Michał jest poszukiwany już od tygodnia. Mimo mrozu i śniegu akcja jest coraz bardziej imponująca

Ola Gersz
Od kilku dni na poznańskich Garbarach trwają poszukiwania Michała Rosiaka. Policja wciąż nie wpadła na żaden trop, ale mieszkańcy jego rodzinnego Turku nie tracą nadziei.
Michał Rosiak zaginął kilka dni temu. Fot. Facebook
Michał Rosiak, mieszkaniec Turku, zaginął w nocy z 17 na 18 stycznia w Poznaniu, kiedy wracał z klubu. 19-latka zarejestrowała o godzinie 1:36 kamera autobusu, kiedy siedział na przystanku na Garbarach. O 2:41 wysłał jeszcze koledze zdjęcie ze smartfona. O godzinie 3:06, kiedy na przystanek przyjechał kolejny autobus, Rosiaka nie było już na ławce. Tam ślad się urywa.

Do tej pory nie wiadomo, co stało się z mężczyzną. W niedzielę na Garbarach znaleziono jego telefon, ale nie nastąpił żaden przełom. Na pomoc przyszli użytkownicy Facebooka, w poszukiwania na poznańskiej Cytadeli i wzdłuż Warty zaangażowali się poznańscy policjanci i prywatny detektyw. Akcja jest niezwykle trudna z powodu opadów śniegu i mrozu. Mimo to nie ustaje.



Pogoda nie odstrasza także mieszkańców Turku. Z rodzinnej miejscowości Rosiaka w ramach akcji "Poszukujemy Michała", którą zainicjował były policjant Jacek Dryjański, ochotnicy z samego rana w sobotę wyjechali do Poznania. Wśród 85 osób, które pomagają poznańskiej policji na Garbarach, są wszystkie jednostki Ochotniczej Straży Pożarnej z powiatu tureckiego.


Michał Rosiak studiuje na Politechnice Poznańskiej na Wydziale Chemii. Studia rozpoczął w październiku 2018 roku.

źrodło: Głos Wielkopolski, Turek.net.pl