Uzależnienie od sieci może dotyczyć większości z nas.
Uzależnienie od sieci może dotyczyć większości z nas. Fot. Shutterstock.com

Te problemy ma większość z nas. W sieci albo "zamieszkujemy", albo stajemy się od niej klasycznie uzależnieni. Wszystko to dzieje się wręcz niezauważenie i w przekonaniu, że jest zupełnie normalne. Jak udowadnia najnowszy "Newsweek", wystarczy spróbować oderwać się na chwilę od komputera i smartfona, by przekonać się, iż niewiele w tym wszystkim prawdziwego życia.

REKLAMA
Po lekturze głośnej książki "E-migranci" Susan Maushart dziennikarz "Newsweeka" Wojciech Staszewski postanowił podjąć próbę powtórzenia jej eksperymentu zakładającego wyrwanie się z sieci. Amerykanka spędziła poza wirtualnym światem aż pół roku, dziennikarz tygodnika zamierzał tylko trzy dni. To okazało się jednak niezwykle trudne. Staszewski opisuje, iż już na początku został zmuszony do kolejnych kapitulacji.
Ze smartfona musiał zacząć korzystać, by normalnie pracować i funkcjonować w życiu. Surfowanie po internecie przed ekranem komputera znowu wymusiła praca. Alternatywą było bowiem jedynie chodzenie w różne miejsca osobiście, czy też czytanie papierowej prasy zamiast wyszukiwania informacji w sieci. To tymczasem trwałoby przecież w nieskończoność.
Dziś bez sieci nie da się żyć i pracować, ale "Newsweek" przedstawia sylwetki wielu osób, które starają się ograniczać życie w wirtualnym świecie. Tak, by zamiast czatowania na Facebooku spotykać się ze znajomymi osobiście lub czytać książki bez ciągłego odrywania się, by sprawdzić nowe wiadomości na komórce.
Tygodnik dotarł nawet do założyciela grupy wsparcia Anonimowi Siecioholicy. Dla wielu pomysł stworzenia takiego miejsca może wydawać się śmieszny, ale siecioholicy wspierają się nawzajem w naprawdę trudnych sytuacjach związanych z sieciowym uzależnieniem. Na przykład, gdy przez rachunki za dostęp do internetu grozi bankructwo, czy rozpadają się małżeństwa.

Czy jesteś uzależniony od internetu?

Kwartalnik “Dziecko krzywdzone” opublikował najnowsze badania na temat zagrożeń wynikających z korzystania przez młodzi ludzi z internetu oraz funkcjonowania dzieci i młodzieży online. Większość prezentowanych w tomie artykułów spłaszcza opisywane problemy, mimo to warto przyjrzeć się jeszcze raz takim zjawiskom jak nadużywanie sieci czy ryzykowane zachowania online. CZYTAJ WIĘCEJ


Wbrew pozorom, świadomy siecioholik nie musi od razu stawać się zatwardziałym przeciwnikiem komputerów. Sam założyciel Anonimowych Siecioholików jest informatykiem i po prostu musiał nauczyć się kontrolować uzależnienie podczas kontaktu z komputerem.
- W domu nie korzystam z komputera poza robieniem przelewów i zakupami przez internet. W pracy rano sprawdzam prywatną pocztę i pozwalam sobie przez 10-15 minut coś obejrzeć - wyjaśnia swój przepis na sukces w walce z siecoholizmem.