
Prof. Norman Davies w radiu RMF FM zabrał głos w trwającej od lat dyskusji na temat stanu wojennego. Dołączył do grona tych historyków i komentatorów politycznych, którzy bronią osoby gen. Wojciecha Jaruzelskiego: – To jest w pewnym sensie figura tragiczna. (...) On był kluczowym człowiekiem, lepiej niż inni wiedział, jaki jest dylemat. Ja wierzę, że on to zrobił w duchu najmniejszego zła – mówił prof. Davies.
Nie byłem w Polsce wtedy, wyjechałem chyba 8 albo 9 dni wcześniej. Wcześniej już rozmawiałem z kolegami w Krakowie, Wiedzieliśmy, że coś się szykuje. Absolutnie wszystko było niepewne, ale jasne, było, że ta sytuacja nie może trwać, będzie jakiś wybuch i tak się stało. CZYTAJ WIĘCEJ
Davies przyznaje, że był wówczas przerażony. – Przez dłuższy czas nie było pewnych informacji. Nikt nie wiedział na przykład, czy czołgi na ulicy to pierwszy krok przed interwencją sowiecką. (...) Były też obawy, że następują krwawe bitwy na ulicach. Całe szczęście, tak się nie stało – wspomina Davies.
To jest w pewnym sensie figura tragiczna. On był człowiekiem tego systemu, miał rolę nie tylko w Polsce. Ten system był międzynarodowy: centrala była w Moskwie, Moskwa miała swoich ludzi w każdym kraju bloku i Jaruzelski był jednym z najważniejszych ludzi w tym bloku. On był kluczowym człowiekiem, lepiej niż inni wiedział, jaki jest dylemat. Ja wierzę, że on to zrobił w duchu najmniejszego zła. CZYTAJ WIĘCEJ
Źródło: RMF FM

