Kolizja limuzyny Gowina: Aż biło w oczy, jak zawinił kierowca SOP. Są dokładne ustalenia

Rafał Badowski
Limuzyna rządowa, którą podróżował wicepremier Jarosław Gowin wzięła udział w kolizji z ciężarówką. Nowe okoliczności niezbicie dowodzą, że winę ponosi kierowca Służby Ochrony Państwa. Do kolizji doszło około godziny ósmej rano w miejscowości Kuklin na pograniczu województw warmińsko-mazurskiego i mazowieckiego na drodze krajowej nr 7.
Limuzyna Jarosława Gowina miała kolizję z ciężarówką w Kuklinie. Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta
Interweniował patrol ruchu drogowego. — Jak ustalono na miejscu zdarzenia, kierujący samochodem osobowym marki BMW, poruszający się na sygnałach jako pojazd uprzywilejowany podjął manewr wyprzedzania samochodu ciężarowego marki Man. Podczas tego manewru kierowca auta osobowego nie zachował ostrożności i otarł się o samochód ciężarowy — powiedziała Anna Pawłowska, rzeczniczka prasowa komendy policji w Mławie.

Kierowca bmw został ukarany mandatem 250 zł i sześcioma punktami karnymi. Jak potwierdziła policja był to samochód Służby Ochrony Państwa. Kierowcą samochodu ciężarowego był obywatel Ukrainy.


Z relacji czytelnika "Gazety Olsztyńskiej" wynika, że wymijał pojazd rządowy w okolicach Płońska. Jechał w stronę Warszawy. Opowiedział o spotkaniu z limuzyną Gowina. – Pędził w stronę Gdańska. Miał uruchomione zarówno sygnały świetlne, jak i dźwiękowe. Nie zmienia to faktu, że pojazd poruszał się bardzo szybko, a wiadomo że na odcinku od Płońska do Strzegowa siódemka jest remontowana. A już na naszym odcinku stan jej nawierzchni pozostawia bardzo wiele do życzenia – powiedział rozmówca GO.
źródło: "Gazeta Olsztyńska"