci panowie twierdzą, że mają jeszcze jakieś dane potwierdzające ich tezy, to powinni je nam przekazać – tłumaczy.
Prokurator generalny dodał także, że polska strona nadal czeka na rosyjskie materiały m.in. dotyczące dokumentacji lotniska w Smoleńsku i zakresu obowiązków osób z jego obsługi. – Rosja też chce zakończyć swoje śledztwo, zostało ono przedłużone do 10 grudnia – powiedział Seremet.

Źródło: "Gazeta Wyborcza"