To PKP tak zmienia ludzi? Nowe kontrowersyjne życie byłego prezesa

Wystarczył rok aby z krawaciarza Wojciech Balczun zmienił się rockmana
Wystarczył rok aby z krawaciarza Wojciech Balczun zmienił się rockmana fot.Agencja Newseria
Okulary od Prady i gajer Armaniego zamienił na skórzane spodnie i poszarpany podkoszulek. Zapuścił włosy, nakręcił teledysk z gołymi panienkami. Były prezes PKP Cargo zrobił się kontrowersyjny. Za gołe cycki i „fuckshack” ocenzurował go Youtube.

Kiedy Wojciech Balczun zaczyna grać, dziewczyny najpierw piją whisky z gwinta, a potem liżą się po piersiach. Szaleństwo na scenie przeplata się ze scenami erotycznymi.
- Kontrowersyjny? W "Nimfomance" były chyba ostrzejsze sceny – dziwi się Wojciech Balczun, dodając, że jest mocno rozczarowany polityką serwisu Youtube, który usunął najnowszy videoclip zespołu Chemia. Balczun jest jego gitarzystą i autorem piosenek.

- Jesteśmy zespołem rockowym nie tylko dlatego, że gramy taką muzykę, lecz także dlatego, że mamy takie charaktery. Pozwoliliśmy sobie na nakręcenie teledysku do utworu „Fuckshack”, gdzie panie mocniej eksponowały swoje walory. Nie przekroczyliśmy granicy przyzwoitości, ale niektóre portale uznały, że prezentowane treści są zbyt ostre – żali się Wojciech Balczun w wywiadzie dla agencji Newseria.
Czy tak jest, oceńcie sami.



Role, nie do pogodzenia?
Najbardziej zabawne jest to, że dyskusję o gołych biustach podejmuje były prezes spółki PKP Cargo, obecny przewodniczący Rady Nadzorczej Polskich Linii Lotniczych LOT. Wydawało się, że bardziej pasuje rozmawiać o problemach lotniczej spółki, stratach i trudnym programie restrukturyzacyjnym dającym nadzieję na uzdrowienie finansów firmy. To jedno, profesjonalne wcielenie znanego menedżera. Drugim, podobno bardziej mu bliskim jest rockmen, który ze swadą opowie o ekscesach na amerykańskiej trasie koncertowej. - Gdyby nie zapis imprezy z „Fuckshack” nikt by nie pamiętał, jak wyglądał tamten wieczór – mówi prowokacyjnie Łukasz Drapała,


Ponad rok temu Wojciech Balczun funkcjonował w innym świecie. Wystylizowany w markowe ubrania i ekskluzywne dodatki był pewnie najlepiej upranym prezesem państwowej firmy. W branży kolejowej zasłynął przeprowadzeniem wielkich zmian w PKP Cargo – to drugi co do wielkości pod Deutsche Bahn przewoźnik towarów w Unii Europejski. Trafił do niej w 2008 roku kiedy firma, mimo monopolistycznej pozycji przynosiła straty. Zatrudniała 55 tys. osób – o wiele za dużo, targało nią ponad 30 organizacji związkowych.


Zwolnił 30 tys. osób
Wojciech Balczun przyszedł z banku PKO BP, na przewozach kolejach znał się słabo, ale wiedział, jakim językiem przemówić do związkowców. - Przygotowywałem się, przeżarłem się przez stosy publikacji i raportów tak aby związkowcy nie mogli mnie zagiąć z kolejarskiej wiedzy – opowiada. Potem ruszył w trasę po wszystkich oddziałach PKP Cargo. Przekonywał pracowników, że firma ma dwie możliwości: albo przejdzie bolesną restrukturyzację, ale część miejsc pracy zostanie uratowana, albo zostanie po staremu a w konsekwencji i tak wszyscy stracą pracę.

Związki pękły, w wyniku zwolnień i programu dobrowolnych odejść, wcześniejszych emerytur spółkę opuściło 30 tys. pracowników. Prezesi węglowych spółek z zazdrością patrzyli, jak największy w Polce program cięć zatrudnienia odbywa się bez protestów i palących się opon. Zmobilizowani kolejarze zarobili w 2010 roku 60 mln zł. To był wstęp do przygotowania spółki do prywatyzacji i wejścia na giełdę

Życie zaczyna się po czterdziestce
W styczniu 2013, gdy wszystko było gotowe, Balczun rzucił papierami. - Szukam innych wyzwań – uzasadnił krótko. „Jednak nie wytrzymał, może kop w górę, Deutsche Bahn go podkupiło?”- snuto domysły. Prawda była bardziej sensacyjna. Po godzinach Balczun grał na gitarze w zespole rockowym Chemia. Po udanym występie podczas imprezy sylwestrowej w Warszawie (był ciekawostką wieczoru jako grający "prezes krawaciarz") zamarzyły mu się owacje tłumów.

Nagraniami grupy udało mu się zainteresować kanadyjską wytwórnię Delinquent Records, Marka Lafrance’a. Współpracowały z nią takie gwiazdy jak Alice Cooper, Motley Crue, Bon Jovi i Cher. Mając 43 lata, Balczun wskoczył do showbiznesu. Nagrał nową płytę „The one inside” i ruszył w trasę koncernową w USA. Tydzień temu występował jako support Deep Purple, podczas koncertu legendy rocka w Poznaniu.

Okazuje się, że do wielu nagród, jakie otrzymał w karierze (tytuły: "Twarz roku w biznesie" „Najlepszy menedżer na czas kryzysu”, „Ten, który zmienia polski przemysł”), brakowało mu innej nie-biznesowej. Oprawionej w ramkę platynowej płyty zespołu Chemia.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...