Donald Tusk u Moniki Olejnik: Chyba nie wierzą w to, że przybijałem żółwiki z Putinem
Donald Tusk u Moniki Olejnik: Chyba nie wierzą w to, że przybijałem żółwiki z Putinem Radiozet.pl

– Putin zatrzyma się nie tam, gdzie będzie chciał, ale tam, gdzie pozwoli mu Ukraina – powiedział premier Donald Tusk w programie "Siódmy dzień tygodnia" w Radio Zet. Zdaniem szefa rządu, potrzebujemy więcej wojsk NATO w Polsce, by czuć się bezpiecznie.

REKLAMA
Godzinna rozmowa dziennikarki z Donaldem Tuskiem w dużej mierze dotyczyła katastrofy smoleńskiej i sposobu, w jaki jest poruszana w walce politycznej. Premier uważa, że koniunkturalne wykorzystywanie Smoleńska to jedyny pomysł na uprawianie polityki, jak ma prezes PiS-u Jarosław Kaczyński. – Jarosław Kaczyński nie ma innego pomysłu na politykę, dwa lata temu można było to składać na karb traumy – sam starałem się być delikatny w komentowaniu – mówił premier.
Zdaniem Tuska, wszyscy traktowali liderów PiS-u jak "dzieci specjalnej troski". – Przychodzi jednak moment, żeby taka nadzwyczajna ochrona przestała paraliżować opinię publiczną. Ta obsesja to jest cyniczny plan liderów PiS-u, dość paskudne działanie – dodał Tusk. Zaznaczył także, że sprawą katastrofy świat się nie interesuje.
– Ta sprawa nie jest na agendzie międzynarodowej zainteresowania, nikt na świecie nie emocjonuje się raportem MAK-u, ani prawdziwymi, ani nieprawdziwymi jego fragmentami – powiedział.
Premier czuje się zaskoczony tym, że w przestrzeni publicznej tak często powtarza się kłamstwa, które mówią Kaczyński i Macierewicz. – Zrobili ze sprawy smoleńskiej swój polityczny sztandar, warto się wysilić, żeby mówić głośno o tym, że się łapie ich na kłamstwie – powiedział dodając, że na podstawie kolejnych pomysłów Antoniego Macierewicza można napisać książkę. Donald Tusk powiedział także: Wymiar tragedii nie pozwala na pobłażliwe traktowanie tego, co robią Kaczyński i Macierewicz, a to już dawno przekroczyło granicę groteski.
Premier powiedział także, że nie wyśle wojska po czarne skrzynki i wrak tupolewa. Zaznaczył, że Rosjanie nie są zainteresowani zakończeniem śledztwa. – Jako polski premier odpowiadam za działania polskich instytucji, nie rosyjskich – powiedział.
Tusk skomentował też zdjęcie sprzed czterech lat, na którym widać go z Władimirem Putinem. Obaj się uśmiechają. – To jest tak obrzydliwe – zarzut, że stałem za rzekomym zamachem– że nawet ciężko mi to komentować; chyba nie wierzą w to, że przybijałem żółwiki z Putinem w obecności kamer i aparatów – powiedział premier.
Donald Tusk uważa także, że polityczny plan Kaczyńskiego i jego eurosceptycyzm idealnie wpisuje się w plan Putina. – Jeśli wygrają eurosceptycy – z bardzo różnych partii –i wezmą górę w Europie, to Europa znowu będzie podzielona na państwa, które będą sobie same układały relacje z Rosją –mówił. – Polityka europejska prezydenta Putina i prezesa Kaczyńskiego są bardzo podobne: przekonanie, że UE jest za bardzo zintegrowana, że państwa, w tym Polska, powinni się wyzwolić z tego gorsetu – to jest pogląd, który idealnie dziś pasuje Putinowi –dodał.
Donald Tusk powiedział także, że chciałby, by Igrzyska Olimpijskie odbyły się w Polsce, zaznaczył jednak, że rezygnacja Jagna Marczułajtis była konieczna. Oświadczył też, że "nie ma mowy", by przyjąć, iż Krym nie jest już ukraiński. Dodał również, że Ukraińcy pozwolili na odłączenie Krymu bez jednego wystrzału. – Putin zatrzyma się nie tam, gdzie będzie chciał, ale tam, gdzie pozwoli mu Ukraina – mówił premier. Dodał również, że nikt nie powinien namawiać Ukraińców do radykalnych działań.