Scholz w wywiadzie dosadnie po rozmowie z Putinem. Wyjaśnił, dlaczego nie pojechał do Kijowa

Agnieszka Miastowska
14 maja 2022, 19:25 • 1 minuta czytania
Kanclerz Olaf Scholz w dużym wywiadzie dla niemieckiego portalu "T-online" opowiedział o swojej niedawnej rozmowie telefonicznej z Władimirem Putinem. Stwierdził wprost, że Władimir Putin nie osiągnął żadnych celów wojennych wspomnianych na początku inwazji. "Ukraina nie została podbita, ale broni się z wielką zręcznością, odwagą i poświęceniem" – podkreślił kanclerz.
Olaf Scholz w wywiadzie o Putinie: "Rosja nie osiągnęła celów wojennych" Fot. East News/INA FASSBENDER/AFP/

Olaf Scholz o rozmowie z Putinem

Olaf Scholz przez dziennikarza niemieckiego "T-online" został od razu zapytany o jego wyjazd na Ukrainę, do którego nie doszło. Kanclerz udzielał wymijających odpowiedzi, aż dziennikarz przypomniał mu, że przez ambasadora Ukrainy Andrija Melnyka został nazwany "obrażoną pasztetową", bo sprawiał wrażenie, że boi się pojechać do Kijowa.

Czytaj także: https://natemat.pl/412858,olaf-scholz-rozmawial-z-wladimirem-putinem

– Lider polityczny powinien jechać przede wszystkim do Kijowa, jeśli są konkretne sprawy, które bezwzględnie trzeba omówić na miejscu. W każdym razie nasze poparcie dla Ukrainy pozostaje silne – podkreślił Scholz.

Wywiad dotyczył głównie piątkowego spotkania Scholza z Władimirem Putinem, kanclerz wyjawił, czy widzi zmiany w podejściu Putina do zbrojnego konfliktu.

– Rosja nie osiągnęła żadnego z celów wojennych wspomnianych na początku. Ukraina nie została podbita, ale broni się z wielką zręcznością, odwagą i poświęceniem. [...] Rosyjskie wojsko poniosło znaczne straty, znacznie większe niż w dekadzie kampanii Związku Radzieckiego w Afganistanie – podkreślił.

Sankcje przynoszą efekty

Dodał także, że w tym momencie wojny dla prezydenta Rosji powinno być jasne, że jedynym wyjściem z sytuacji jest porozumienie z Ukrainą, "a to nie może być dyktowany jej pokój".

Podkreślał, że Niemcy będą nakładać na Rosję coraz ostrzejsze sankcje, jeśli nie przerwie ona swoich działań. Przekonywał także dziennikarza, że te już przynoszą efekty, bo rosyjska gospodarka nie może się rozwijać.

– Rosja wmanewrowała się w dramatyczną sytuację. Po prostu widzimy, dokąd prowadzi izolacja ekonomiczna. Prezydent Rosji musi zrozumieć, że zdolność jego kraju do czerpania korzyści ze światowego postępu jest zablokowana, dopóki nie zapanuje prawdziwy pokój – mówił w wywiadzie kanclerz Niemiec.

Jednym z kluczowych wątków wywiadu było pytanie o możliwość użycia przez Putina broni jądrowej. Scholz nie chciał spekulować na ten temat, ale jednocześnie podkreślił, że nie podejmie żadnej decyzji, która mogłaby doprowadzić do bezpośredniej konfrontacji NATO z Rosją.

Odniósł się także do pytania o to, czy działania Putina można dzisiaj jeszcze nazwać racjonalnymi. – Czy jego działanie ma sens? Oczywiście nie! Rosja i cały świat płaci bardzo wysoką cenę za szalony pomysł Putina na rozbudowę imperium rosyjskiego. Wiele krajów cierpi z powodu tego, że Ukraina nie jest jednym z głównych dostawców zboża. Chodzi o prawdziwy głód – nie tylko o to, czy oleju słonecznikowego na sklepowych półkach jest wystarczająco dużo, jak dla nas – stwierdził kanclerz.

Scholz zdradził także swoje stanowisko w sprawie przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej, ale nie był w swoich słowach zbyt optymistyczny. Z jednej strony powiedział, że Niemcy będą towarzyszyć Ukrainie na jej europejskiej drodze. – Rada Europejska w Wersalu właśnie to potwierdziła – podkreślił.

Z drugiej strony dodał, że kluczowe jest przestrzeganie kryteriów włączenia nowego państwa do UE. – Chodzi o to, aby kryteria akcesji nie zostały rozmyte. Jest to tak ważne, ponieważ wciąż dyskutujemy z obecnymi członkami, czy wszyscy zawsze przestrzegają naszych zasad. Dlatego tym wyraźniej musi być jasne, że kraj może stać się członkiem UE, jeśli jest trwale liberalną demokracją i może gwarantować rządy prawa i społeczną gospodarkę rynkową – powiedział Olaf Scholz.

Podkreślił także, że w tym roku Niemcy uniezależnią się od importu rosyjskiego węgla i ropy naftowej. – Z gazem ziemnym jest trudniej, także dlatego, że w bardzo krótkim czasie musimy wybudować kilka nowych terminali gazu płynnego, to wielkie projekty infrastrukturalne, warte miliardy. To nie dzieje się z dnia na dzień – dodał.

Czytaj także: https://natemat.pl/412651,wielki-przelom-w-relacjach-ukrainy-z-niemcami