
- Chorwaci w kuchni czują się jak w salonie, a życie towarzyskie kręci się wokół stołu – stwierdził pochodzący z Chorwacji, nowy szef kuchni w warszawskiej restauracji Banjaluka. Po przeniesieniu legendarnego lokalu z ulicy Puławskiej na Szkolną, obecni właściciele chcieli mieć absolutną pewność, że serwowana w nim kuchnia będzie posiadała autentyczny, bałkański sznyt. I to właśnie dlatego w Polsce pojawił się Hrvoje Barčanec.
REKLAMA
- Jestem w Polsce od miesiąca i to zupełnie nowe, ale jednocześnie wspaniałe doświadczenie. Uwielbiam ten kraj – mówił Hrvoje w trakcie wieczoru kulinarnego dla dziennikarzy i blogerów, który miał miejsce w ubiegłym tygodniu. Kolacja ta składała się z niezliczonej wręcz ilości świetnych, bałkańskich dań (szczególnie godna polecenia jest gurmańska pljeskavica), popijanych szczodrze nalewanym przez gospodarzy winem. Wydarzenie to było czymś na kształt oficjalnego przywitania się Hrvoje z polskimi smakoszami, którzy nie ukrywali zachwytu nad jego kuchnią.
Zapomniane smaki
Bałkany to niezmierzone bogactwo smaków, które warto poznać na własnej skórze, a właściwie na języku. Ćevapčići, ajwar, sałatka szopska, pindżur – brzmią dla nas zdecydowanie bardziej obco niż spaghetti, penne, czy futomaki i nigiri. Włoska oraz japońska kuchnia, która rozpełzła się po całym kraju, jest już wręcz rodzima – każdy wie co i czym się je. Natomiast aromatyczne potrawy naszych niedalekich sąsiadów pozostają niejednokrotnie zagadką dla podniebienia.
Bałkany to niezmierzone bogactwo smaków, które warto poznać na własnej skórze, a właściwie na języku. Ćevapčići, ajwar, sałatka szopska, pindżur – brzmią dla nas zdecydowanie bardziej obco niż spaghetti, penne, czy futomaki i nigiri. Włoska oraz japońska kuchnia, która rozpełzła się po całym kraju, jest już wręcz rodzima – każdy wie co i czym się je. Natomiast aromatyczne potrawy naszych niedalekich sąsiadów pozostają niejednokrotnie zagadką dla podniebienia.
- Bałkańska kuchnia nie jest trudna, jednak ma bardzo dominujący charakter, który trzeba umieć wydobyć. Jest ostra, pełna suszonej papryki i pieprzu. Nie brakuje w niej mocnego smaku mięsa, ale i dojrzewających w słońcu warzyw – mówił Hrvoje. - Wschodnia Europa jest bardzo zamknięta, lecz jedzenie w Chorwacji, oprócz istotnych wpływów związanych z przeszłością i historią kraju, ma w sobie także inspiracje spoza jego granic. Na naszą kuchnię składają się kulinarne osiągnięcia Turcji, Węgier, Austrii, Niemiec, a nawet Włoch. Wszystko zależy od konkretnego regionu Chorwacji.
Kuchnia to salon
Hrvoje zapytany o to, czy swoim klientom w Polsce oferuje „czystą”, chorwacką kuchnię odpowiedział, że niezależnie od tego z jakimi daniami przybywa się do obcego kraju, trzeba najpierw obserwować jego kulinarne zwyczaje, by móc dostosować się do smaku i podniebienia rodzimych mieszkańców. Z takiej analizy tworzy się pewna mieszanka, która nieco inaczej smakuje chociażby we Francji, a inaczej w Polsce. Hrvoje podkreślił jednak, że jest bardzo zadowolony z "warszawskiej" wersji.
Bałkany zaś, to nie tylko opisywany wyżej, niemożliwy do podrobienia smak, ale i specyficzna kultura jedzenia. - Kuchnia w Chorwacji, jak i w pozostałych bałkańskich krajach, jest miejscem gdzie wszyscy jesteśmy razem. Gdy przychodzisz do czyjegoś domu na kawę albo herbatę, wstępujesz od razu do kuchni, zamiast do salonu – opowiadał Hrvoje.
"Kuchnia to całe moje życie"
Sam z kulinariami związany jest odkąd pamięta, ponieważ urodził się w rodzinie, w której zawsze gotowało się z pasją. Zajmująca się nim babcia często sadzała go na stole w kuchni, a on z zainteresowaniem oglądał ją w trakcie gotowania. Jego kariera rozpoczęła się w bardzo młodym wieku, ponieważ trafił do kuchni gdy miał zaledwie 17 lat. Od zawsze chciał być szefem. Z tego powodu został rzucony na bardzo głęboką wodę i od razu zaczął pracować w bardzo wymagających restauracjach, radząc sobie nadzwyczaj dobrze, dzięki swojemu talentowi i zapałowi do pracy.
Sam z kulinariami związany jest odkąd pamięta, ponieważ urodził się w rodzinie, w której zawsze gotowało się z pasją. Zajmująca się nim babcia często sadzała go na stole w kuchni, a on z zainteresowaniem oglądał ją w trakcie gotowania. Jego kariera rozpoczęła się w bardzo młodym wieku, ponieważ trafił do kuchni gdy miał zaledwie 17 lat. Od zawsze chciał być szefem. Z tego powodu został rzucony na bardzo głęboką wodę i od razu zaczął pracować w bardzo wymagających restauracjach, radząc sobie nadzwyczaj dobrze, dzięki swojemu talentowi i zapałowi do pracy.
Obecnie przebywa w kuchni 15 godzin dziennie, nie żałując ani jednej chwili tam spędzonej. - Kuchnia to całe moje życie, nigdzie nie jest mi tak dobrze. Poza tym, właściciele Banjaluki są świetni i powiedzieli mi dokładnie czego ode mnie oczekują. A ja wciąż kreuję swój styl, dążąc do perfekcji, której wiem, że nie da się tak naprawdę osiągnąć, jednak to właśnie w tych próbach tkwi sens mojego zawodu – opowiadał Hrvoje.
Hrvoje nie jest w stanie powiedzieć jakie jest jego ulubione bałkańskie danie, ponieważ ubóstwia je wszystkie z osobna. Trudno w to nie wierzyć, ponieważ właśnie tę miłość czuć w serwowanych przez niego w Banjaluce potrawach - gorących, aromatycznych i intrygujących.
