Ofensywa Banasia. Nieoficjalnie wiadomo, w kogo kolejnego uderzy prezes NIK
PiS robi co może, żeby odwołać prezesa NIK Mariana Banasia z powodu nieprawidłowości w jego oświadczeniu majątkowym. Tymczasem Izba bierze pod lupę program wprowadzony przez PiS. Chodzi o program autorstwa Patryka Jakiego "Praca dla więźniów". Przy jego wdrażaniu miało dojść do naruszenia prawa.
Kontrolerzy mieli wykryć szereg nieprawidłowości w przetargach na te inwestycje. To nie wszystko, bo jak się nieoficjalnie dowiedzieli dziennikarze RMF FM, o tych nieprawidłowościach została już powiadomiona prokuratura.
Politycy Jarosława Kaczyńskiego muszą sobie pluć w brodę. Chyba mało kto przypuszczał, że Marian Banaś narobi im tylu kłopotów. Najpierw były to problemy wizerunkowe, gdy prezes NIK stał się gwiazdą programu "Superwizjer", a temat kamienicy z pokojami na godziny przez kilka tygodni rozgrzewał opinię publiczną.
Później okazało się, że PiS nie ma pomysłu na to, jak odwołać prezesa NIK. Odwoływanie się do jego przyzwoitości nie przyniosło żadnych efektów, próby zastraszania spłynęły po nim jak po kaczce, nawet pozbawienie jego syna pracy w Banku Pekao SA nie zmiękczyły "pancernego Mariana". Nawet gorzej, prezes PiS odgryza się i kąsa. NIK prowadzi szereg postępowań, które w większości biją w dotychczasowych towarzyszy partyjnych.
– Na konferencji mogą zostać przedstawione zawiadomienia do prokuratury z podejrzeniem popełnienia przestępstwa. Ma ich być co najmniej kilkanaście – twierdzi źródło gazety. Te przypuszczenia potwierdza drugi informator dziennika. A to nie koniec. Zapowiadane są też raporty w sprawie afery GetBack, porównywalnej z Amber Gold i SKOK-ami. Drugi raport ma dotyczyć Krajowej Administracji Skarbowej.
Marian Banaś ostatnio wygłosił oświadczenie, w którym stwierdził, że był gotowy złożyć dymisję, ale z przykrością stwierdził, że jego osoba stała się przedmiotem "brutalnej gry politycznej" i jako prezes Izby nie może pozwolić, by stała się ona "przedmiotem politycznych rozgrywek i targów".
źrodło: RMF FM