
Radosław Sikorski, który jako jedyny poseł PO oddał głos przeciwko stworzeniu rezerwy finansowej na budowę smoleńskiego pomnika, napisał w sobotę na Twitterze, że stało się to przez pomyłkę. Prawicowy publicysta Jerzy Jachowicz nie wierzy jednak w te wyjaśnienia: “Z zasłoniętymi oczami trafiłby w wybrany przez siebie przycisk. (...) Podczas głosowania dobrze wiedział, co robi” – atakuje Sikorskiego.
W piątek w Sejmie posłowie głosowali nad stworzeniem specjalnej rezerwy finansowej, która pozwoli sfinansować budowę pod Smoleńskiem pomnika ofiar katastrofy prezydenckiego samolotu. Poprawkę w tej sprawie przyjęto, choć przeciwko głos oddali posłowie Twojego Ruchu, kilku parlamentarzystów z SLD, a także Janusz Piechociński i Radosław Sikorski.
Sikorskiego za taką postawę w sobotnim “Naszym Dzienniku” skrytykował poseł PiS Bartosz Kownacki .
Bartosz Kownacki
I rzeczywiście: tego samego dnia Sikorski napisał na Twitterze, że jego głos przeciwko utworzeniu rezerwy był po prostu pomyłką.
Pomyliłem się wczoraj w jednym z siedemdziesięciu głosowań. Oczywiście popieram budowę pomnika ofiar katastrofy w Smoleńsku.
— Radosław Sikorski (@sikorskiradek) January 25, 2014
Okazuje się jednak, że ta deklaracja nie wszystkich przekonała. Jerzy Jachowicz w portalu braci Karnowskich twierdzi, że Sikorski “z zasłoniętymi oczami trafiłby w wybrany przez siebie przycisk”, a zagłosował tak, jak zagłosował, ponieważ od lat był “śmiertelnym wrogiem” Lecha Kaczyńskiego.
Jerzy Jachowicz
Następnie Jachowicz na podbudowanie swojej tezy wylicza wszystkie historyczne zatargi szefa MSZ i ś.p. Lecha Kaczyńskiego, pisząc o “cynicznych bojkotach”, intrygach, zniewagach i obrazach. Swój tekst kończy zaś stwierdzeniem, że sprzeciwiając się budowie pomnika, Sikorski “sam postawił sobie pomnik hańby”.
