Miarka się przebrała. Opozycja żąda zmiany "obrzydliwego technologa propagandy"
Rzecznicy Platformy Obywatelskiej, Nowoczesnej i Polskiego Stronnictwa Ludowego żądają odwołania Michała Rachonia z funkcji prowadzącego programu "Woronicza 17" na antenie TVP Info. Jest to pokłosie sytuacji z niedzielnego wydania, w którym w ramach protestu posłowie opozycji opuścili studio, gdy zostali zapytani przez dziennikarza o sprawę Stanisława Gawłowskiego.
Grabcowi wtórował rzecznik PSL Jakub Stefaniak, który powiedział, że TVP posługuje się manipulacją, aby przedstawić w złym świetle polityków opozycji. – Nie może być takiej sytuacji, że polityk jakiejkolwiek opcji jest atakowany, niedopuszczany do słowa przez rzecznika PiS-u, który czasowo podaje się za dziennikarza. Takich standardów nigdy wcześniej nie było. Wzywamy pana Jacka Kurskiego, zresztą byłego posła PiS do tego, żeby podjął pewną refleksję – powiedział o Rachoniu.
Stefaniak dodał też, że zostaną podjęte odpowiednie kroki w tej sprawie. – Będziemy wnioskować do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji o to, by unormować tę sytuację i wyciągać konsekwencje, bo nie można dopuścić do tego, żeby medium publiczne o dużym zasięgu było tubą propagandową rządu – oznajmił.
Adam Szłapka z Nowoczesnej z kolei nazwał Michała Rachonia "obrzydliwym technologiem propagandy, który nie jest i nigdy nie był dziennikarzem", zwracając uwagę, że telewizja publiczna nie jest finansowana tylko z abonamentu, ale wspierana "miliardowym kredytem ze strony rządowej".
Awantura w programie
Przypomnijmy, że w niedzielę w programie "Woronicza 17" Andrzej Halicki (PO), Adam Struzik (PSL) oraz Piotr Misiło (.N) mieli rozmawiać o "Marszu Wolności", lecz prowadzący program Michał Rachoń nawet nie dopuścił ich do głosu na ten temat. Rozmowę od razu skierował na sprawę Stanisława Gawłowskiego z PO i doniesienia o tym, że polityk wynajmuje swoje mieszkanie agencji towarzyskiej. Rachoń uporczywie pytał gości czy ten fakt jest oburzający. W pewnym momencie trzech polityków opozycji nie wytrzymało i razem wyszli ze studia.
źródło: dziennik.pl