Dziś ich jeszcze nie znacie. Wkrótce będą następcami Szczęsnego, Żewłakowa i Lewandowskiego

Oto nadzieje polskiej piłki nożnej. Mateusz Kuchta w górnym rzędzie pierwszy od lewej. Grzegorz Tomasiewicz drugi od lewej na pierwszym planie
Oto nadzieje polskiej piłki nożnej. Mateusz Kuchta w górnym rzędzie pierwszy od lewej. Grzegorz Tomasiewicz drugi od lewej na pierwszym planie Facebook Grzegorza Tomasiewicza (za zgodą autora)
Dziś są jeszcze anonimowi. Mało kto cokolwiek o nich słyszał. Ale już za kilka lat to oni mogą stanowić o sile reprezentacji Polski. Bramkarz, obrońca i napastnik. Jeden spodobał się trenerom wielkiego Milanu, drugi swe marzenia już teraz realizuje w Legii a chcą go kluby angielskie. Trzeci, chyba najzdolniejszy, ma 17 lat, jest Polakiem a w dobrym niemieckim klubie gra z kolegami starszymi o sześć lat. Oto trzy wielkie nadzieje polskiego futbolu.



Okolice Liverpoolu, kilka lat temu. Grupka młodych chłopaków trenuje na jednym z boisk. Marzą o tym, by za kilka lat grać w Premier League w koszulce Liverpoolu. Wśród nich młody Polak, chłopak z Zagłębia Lubin, zaproszony do Anglii na testy. Gracjan Horoszkiewicz w trakcie zajęć wyróżnia się na tle innych. Traf chce, że akurat obok boiska przechodzi Steven Gerrard. Jeden z najlepszych angielskich piłkarzy zaciekawiony przygląda się grze Polaka, która robi na nim wielkie wrażenie. Za chwilę podejdzie do niego i ofiaruje mu swoją koszulkę. Horoszkiewicz ma zresztą szczęście do spotykania w czasie testów wielkich piłkarzy. Jest w Tottenhamie, idzie na siłownię a tam… David Beckham. Od niego dostaje getry. Potem je posiłek tuż obok Garetha Bale'a.

Polscy piłkarze - najpierw są świetni a później gdzieś giną

Blisko gry w Bundeslidze
Dziś Horoszkiewicz ma 17 lat i jest piłkarzem berlińskiej Herthy. Powinien grać w drużynie do lat 17, tak jak w polskiej reprezentacji, której jest podporą i z którą niedawno awansował na mistrzostwa Europy w Słowenii. Ale nie, on nie gra nawet w teamie do lat 19 bo tam uznano, że jest po prostu za dobry. Młody środkowy obrońca na co dzień rywalizuje ze starszymi o sześć lat (!) kolegami, a drużyna Under-23 jest naturalnym zapleczem pierwszego zespołu. Niewykluczone zatem, że Horoszkiewicz już niedługo zagra swój pierwszy mecz w Bundeslidze.

Maciej Chorążyk, skaut PZPN
cytowany przez serwis Sportowefakty.pl

Gracjan to twardy facet, który nie boi się rywalizacji. To także tytan pracy. Pilnie uczy się języka niemieckiego, a w klubie pokładają w nim duże nadzieje. Oczywiście nie można zakładać, że od razu zagra w Bundeslidze, ale w perspektywie roku, czy dwóch jest to możliwe.



Zdaniem ekspertów jest najbardziej utalentowanym polskim piłkarzem swojego rocznika. Gdy jego imię i nazwisko wpisze się w Google'a, w kilku miejscach wyskakuje "polski John Terry". Ale młody piłkarz nie chce być wiecznie porównywany do stopera Chelsea. Ma też swoje ambicje: - To świetny obrońca, taki wojownik. Ale ja bym chciał, by za kilka lat młodego zdolnego piłkarza porównywano do Gracjana Horoszkiewicza - powiedział Bartoszowi Tarnowskiemu z serwisu Sportowefakty.pl.


