Bestialski mord Rosjan. Rozstrzelali ukraińskiego mistrza, a jego zdjęcia wysłali matce

redakcja naTemat
08 maja 2022, 11:18 • 1 minuta czytania
Kolejne zbrodnie Rosjan podczas wojny w Ukrainie wychodzą na światło dzienne. Tym razem ukraińskie media poinformowały o śmierci mistrza karate kyokushin Daniła Zwonika, który został schwytany przez agresorów. Był torturowany, a później najeźdźcy rozstrzelali go. To nie koniec koszmaru, zdjęcia martwego syna wysłali matce, później dzwonili do niej posługując się telefonem chłopaka.
Rosjanie rozstrzelali ukraińskiego mistrza karate kyokushin Daniła Zwonika Fot. Dan Zvonik / Facebook

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google Rosjanie od początku agresji na Ukrainę dopuszczają się zbrodni wojennych i łamią wszelkie kowencje międzynarodowe, tak w stosunku do ludności cywilnej, jak w walce z ukraińskim wojskiem, które heroicznie broni swojej ojczyzny przed najeźdźcą. Od walki z wrogiem nie stroną ukraińscy sportowcy, którzy ruszyli na front walczyć za ojczyznę.


Media w Ukrainie obiegła właśnie historia Daniła Zwonika, pochodzącego z Doniecka 25-letniego mistrza karate kyokushin, który zaciągnął się do wojska po wybuchu wojny. Rosjanie schwytali go podczas walk o Mariupol w zakładach Azowstal wraz z czterema innymi żołnierzami, długo torturowali, a później bestialsko zamordowali strzałem w głowę.

Rosjanie zapewniali, że jeńców traktują zgodnie z prawem międzynarodowym i że schytani żołnierze są traktowanie dobrze i żyją. Tak było 20 kwietnia, a kilka dni później sportowiec już nie żył. To kolejna zbrodnia Rosjan w Ukrainie, która przez dziennikarzy została dobrze udokumentowana. "Zlikwidowano go, ponieważ popierał idee neonazistowskie" - opisują sprawę media w Rosji.

Portal svoboda.org przekazał, że zdjęcia pobitego i zamordowanego chłopaka agresorzy wysłali matce, wykorzystując jego telefon komórkowi. Żołnierze Władimira Putina mieli też dzwonić do kobiety i chwalić się swoimi haniebnymi wyczynami. Ciało chłopaka 1 maja zostało przekazane rodzinie, która domaga się sprawiedliwości. Być może kiedyś jej doczeka, gdy agresor zostanie już pokonany i odparty przez Ukraińców.