Nowoczesne leczenie wciąż tylko dla nielicznych. W Polsce tylko co piąty chory ma do niego dostęp

Beata Pieniążek-Osińska
26 maja 2022, 06:31 • 1 minuta czytania
Przyzwyczailiśmy się do narzekania na polski system ochrony zdrowia. Kolejki do wizyty są za długie, nie wszystkie metody leczenia są refundowane. Problemem jest także czas dostępu do innowacyjnych terapii. Do refundacji leki wchodzą z dużym opóźnieniem po rejestracji. Polska zwykle jest w ogonie Europy, ale w zestawieniu z "podobnymi" krajami z Grupy Wyszehradzkiej, również nie wypadamy najlepiej. Dane dotyczące państw V4 można porównać za pomocą interaktywnej platformy Acces Gap.
Dostęp do nowych terapii innowacyjnych w krajach Grupy Wyszehradzkiej wymaga poprawy. East News

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google

Access Gap to pierwsza w pełni interaktywna platforma prezentująca dane dotyczące dostępu do innowacyjnych technologii lekowych stosowanych w krajach Grupy Wyszehradzkiej.


Specjalna strona internetowa zawiera zagregowane dane z Polski, Słowacji, Czech oraz Węgier, które umożliwiają porównanie tego, jak wygląda dostęp do diagnostyki i leczenia chorób onkologicznych, rzadkich oraz chorób przewlekłych w tych czterech krajach.

Na podstawie tych danych opracowano raport "Gearing up. Improving time to patient access to innovative therapies in V4", który pokazuje luki w dostępie do innowacyjnych leków i terapii w państwach V4. Stronę (gapv4.eu/pl) oraz raport zostały po raz pierwszy zaprezentowane 17 maja br. w Warszawie.

Analiza różnic w leczeniu ma pozwolić nawiązać dialog pomiędzy Polską, Czechami, Słowacją i Węgrami, dzięki któremu łatwiej będzie wyrównywać dostęp do nowoczesnych i efektywnych terapii.

Polska, Węgry, Czechy i Słowacja przeszły podobną transformację ustrojową, reformując swoje systemy opieki zdrowotnej. Jednocześnie nasze kraje współpracują ze sobą od trzydziestu lat, w tym również w obszarze ochrony zdrowia, procesów refundacyjnych i polityki cenowej. Raport więc w tym znaczeniu obrazuje efekty działań we wszystkich czterech krajach.Michał ByliniakDyrektor Generalny Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA

To właśnie analiza różnic w dostępie do innowacyjnych terapii ma być motywacją do nawiązania dalszego dialogu i promowania równego dostępu do opieki zdrowotnej w krajach V4. Tam, gdzie istnieją rozbieżności, porównanie pozwoli wskazać potrzebne kierunki działania, aby poprawić sytuację.

10 głównych chorób

Analizowane w raporcie i na platformie dane dotyczą dostępu do leczenia dziesięciu chorób, dla których w ostatnim dziesięcioleciu w Europie zostało zatwierdzonych co najmniej kilka innowacyjnych terapii.

Wśród chorób onkologicznych analiza objęła: raka płuca, raka piersi, raka prostaty, raka jajnika. W przypadku chorób rzadkich porównano dostęp do terapii w mukowiscydozie, ostrej białaczce szpikowej (ALM), chłoniaku i rdzeniowym zaniku mięśni (SMA). Natomiast jeżeli chodzi o choroby przewlekłe, to analiza dotyczy cukrzycy oraz stwardnienia rozsianego.

Wybrane obszary chorobowe poddano ocenie ośmiu wskaźników, obejmujących różne aspekty dostępu pacjentów do leczenia, w tym m.in.: dostęp do nowoczesnej diagnostyki i refundację innowacyjnych terapii.

- Powstała wielopoziomowa struktura wskaźników, w ktorych są one agregowane dla każdego obszaru terapeutyczngo i dla każdego kraju - wyjaśnia współautorka projektu Magdalena Władysiuk, prezes Stowarzyszenia CEESTAHC i wiceprezes HTA Consulting.

Na interaktywnych mapach możemy m.in. znaleźć dane dotyczące tego, ilu pacjentów w danym kraju choruje na daną chorobę i ilu z nich ma dostęp do danego leku, ale też ile miligramów danego leku jest zużywane w przeliczeniu na liczbę mieszkańców.

Platforma, także graficznie, w prosty sposób, obrazuje dostęp do innowacyjnych terapii: im ciemniejszy kolor na mapie, tym gorszy dostęp.

