Tusk bezlitośnie zakpił z Kaczyńskiego. Wymownie podsumował wszystkie jego gafy

Natalia Kamińska
03 lipca 2022, 16:09 • 1 minuta czytania
Prezes PiS zalicza ostatnio gafę za gafą. Jedne z ostatnich dotyczą geografii i ekonomii. Ale niektóre są zwyczajnie obraźliwe, jak jego ataki na osoby transpłciowe. Donald Tusk właśnie podsumował je wszystkie w jednym, ale za to dosadnym wpisie.
Lider PO Donald Tusk Fot. Andrzej Iwanczuk/REPORTER

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


Tusk bezbłędnie o ostatnich wpadkach prezesa PiS

"Kaczyński: 'Wczoraj byłem Władysławem, dzisiaj jestem Zosią. Budujemy w Kruszwicy most na Wiśle. Mejza jest prezydentem Inowrocławia, a euro jest warte 3 złote'. Urobek tygodnia. To w sumie wiele wyjaśnia" – tak brzmi wpis lidera PO Donalda Tuska na Twitterze.

Przypomnijmy na przykładach, o co dokładnie chodzi szefowi Platformy Obywatelskiej. Jak informowaliśmy w naTemat, w sobotę odbyła się konwencja PiS w Białymstoku. O tym wydarzeniu huczy w internecie, ale nie z powodu, który mógłby ucieszyć partię rządzącą. Na konwencji prezes Jarosław Kaczyński popełniał bowiem wpadkę za wpadką.

Polityk poruszył na przykład kwestię ochrony zdrowia. – Idziemy w stronę zapewnienia naszemu społeczeństwu takiej ochrony zdrowia, jaka jest na Zachodzie. Zwiększyliśmy ilość szkół medycznych, jest więcej studentów medycyny – mówił.

Warto przeczytać: Kaczyński nie przestaje kpić z osób transpłciowych. Padły skandaliczne słowa

Przyznał, że w Polsce obecnie brakuje lekarzy, ponieważ kilkadziesiąt tysięcy z nich wyjechało na Zachód. – Ale będą wracać, bo już dzisiaj nie przyjmują propozycji w Niemczech, bo tam się mniej płaci niż tu – stwierdził beztrosko lider Zjednoczonej Prawicy.

– Nawet jeśli przyjąć tę, niemającą nic wspólnego z rzeczywistą wartością, ten sposób przeliczania euro na złotówki. Przecież euro w Niemczech nie jest warte więcej niż trzy złote, nawet jest mniej warte, a nie 4,50 czy prawie pięć – stwierdził prezes PiS.

Jarosław Kaczyński zalicza wpadkę za wpadką

O samym Białymstoku powiedział z kolei, że w latach 60. miasto "była wielką wsią". — Nie będę opowiadać, jak to miasto wyglądało. To była wielka wieś, a teraz to metropolia. To jest zasługa Prawa i Sprawiedliwości, pana marszałka, pana premiera i naszych posłów — mówił zebranym.

Białystok na materiałach archiwalnych z tego okresu nie wygląda wcale jak wieś. W 1962 roku w tym mieście mieszkało już prawie 130 tys. osób.

Pod koniec czerwca z kolei Kaczyński podczas wizyty w Inowrocławiu komentował zarzuty o tym, że w Polsce panuje dyktatura. – Czy gdyby w Polsce była dyktatura, a ja, jak twierdzą, jestem tym dyktatorem, czy tutaj pan Mejza by rządził? No obawiam się, że nie – powiedział.

Czytaj także: Kaczyński będzie w Ostrowcu. Lokalne media ujawniły, że spotka się "tylko z wybranymi"

Problem z jego przemówieniem polegał na tym, że "pan Mejza" nie rządzi Inowrocławiem, ponieważ prezydentem miasta od 2002 roku nieprzerwanie jest Ryszard Brejza, prywatnie ojciec senatora KO Krzysztofa Brejzy.

Łukasz Mejza z kolei jest związanym z PiS posłem niezrzeszonym, od którego często zależy utrzymanie większości rządowej w Sejmie. Do grudnia 2021 roku pełnił funkcję wiceministra sportu.

Prezesowi PiS nie poszczęściło się potem po raz drugi. Kontynuując wypowiedź, Inowrocław nazwał Włocławkiem. – Tym bardziej że, przejeżdżając przez Włocławek, szczególnych powodów tych rządów nie widziałem. Może się mylę, ale wydaje mi się, że miasto nie jest tak zadbane, jakby mogło być – obwieścił wówczas zebranym.

A podczas wizyt w Grudziądzu i we Włocławku prezes PiS pogardliwie wypowiadał się także o osobach transpłciowych. – No, można mieć takie poglądy, dziwne co prawda. Ja bym to badał – szydził.

Czytaj także: https://natemat.pl/421783,ekspert-o-przemowieniu-kaczynskiego-w-inowroclawiu