Były dyrektor Nissana zbiegł z Japonii. Ghosn uciekł jak w hollywoodzkim filmie

Anna Dryjańska
Oskarżony o malwersację Carlos Ghosn, który był dyrektorem generalnym Nissana, uciekł z aresztu domowego w Japonii. W kwietniu miał się tam rozpocząć jego proces ws. zatajenia dochodów i kradzieży pieniędzy firmy. Chodzi o 80 mln dolarów. Jednak Ghosn nie stanie przed sądem. Uciekł z Japonii w... futerale na instrument muzyczny.
Były dyrektor generalny Nissana Carlos Ghosn brawurowo uciekł z aresztu domowego w Japonii. fot. autophotographer@gmail.com
Na to, by Ghosn przebywał w areszcie domowym, zgodził się japoński sąd. Były szef Nissana był jednak pod ciągłą obserwacją policji. Okazało się jednak, że to za mało. W niedzielę Ghosn niepostrzeżenie opuścił swój dom w Tokio. Został wyniesiony w futerale kontrabasu razem z innymi instrumentami przez grupę muzyków – a tak naprawdę byłych żołnierzy służb specjalnych w przebraniu. Mózgiem operacji miała być żona Ghosna, Carole, która cierpiała z powodu braku możliwości spotkania z mężem.

Teraz Ghosn przebywa w Libanie, którego jest obywatelem. Dostał się tam samolotem przez Turcję. Co istotne, Liban nie ma umowy ekstradycyjnej z Japonią, więc były szef Nissana, który jest celebrytą w obu krajach, może spać spokojnie. Pikanterii sprawie dodaje fakt, że o ucieczce znanego aresztowanego Japonia dowiedziała się we wtorek z libańskiej telewizji. Dopiero wtedy tamtejsi funkcjonariusze zorientowali się, że razem z "orkiestrą" dom opuścił sam Ghosn.


Biznesmen-celebryta wydał już specjalne oświadczenie, w którym podkreślił, że nie ucieka przed sprawiedliwością, ale niesprawiedliwością. Jego zdaniem, oskarżenia wobec niego są motywowane politycznie, a proces byłby fikcją.

źródło: nypost.com