Ewa Stankiewicz przekonywała w lubelskim klasztorze dominikanów, że nie żyjemy w wolnym kraju.
Ewa Stankiewicz przekonywała w lubelskim klasztorze dominikanów, że nie żyjemy w wolnym kraju. Fot. Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta

Specjalizująca się w smoleńskiej tematyce dokumentalistka Ewa Stankiewicz przedstawiła swoje tezy na spotkaniu w klasztorze dominikanów w Lublinie. Przekonywała, że żyjemy w niesuwerennym kraju, a władze dążą do dalszego ograniczenia wolności. Oceniła, że młodzi nie są dzisiaj uczeni samodzielnego myślenia i nie są w stanie stwierdzić, że nie żyjemy w wolnym kraju.

REKLAMA
Autorka filmu "Solidarni 2010" spotkała się w Lublinie z ok. 70 osobami w ramach cyklu Dominikańska Szkoła Wiary. Z reguły w jego ramach prowadzi się rozmowy o wierze i religii, ale Ewa Stankiewicz skupiła się na polityce i katastrofie smoleńskiej – opisuje "Gazeta Wyborcza". Dokumentalistka przekonywała, że nie żyjemy w wolnym kraju, bo władze nie broniły modlących się pod krzyżem przed Pałacem Prezydenckim. Ale według niej Donald Tusk ma na sumieniu jeszcze poważniejsze przewinienia.
Ewa Stankiewicz
dokumentalistka

Mała zdrada dyplomatyczna dzieje się wtedy, gdy urzędnik państwowy ma do dyspozycji umowę, która jest korzystna dla Polski, a wybiera niekorzystną. Premier, który się na to zgadza, wyczerpuje wszystkie znamiona tej zdrady i za to jest do 10 lat pozbawienia wolności. Czy to jest kraj demokratyczny, praworządny, suwerenny? CZYTAJ WIĘCEJ

Źródło: "Gazeta Wyborcza"

Kiedy jedna z słuchaczek zarzuciła Stankiewicz nakręcanie spirali nienawiści i szczucie, dokumentalistka odbiła piłeczkę, mówiąc, że zaczęła "Gazeta Wyborcza". Organizator spotkania o. Krzysztof Lorczyk przekonywał, że spotkanie nie miało charakteru politycznego, a Stankiewicz opowiadała o procesie tworzenia filmów dokumentalnych. Zastrzegł, że Kościół do polityki się nie miesza.
Stowarzyszenie Solidarni 2010, które zakładała Stankiewicz, nadal przejawia aktywność polityczną. Kilka miesięcy temu na ulicach Wrocławia wyrazili swoje poparcie dla kibiców Śląska Wrocław oraz narodowców, którzy próbowali przerwać wykład "stalinowskiego zbrodniarza" prof. Zygmunta Baumana. Manifestanci chcieli przy tym udzielić prezydentowi Wrocławia "przyspieszonych korepetycji na temat stalinizmu".

Źródło: "Gazeta Wyborcza"