Jedna mała rzecz, a może zakończyć relację w kilka sekund. Czym jest "syndrom nagłego wstrętu"?

Zuzanna Tomaszewicz
Mówi się, że miłość nie trwa wiecznie. W przypadku osób z syndromem nagłego wstrętu można powiedzieć, że ich uczucie wygasa dosłownie w parę sekund. Wszystko przez to, że partner miał jeden, irytujący nas nawyk lub jego zachowanie w danej sytuacji nie spełniło naszych oczekiwań. Ale czy to powód do zrywania? Okazuje się, że nawet zwykłe dłubanie w nosie może przyczynić się do tego, że już nigdy więcej nie powiemy naszej drugiej połówce "kocham cię".
Fot. kadr z serialu "The End of the F***ing World"
Syndrom nagłego wstrętu (ang. Sudden Repulsion Syndrome) dotyka najczęściej osoby, które dopiero co rozpoczęły z kimś związek. Można powiedzieć, że przypadek ten oznacza momentalne odkochanie się. Otóż każdemu zdarzyło się - z reguły podczas randkowania - poczuć nieoczekiwane obrzydzenie wobec drugiej osoby. "Czemu on mi się w ogóle podoba?" – to pytania często zadają sobie w myślach ludzie z SRS.

Jak więc wyjaśnić, skąd pojawił się ten nagły wstręt? Wystarczy, że minie nam zauroczenie daną osobą. Wtedy nie widzimy jej w wyidealizowanym świetle, lecz zaczynamy dostrzegać ją jako istotę niedoskonałą. Wpływ na SRS może mieć więc naprawdę wszystko - począwszy od poobgryzanych paznokci, a kończąc na źle upiętych włosach. Powodów może być sto, a nawet milion i każdy z nich może wydawać się błahy. Ale ostatecznie uczuć nie zmienimy. Albo ktoś nam się podoba, albo nie. Krótka piłka.


Szybka randka i do domu
– Poznałam go na Tinderze. Poszliśmy najpierw na jedną, potem na drugą randkę i tak bujaliśmy się razem przez jakieś trzy miesiące. Wszystko zapowiadało się pięknie, ale nagle zauważyłam, że on w ogóle nie używa dezodorantu. I na dodatek rzadko się myje. Magia momentalnie zniknęła – mówi nam Karolina, która na własnej skórze doświadczyła syndromu nagłego wstrętu.

Podobne przeżycia miał też Maciek. 22-latek umawiał się przez jakiś czas z koleżanką swojej przyjaciółki. W jego przypadku uczucie również szybko wygasło. Wszystko przez zbyt mocny makijaż. – Na początku miałem gdzieś to, że maluje mocno rzęsy i używa podkładu. Ale gdy zauważyłem, że na twarzy ma po prostu skorupę... To nie było dla mnie. Zresztą sama mówiła, że bez kosmetyków wygląda źle, więc nie chciałem chyba dalej w to brnąć. Poza tym wyśmiewała każdą moją propozycję, aby się nie malowała – tłumaczy chłopak.

Aleksandra też nie miała szczęścia. Odkochała się w swoim potencjalnym partnerze już na starcie - kiedy ten się tylko zaśmiał. – Rechotał jak żaba. Nie mogłam go słuchać. Na randkach wszyscy się za nami oglądali, bo był tak głośny. A każda tego typu sytuacja wprawiała mnie w zażenowanie. Może to płytkie, ale nie wytrzymałabym z nim dłużej. Chyba musiałabym sobie przebić bębenki uszne. A na początku bardzo mi się podobał... – wyznaje 26-latka z Warszawy.

Jeden gest i koniec
Syndrom nagłego wstrętu nie musi dotyczyć samego wyglądu. Może też odnosić się do czyjegoś gestu, a także opinii na dany temat. Tak było chociażby w przypadku Sandry, którą ex chłopak zraził do siebie, gdy po prawie roku związku zaczął jej opowiadać o swoich poglądach.

– Mówił bardzo seksistowskie rzeczy w stosunku do mnie. Że nie mogę zarabiać więcej od niego, bo to mu umniejsza. Często też mówił rzeczy, których własnej matce by nie powiedział. Od razu stracił w moich oczach – przyznaje. Patryk też miał problem ze swoją byłą dziewczyną, która po kilku miesiącach związku okazała się - jak sam podkreśla - po prostu "głupia". – Załamałem się, kiedy przy moich znajomych wypaliła, że nie wie kim był Józef Piłsudski. Nie wiedziała też, że Wielka Brytania jest monarchią. Trochę się zawiodłem – zdradza 24-latek.

Za szybcy, za wściekli
Według amerykańskiej psychoterapeutki Jenn Mann jednym z powodów, dla którego u jednego z partnerów może wystąpić SRS, jest zbyt szybkie angażowanie się w związek. – SRS najczęściej pojawia się po pierwszym odbytym stosunku seksualnym. Często też pokazuje się w momencie, kiedy para dopiero zaczyna ze sobą mieszkać. (...) Być może zdecydowaliście się na związek zbyt szybko. Wtedy Wasz partner może okazać się Wam obcy – wyjaśnia. Specjalistka uważa jednak, że nie wszystko jest stracone. – Istnieje wiele rzeczy, które pomogą Wam walczyć z tym syndromem. Ważne jest to, aby nie wchodzić zbyt szybko w związek, bo on Was tylko przerazi. Spróbujcie ustalić bardziej komfortowe tempo. Dobrze jest też prowadzić z drugą osobą szczere rozmowy, np. o swojej relacji z rodziną. (...) Kluczowe jest również poznanie samego siebie – dodaje Mann.