
Bijący na YouTube rekordy popularności teledysk "My Słowianie" Donatana i Cleo był już krytykowany na różne sposoby: jednym nie podoba się muzyka, innym nachalne epatowanie golizną. Pojawiły się jednak także mniej oczywiste zarzuty: felietonista portalu "Polonia Christiana. Prawa strona internetu" porównuje artystę do… Hitlera i oskarża o promocję pogaństwa oraz demonicznych praktyk. A wszystko na zlecenie… Rosji.
Zaskakująca popularność teledysku do utworu “My Słowianie” wywoływała już w przeszłości wiele komentarzy: niektórzy zastanawiali się, czy Polacy rzeczywiście cenią swoje słowiańskie pochodzenie, inni, sugerowali, że to niemal pornografia, jeszcze inni po prostu wyśmiewali ten utwór, nagrywając swoją własną, parodystyczną wersję.
Ale teledysk, który jednym się podoba, a u drugich wywołuje co najwyżej wzruszenie ramion jako kolejna przejściowa internetowa ciekawostka, niektórych sprowokował do bardzo ostrej krytyki i stawiania poważnych zarzutów.
Portal “Polonia Christiana. Prawa strona internetu” piórem swojego felietonisty oskarża Donatana i występującą w jego teledyskach modelkę Kamilę Smogulecką m.in. o promocję satanizmu, podobieństwa do Hitlera i sugeruje służenie interesom Rosji.
Artykuł zaczyna się od konstatacji, że piosenka jest po prostu słaba.
pch24.pl
Ale zbrukanie stroju ludowego to tylko podstawowy zarzut, bo sprawa ma także drugie dno.
Jak pisze autor tekstu, “najcięższym argumentem” wobec teledysku jest pseudonim modelki Kamili Smoguleckiej – Luxuria Astaroth. “Luxuria oznacza grzech nieczystości. Astaroth zaś to imię demona” – tłumaczy autor.
Zwraca uwagę, że demon Astaroth “wspiera w Sztukach Wyzwolonych, a także pomaga zdobyć przychylność wielkich panów”. I to właśnie tą ostatnią z demonicznych mocy tłumaczy autor obecność Smoguleckiej w niedawnym odcinku programu Dzień Dobry TVN.
pch24.pl
Krytykowany jest także fakt, że “w kraju biednie, a Donatan występuje w drogich teledyskach opiewających wieś - ale nie tą sympatyczną, którą pamiętam z dzieciństwa. Na jego „polskiej” wsi stoi ferrari, kręcą się wyuzdane dziewczyny i zaciągają po ludowemu (...)".
Autorowi felietonu ta sytuacja przypomina “imprezę ze słoniami, rycerzami i nagimi kobietami, jaką (...) Adolf H. swego czasu zafundował Niemcom”. Donatana z Hitlerem łączy zdaniem “Polonia Christiana” więcej: obaj służą pogaństwu.
pch24.pl
Na koniec autor tekstu pyta o muzykę Donatana: “Czy ten segment pop-kultury rzeczywiście wyrósł z ludu, czy raczej został stworzony dla ludu - przez kogoś i w jakimś celu?”.
I zaraz podaje wyjaśnienie – może chodzić o rosyjskie interesy. Donatan bowiem “w Rosji, a właściwie w ZSRR, spędził kawałek swojego dzieciństwa”, a co więcej wierzy w jedność wszystkich Słowian. “A kiedy widzimy ferrari stojące przed chałupą krytą strzechą, wcale nie myślimy o polskiej wsi, ale raczej o tzw. noworuskich” – sugeruje felietonista, a jego oskarżenie spina się w spójną całość, w której łączy się służba Szatanowi, Hitlerowi i ZSRR. Trzeba przyznać, że to całkiem dużo, jak na jedną piosenkę...
Źródło: Pch24.pl