Nie lubię imprez i alkoholu
W minioną sobotę w meczu na szczycie Legia wygrała 2:0 z chorzowskim Ruchem. Mecz oglądał Grzegorz Tomasiewicz, napastnik lub ofensywny pomocnik, jeden z najbardziej utalentowanych 16-latków. Oglądał i miał problem, bo nie tak dawno zamienił Ruch na Legię i zamieszkał w internacie w stolicy. - Teraz gram w Legii, ale do Ruchu mam duży sentyment. Obstawiałem remis, chciałem by on padł. Cóż, nie udało się - mówi w rozmowie z naTemat.

Widać, że to jeden z jego pierwszych wywiadów. Jest lekko stremowany, odpowiada krótko, najczęściej jednym zdaniem. Wybierał między Legią a Lechem, zdecydował się na ten pierwszy klub, bo w Warszawie jest szansa, tutaj się stawia na młodzież. Zapytany o to, na kim się wzoruje, długo się nie waha, nie jest też oryginalny: - Leo Messi, on jest piłkarzem idealnym i staram się go podpatrywać. A w Legii takim moim idolem jest Rafał Wolski. Bo pokazał, że w młodym wieku można być świetnym technicznie i błyskawicznie wskoczyć do składu - mówi Tomasiewicz. Gdy pytam czy młodemu chłopakowi ze Śląska nie odbije w stolicy, odpowiada od razu: - Nie skądże. Ja nie lubię imprez i picia alkoholu. Dla mnie liczy się tylko trening. I mecz za meczem.

W Legii zdobył już w tym sezonie 17 goli i zanotował 10 asyst. Imponuje też w reprezentacji do lat 16. Zagrał 12 spotkań i zdobył 7 bramek. Mimo imponującego bilansu młody piłkarz ma świadomość swoich zalet i swoich braków. - Myślę, że moim największym atutem jest przegląd pola, umiejętność prostopadłego podania i drybling. A poprawić muszę przede wszystkim dynamikę, tu mam pewne braki.

Tu zobaczysz w akcji Tomasiewicza


Tomasiewicz w przyszłości chciałby grać w Arsenalu Londyn. Bo podoba mu się styl gry podopiecznych Arsene'a Wengera. Nierealne marzenie? Niekoniecznie. Już teraz według mediów pyta o niego angielskie Nottingham Forrest i włoska Bolonia. Nam udało się dowiedzieć, że do gry weszła też Aston Villa. Co na to sam zainteresowany? - Nie znam szczegółów, ale tak, mogę potwierdzić, że te trzy kluby są mną zainteresowane - przyznaje.

Na testach w wielkim Milanie
Było już o potencjalnych następcach Michała Żewłakowa i Roberta Lewandowskiego. Ale już za kilka lat kolejny duży talent może pojawić się między słupkami. Mateusz Kuchta dziś jest bramkarzem Stadionu Śląskiego Chorzów i kolegą Tomasiewicza z kadry do lat 16. Obaj niedawno wrócili ze zgrupowania na Cyprze. Kuchta zgubił tam swój telefon i w sprawie tekstu kontaktuję się z nim na Facebooku.

Wojciech Kuczok o tym dlaczego jako kibic Ruchu tak nie przepada za Legią Warszawa

Już dwa lata temu znalazł się na celowniku klubów niemieckich. Potem było poważne zainteresowanie ze strony warszawskiej Legii, a niedawno do gry wkroczył zespół dużo, dużo większy - włoski AC Milan. Młody bramkarz w Mediolanie był już dwukrotnie. Klub opłacił mu wszystko - bilety lotnicze, zakwaterowanie. Na miejscu Kuchta przechodził testy medyczne i sprawnościowe, wystąpił w gierce, oglądali go włoscy trenerzy bramkarzy. Podobno wypadł lepiej niż dobrze i niewykluczone, że sprawa będzie miała swój ciąg dalszy. Zaczął się już nawet uczyć języka włoskiego.

