W PiS wściekłość na Suskiego. Zalewska przeprasza za jego słowa o zarobkach

Łukasz Grzegorczyk
Anna Zalewska przeprosiła za słowa Marka Suskiego, który niedawno stwierdził, że jest nieduża różnica między posłem a nauczycielem, jeśli chodzi o wysokość zarobków. Minister edukacji w rozmowie z Wirtualną Polską zapowiedziała też przyspieszenie prac odnośnie wzrostu wynagrodzeń w oświacie. Z kolei była premier Beata Szydło skomentowała, że wypowiedź Suskiego była "zupełnie niepotrzebna".
Anna Zalewska przeprosiła za słowa Marka Suskiego o zarobkach nauczycieli. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Po słowach Marka Suskiego odnośnie wynagrodzeń nauczycieli odwraca się od niego część przedstawicieli obozu rządzącego. – Posłowie mają 8 tys. zł brutto pensji podstawowej, więc jeśli nauczyciel dyplomowany ma z kawałkiem 5 tys. zł brutto, to jest nieduża różnica między posłem a nauczycielem – wypalił w rozmowie z "Super Expressem" Marek Suski, szef gabinetu politycznego premiera.

"Niepotrzebna wypowiedź"
W Radiu ZET wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki podkreślił, że nauczyciele powinni zarabiać więcej. – Moim zdaniem jest różnica między 5 tys. a 8 tys. zł – stwierdził.


Do krytycznych dla Suskiego głosów dołączyła Beata Szydło. – Mogę powiedzieć tak: większość nauczycieli, których ja znam, nie osiąga takich dochodów. Wypowiedź ministra Suskiego była zupełnie niepotrzebna – oceniła wicepremier na konferencji prasowej.

Zalewska przeprasza
W końcu głos zabrała także Anna Zalewska, minister edukacji. Szefowa resortu w programie Wirtualnej Polski zapytana o słowa Suskiego od razu za nie przeprosiła. – Jestem nauczycielem urlopowanym. To, co powinniśmy na każdym kroku powtarzać, to to, że nauczycielowi należy się szacunek za jego pracę i dobre wynagrodzenie – powiedziała.

Zalewska szybko przeszła do ofensywy. – To zawód zapomniany przez moich poprzedników. Ostatnia podwyżka była w 2012 r. Przyspieszyliśmy, chcemy się spotkać w połowie drogi – zapewniała. Na tym jednak nie zakończyła swoich szumnych zapowiedzi. – Oprócz tego, że  wciągu 17 miesięcy pojawiają się znaczące podwyżki w minimalnym wynagrodzeniu, to jeszcze kilkaset milionów na dodatkowe rozwiązania – wymieniała.

Ponadto minister w programie "Tłit" złożyła deklarację: "Będziemy proponować samorządowcom i związkowcom, żeby wynagrodzenie było jasne i przejrzyste, żeby nie było frustrujących sytuacji, że dodatki ustalane po stronie samorządowy różnią się o kilkaset złotych".

źródło: Wirtualna Polska