Osiem bramek! Horror w Copa del Rey i awans dla Barcelony

Krzysztof Gaweł
Piłkarze FC Barcelona przegrywali do 88. minuty meczu 0:2 z Granada CF i niemal pożegnali się z rozgrywkami Copa del Rey. Duma Katalonii w środę wygrała na wyjeździe ćwierćfinał rozgrywek 5:3 (0:1, 2:2) i zagra w półfinale zmagań. Dwa gole dla zwycięzców strzelił Jordi Alba.
FCBarcelona FCBarcelona.com
Katalończycy nieco ponad trzy tygodnie temu pokonali Granadę na jej Estadio Nuevo Los Carmenes 4:0 (3:0), a Lionel Messi i Antoine Griezmann po dwa razy wpisali się na listę strzelców. Wydawało się więc przed ćwierćfinałem Copa del Rey, że zespół Ronalda Koemana bez większych przeszkód odprawi Andaluzyjczyków i weźmie awans do półfinału rozgrywek.

Historia jedno, a murawa co innego. Na niej dominowała niemal przez całe spotkanie Blaugrana, ale zrazu gole strzelali gospodarze. Przed przerwą wynik otworzył Robert Kenedy - po serii kiksów defensorów gości - a po zmianie stron na 2:0 podwyższył rutyniarz Roberto Soldado. Koeman zareagował zmianami, wpuścił na plac gry czterech zmienników i nakazał drużynie huraganowy atak. Efekt? W 88. minucie spotkania duet Messi - Griezmann wreszcie rozgryzł obronę rywali, a bramkę samobójczą po ekwilibrystycznym strzale Francuza zaliczył bramkarz Aaron Escandell.

Barca znów ruszyła do ataku i… dopięła swego cztery minuty później. Na listę strzelców wpisał się Jordi Alba, który wykończył dokładne podanie Griezmanna w niemal identycznej akcji jak przy bramce na 1:2. Gracze Granady protestowali, domagali się anulowania bramki dla Barcelony, ale sędzia był nieugięty i zarządził dogrywkę.


W niej goście musieli radzić sobie bez nominalnych obrońców, ale od razu rzucili się do ataku i wyszli na prowadzenie. W 100. minucie z lewej flanki wrzucił piłkę Jordi Alba, a Griezmann wyskoczył między dwoma rywalami i zdobył bramkę. Gol tak ucieszył przyjezdnych, że zapomnieli o defensywie i dali się skontrować. Sergino Dest sfaulował Carlosa Nevę w polu karnym, z „11” trafił pewnie Fede Vico i znów był remis. Wreszcie szalę zwycięstwa na swoją korzyść przechyliła Barcelona. Messi kropnął z linii pola karnego, do odbitej przez bramkarza piłki dopadł Frenkie de Jong i podwyższył na 4:3. Wynik ustalił chwilę później Jordi Alba, który potężnie kropnął z pola karnego w okienko bramki gospodarzy.

FC Barcelona, po niezłym początku 2021 roku, niemal straciła szansę na pierwsze trofeum w sezonie. Z Granadą przez niemal cały mecz grała bardzo nieskutecznie i po prostu chaotycznie. Uratowała jednak swój awans do półfinału i wciąż może marzyć o triumfie w Copa del Rey. Być może będzie to jedyne trofeum Katalończyków w tym sezonie.

W LaLiga Blaugrana traci aż dziesięć punktów do Atletico Madryt i udany pościg za stołecznymi może rozpatrywać w kategorii cudu. Fachowcy nie dają jej też większych szans na sukces w Lidze Mistrzów, przypominając zeszłoroczny blamaż z Bayernem Monachium (2:8) i wytykając styl gry w obecnych rozgrywkach.

Czytaj także: Koniec Zidane'a w Realu? Historyczny moment coraz bliżej