Janusz Palikot zgłosił propozycję opodatkowania biskupów
Janusz Palikot zgłosił propozycję opodatkowania biskupów Fot. Marcin Wojciechowski / AG

Janusz Palikot chce, by koalicja Europa Plus – Twój Ruch zmieniła strategię wyborczą. To dlatego, że nie mogą liczyć na poparcie proeuropejskich socjalliberałów. Choć są oni rozczarowani PO to w wyniku kryzysu na Ukrainie konsolidują się wokół rządu. Dlatego Palikot w swojej kampanii ma postawić na antyklerykalizm i feministki.

REKLAMA
Dominika Wielowieyska w „Gazecie Wyborczej” pisze, że Janusz Palikot zastanawia się nad obraniem kursu antyklerykalnego. W kolejnym swoim spocie wyborczym (w pierwszym atakował PiS) domaga się „opodatkowania biskupów”. Szef Twojego Ruchu przedstawił też pomysł, skąd wziąć pieniądze na rodziców niepełnosprawnych dzieci. Polityk proponuje, by pochodziły one z pensji katechetów.
Palikot zapowiada także postawienie na integrację europejską oraz przyjęcie przez Polski euro. Zdaniem szefa Twojego Ruchu wspomniana waluta jest "lepszą armią", a niepotrzebne są inwestycje w Wojsko Polskie. – Każda inwestycja w polską armię to zawsze tylko część rosyjskiego wkładu w zbrojenia, armii atomowej nie zbudujemy – uważa polityk.

Wracając do narracji antyklerykalnej. Twój Ruch stawia na osoby, które są znane z walki z Kościołem. W Łodzi startuje znana z skrytykowania Papieża Franciszka Ewa Wójciak, dyrektorka poznańskiego Teatru Ósmego Dnia. Jej rywalami będą tam m.in. Weronika Marczuk z SLD oraz Jacek Saryusz-Wolski z PO.
Partia liczy również na feministki: Barbarę Nowacką i Kazimierę Szczukę. Ta pierwsza ma startować w Lublinie, gdzie będzie rywalizowała o głosy z Michałem Kamińskim z PO. Natomiast Szczuka o głosy wyborców w województwie Kujawsko-Pomorskiem będzie walczyła z Jackiem Rostowskim z PO i Januszem Zemke z SLD.
"To na tej [antyklerykalnej] fali Palikot wypromował partię, na razie więc będzie musiał się odwołać do swojego twardego elektoratu. Bo w wyborach do europarlamentu frekwencja zwykle jest niska i liczą się głosy najwierniejszych z wiernych. Nie ma czasu na poszerzanie elektoratu, szczególnie gdy notowania są w okolicach progu wyborczego" – podsumowuje publicystka "GW".