Bariery w dostępie do nowoczesnego leczenia

Ogólny wniosek z analizy pokazuje, że dostęp do innowacyjnych terapii we wszystkich krajach V4 jest stosunkowo niski. Średnio niewiele ponad 20 proc. potencjalnych pacjentów jest leczonych nowoczesnymi metodami.

Jakie są powody takich ograniczeń? Jednym z głównych czynników wpływających na niski dostęp do innowacyjnych terapii są restrykcje w dopuszczaniu leków do refundacji. Kolejny powód to czas, jaki upływa od rejestracji danego leku do zatwierdzenia jego refundacji.

Średnio od rejestracji do refundacji mijają ok. 3 lata ( 940 dni). Barierą jest też brak regularnej refundacji.

Dostęp do terapii w Polsce

To właśnie w Polsce, w porównaniu z pozostałymi krajami Grupy Wyszehradzkiej, okres oczekiwania pomiędzy rejestracją leku, a jego refundacją trwa najdłużej.

W przypadku niektórych terapii stosowanych w leczeniu mukowiscydozy okres ten sięga nawet ponad 7 lat. Niewiele lepiej wypadamy jeżeli chodzi o refundację leków na cukrzycę, bo okres ten może wynosić nawet ponad 5 lat.

Najszybciej przebiegały procesy dopuszczenia do refundacji terapii stosowanych w leczeniu chorych na niedrobnokomórkowego raka płuca (2,3 roku) i rdzeniowy zanik mięśni (1,6).

Tylko wybrane terapie

W naszym kraju dostęp chorych do nowoczesnych leków jest niepełny, bo refundowane są tylko niektóre terapie z wachlarza zarejestrowanych dla danego schorzenia.

W przypadku ostrej białaczki szpikowej zaledwie 1 na 9 autoryzowanych innowacyjnych technologii leczenia jest refundowana. Niewiele lepiej wygląda sytuacja jeżeli chodzi o mukowiscydozę - 2 na 9. W przypadku cukrzycy wskaźnik ten wynosi 8 na 36, przy czym żaden z leków nie jest refundowany w pełni.

Terapia to nie tylko leki

Do przedstawionych danych po prezentacji platformy i raportu odniósł się wiceminister zdrowia Maciej Miłkowski. Przyznał, że tego typu publikacje są dla resortu zdrowia bardzo istotną wskazówką dotyczącą oczekiwań pacjentów.

Jak podkreślał, środków na refundację leków nie można jednak traktować w oderwaniu od tych na diagnostykę i leczenie zabiegowe. Dodał, że w niektórych zakresach "istotnie przepłacamy za leki nie doceniając części zabiegowej".

Pytany o prace nad kolejną listą innowacyjnych terapii finansowanych z Funduszu Medycznego, zapowiedział, że zostanie ona opublikowana do końca maja.

Zwracał uwagę, że decyzje dotyczące tej listy nie są łatwe. Oczekiwania sa wysokie, a trzeba pamiętać, że leki z tej listy po dwóch latach są przejmowane do normalnej refundacji z NFZ, więc te budżety muszą być spójne.

Szybsze decyzje w resorcie zdrowia

Odniósł się też do tempa wydawania decyzji refundacyjnych. Zapowiedział, że resort chce bardziej pilnować terminu 180 dni na rozstrzygnięcie takiej decyzji. Chodzi o to, aby pacjenci mieli jasność co do tego, które z terapii są refundowane.

- Chcemy decyzje negatywne wydawać szybciej - zapowiedział przyznając, że wkrótce tych negatywnych decyzji refundacyjnych pojawi się więcej. Wyjaśnił, że ma to dotyczyć głównie tych procesów refundacyjnych, które nie są procedowane wspólnie z innymi i tych, gdzie negocjacje refundacyjne nie przyniosły pozytywnego rozstrzygnięcia.

W 2022 do refundacji wejdą kolejne nowe leki

Wiceminister zdrowia podkreślał, że 2022 rok będzie kolejnym, w którym wartość nowo zrefundowanych leków będzie wyższa niż w poprzednich latach.

- Ten rok, według naszych wyliczeń, będzie ponownie rekordowy - mówił przypominając, że resort zdrowia od czterech lat systematycznie zwiększa wartość nowo refundowanych leków.

Jak mówił, już osiągnięty został poziom nowych refundacji z ubiegłego roku, a to nie koniec, ponieważ w planach resortu jest jeszcze kilka dużych decyzji refundacyjnych.

Czytaj także: https://natemat.pl/zdrowie/411004,domowa-apteczka-jakie-leki-warto-w-niej-miec