- W Mediolanie czułem się fantastycznie, w ogóle jest on przepięknym miastem. Nie inaczej jest z ośrodkiem treningowym - do dyspozycji mieliśmy tam 7 boisk. Do tego od wtorku do piątku mieliśmy po dwie godziny zajęć tylko ze specjalistami od szkolenia bramkarzy. To inny, piękniejszy świat - pisze mi Kuchta, dodając, że z językiem też jakoś sobie radził. Był z nim trener z Chorzowa, który poszczególne zdania tłumaczył z angielskiego na polski.

Trener Bartłomiej Zdrzałek
o Mateuszu Kuchcie

Ma charakter stworzony do osiągania sukcesów w sporcie. Jest utalentowany, pracowity, ciężko go złamać



Podobnie jak Horoszkiewicz, Kuchta zdobywał doświadczenie, grając ze starszymi od siebie. Występował w Rozwoju Katowice, który w jego roczniku był czołową drużyną kraju. On bronił bramki, a w polu grali starsi o dwa lata koledzy. I nie bali się, że Kuchta popełni jakiś głupi błąd, bo młody bramkarz od zawsze imponował zdecydowaniem i pewnością siebie. - To jego główny atut. To taki typ bramkarza, że grasz w obronie i masz w głowie, że gdzieś tam za tobą jest gość, który nie zrobi niczego głupiego. Do tego Mateusz świetnie gra nogami - mówi nam piłkarz innej drużyny, który niejednokrotnie widział go w akcji.

Pytany o idola między słupkami Kuchta wymienia Szczęsnego, Boruca i bramkarza reprezentacji Niemiec Manuela Neuera. O swojej przyszłości klubowej stara się póki co za wiele nie myśleć. - Jasne, że pojawiają się zapytania z innych klubów, ale ja o tym nie myślę. Moim zadaniem jest dawać z siebie wszystko na treningach, stawać się coraz lepszym. A zainteresowane kluby kontaktują się z moim trenerem Bartłomiejem Zdrzałkiem. On to ogarnia - informuje Kuchta.

Współpraca: ŁUKASZ MOLEK
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Wypadek autokaru na Słowacji. Był tak tragiczny, że głos zabrała nawet Čaputová
0 0Ostra jazda, czyli co naprawdę z Arabią Saudyjską chce zrobić przebojowy następca tronu?
0 0"Terrorysta to ktoś taki...". Sikorski przeprowadził poruszający wywiad z Adamowicz
0 0"W Senacie wraca normalność". Nitras pokazał, co się zmieniło tuż po wyborze Grodzkiego
WYWIAD 0 0Wyślij kartkę do 5-letniej Natalki! Mama przekłada święta i prosi internet o pomoc
0 0Nigdy nie ma tyle czasu, ile trzeba? Oto, co trzeba zrobić, żeby wyrabiać się z zadaniami w pracy
0 0Mamy najgorszych szefów w Europie. To, co fundują rodzicom, woła o pomstę do nieba
0 0Pamiętaj o tym ubezpieczając mieszkanie. To dodatek, który może zrobić sporą różnicę
DADHERO.PL 0 0Co się dzieje, gdy wrzucasz do sieci zdjęcia swoich dzieci? Zanim to zrobisz, przeczytaj ten tekst
Actina Pact 0 0Dzisiaj tworzą zaplecze polskiego e-sportu. Wcześniej Actina celowała w nieco inny target
0 0Europejskie roboty przegrały z robotami azjatyckimi. Adidas zamyka fabrykę w Europie
0 0Oprócz próśb były groźby? Klich o tym, w jaki sposób PiS miało walczyć w Senacie
0 0PiS rakiem wycofuje się z Piotrowicza. Nieoficjalnie: Duda zgłosi kontrkandydata
Unum 0 0Żyjemy jakbyśmy byli nieśmiertelni. Te dane nie pozostawiają jednak złudzeń
dad:HERO 0 0Najdroższy zegarek świata został sprzedany za absurdalną kwotę. Ten, kto go kupił, ma dobre serce
POLECAMY 0 0Polacy sprzątają Himalaje. Andrzej Bargiel wziął worki i poszedł na lodowiec. "Ilość śmieci szokuje"