Gen. Skrzypczak został zmuszony do dymisji przez Kancelarię Premiera?
Gen. Skrzypczak został zmuszony do dymisji przez Kancelarię Premiera? Fot. Wojciech Surdziel / Agencja Gazeta

Choć niektórzy zapowiadali, że gen. Skrzypczak, dotychczasowy wiceminister MON, zostanie odwołany na dniach, to jednak jego wczorajsza dymisja była zaskoczeniem. Teraz okazuje się, że być może generał został do tego przymuszony przez Kancelarię Premiera - bo służba kontrwywiadu miała zastrzeżenia co do jego działalności.

REKLAMA
Przypomnijmy, że Służba Kontrwywiadu miała wątpliwości co do ankiety, którą gen. Skrzypczak wypełnił, by otrzymać certyfikat dostępu do tajnych informacji. Padają w niej pytania m.in. o majątek, ale i np. życie osobiste. SKW uważała, że generał wydawał znacznie więcej, niż zarabiał, a podejrzenia kontrwywiadu budził również fakt, że Skrzypczak utrzymywał kontakty z firmami zbrojeniowymi, co mogło wpływać na jego działalność jako wiceministra w MON. SKW stwierdziła, że informacje w ankiecie są nieprawdziwe i odmówiła wydania certyfikatu.
Wówczas z funkcji jej szefa SKW odwołano gen. Noska, co wzbudziło spore oburzenie m.in. wśród dziennikarzy, ale na jakiś czas sprawa ucichła. Powróciła za sprawą listu gen. Skrzypczaka do izraelskiego lobbysty. Pismo budzi wątpliwości, czy aby wiceminister nie lobbuje na rzecz konkretnych firm.
Po opublikowaniu listu MON wciąż zapewniał, że do gen. Skrzypczaka ma pełne zaufanie. Najwyraźniej jednak, z tego co pisze "Rzeczpospolita", Donald Tusk tego zaufania nie miał aż tak dużo - bo jego współpracownicy badali wspomnianą ankietę bezpieczeństwa.
Kancelaria Premiera uznała, że zastrzeżenia kontrwywiadu mają uzasadnienie - informuje "Rz". Dlatego też, choć premier jeszcze kilka dni temu chronił generała Skrzypczaka, to "po cichu zmuszono go do dymisji". Sam Skrzypczak tłumaczył, że podaje się do dymisji, bo sytuacja wokół niego zbyt obciąża premiera.
Gen. Skrzypczak jako wiceminister odpowiadał za zakupy sprzętu dla wojska. To ogromne, miliardowe przetargi, w których lobbingu nie brakuje. Kontrwywiad miał wątpliwości odnośnie wydatków i relacji Skrzypczaka z firmami zbrojeniowymi i złożył w tej sprawie doniesienie do prokuratury, która we wrześniu wszczęła śledztwo. Chodzi o "podejrzenie przyjęcia korzyści majątkowej", ale nie pada w tym przypadku nazwisko - mowa jest jedynie o "osobie publicznej".
Generał Skrzypczak zaprzecza, jakoby brał udział w jakiejkolwiek korupcji i twierdzi, że Służba Kontrwywiadu go inwigilowała.

Źródło: "Rzeczpospolita"