Taylor Swift stanie przed sądem. Chodzi o oskarżenia o plagiat
Taylor Swift została oskarżona o plagiat. Gwiazda miała wykorzystać twórczość zespołu 3LW do napisania utworu "Shake It Off". Przebój sprzed 7 lat ponownie zostanie przeanalizowany, tym razem przez ławę przysięgłych.
Taylor Swift znów stanie przed sądem
Sędzia zacytował wówczas aż 13 utworów, które zawierały podobne frazy, jak w "Shake it of" oraz "Playas Gon' Play" Nathana Butlera i Seana Halla z 3LW. Wokaliści odwołali się od wyroku sądu I instancji.Sąd apelacyjny przychylił się do strony skarżącej, decydując o organizacji procesu z udziałem ławy przysięgłych. Przedstawiciele Taylor Swift odmówili odnoszenia się do sprawy. Krótkiego komentarza dla "Guardiana" udzieliła prawniczka 3LW. – Nasi klienci w końcu zbliżają się do sprawiedliwości, na którą zasługują – przekonywała, cytowana przez TVN24, Marina Bogorad.
Eksperci Swift próbowali uniknąć zderzenia z ławą przysięgłych, jednak przedstawienie racjonalnych argumentów nie wystarczyło, by uzyskać przychylność wymiaru sprawiedliwości. Jeszcze nie wyznaczono terminu pierwszego posiedzenia sądu w sprawie domniemanego plagiatu.
Przypomnijmy, że jest to już druga sprawa dotycząca procesu powstawania piosenki "Shake it Off". 42 milionów dolarów od Taylor Swift domagał się Jessie Braham – autor "Haters Gonna Hate". W tym przypadku sąd nie uznał winy wokalistki pop.
Tymczasem artystka wciąż pracuje nad reedytowaniem utworów z albumów wydawanych od 2006 roku. Od lutego mogliśmy zapoznać się z pierwszymi, odświeżonymi kawałkami.
Jak informowała Swift, celem prac jest chęć odzyskania praw do swojej twórczość. Przypomnijmy, że współwłaścicielem jej muzycznego portfolio został Scooter Braun. Biznesmen wykupił udziały wytwórni za 300 milionów dolarów. Wówczas doszło do sprzedania płyt i singli wbrew woli wokalistki.
Posłuchaj "naTemat codziennie". Skrót dnia w mniej niż 5 minut