Bayern Monachium znalazł następcę Roberta Lewandowskiego? Będzie największa bomba od lat

Krzysztof Gaweł
14 lipca 2022, 12:29 • 1 minuta czytania
Pozyskanie następcy Roberta Lewandowskiego to jedno z najważniejszych zadań dla Bayernu Monachium tego lata. Zanosi się na spektakularny transfer, bo do ekipy mistrzów Niemiec chce dołączyć Cristiano Ronaldo. Agent Portugalczyka za wszelką cenę chce go umieścić w klubie, a zwolennikiem takiego ruchu ma być trener Julian Nagelsmann. To byłaby największa bomba transferowa od lat.
Fot. PATRICIA DE MELO MOREIRA/AFP/East News

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


Czyżby Bayern Monachium znalazł wreszcie zawodnika, który godnie zastąpi Roberta Lewandowskiego i zapewni mistrzom Niemiec zatrzęsienie bramek? Już wiosną stało się jasne, że jeśli Polak faktycznie odejdzie, ekipa z Bawarii będzie musiała zainwestować w snajpera z najwyższej półki. "Lewy" strzelał po 40-50 bramek rocznie, co miało wpływ na wyniki drużyny. Brak tych goli będzie odczuwalny.

Zrazu pojawiły się dwie opcje - Sebastien Haller oraz Sasa Kalajdzić. Ten pierwszy wybrał ofertę Borussii Dortmund, a tego drugiego odrzucili sami mistrzowie Niemiec, uznając że nie poradzi sobie na Allianz Arena. Szybko pojawiła się opcja, by na siłę zostawić Roberta Lewandowskiego w składzie jeszcze na rok, ale słowa wypowiedziane przez Polaka i jego zachowanie po powrocie do klubu pokazują, że to się nie uda.

"Lewy" chce odejść do FC Barcelona i nie ma zamiaru zmieniać planów. Bawarczycy chętnie oddaliby go do Chelsea Londyn lub Paris Saint-Germain, skąd zaraz na ich konto wpłynęłaby gotówka. Barca będzie płacić w ratach, a to się Niemcom nie podoba. Potrzeba im środków, by pozyskać następcę Polaka i przebudować skład. Więc kręcą nosem na oferty Katalończyków i robią im afront za afrontem.

Ale wreszcie będą musieli się chyba dogadać, bo żadnej ze stron nie wyjdzie na dobre przeciąganie liny. Polak nie chce grać dla mistrzów Niemiec, ci mogą go sprzedać rekordowo drogo, a na horyzoncie mają zawodnika, który może im bardzo pomóc. Mowa o Cristiano Ronaldo, 37-letnim gwiazdorze, który chce właśnie opuścić Manchester United. Portugalczyk nie zostanie w Anglii, bo klub nie wystąpi w Lidze Mistrzów.

A on chce wciąż grać w elicie. Stąd zapewne nie przyjmie oferty z Arabii Saudyjskiej, gdzie miałby dostać 250 milionów euro za dwa lata występów. Dla CR7 liczą się ambicje sportowe, a te mógłby spełniać w Bawarii. Do tego nie powinien kosztować wiele, a dla mistrzów Niemiec byłby gwarancją bramek i zarazem łakomym kąskiem marketingowym. I idealną opcją na przeczekanie do sezonu 2023/2024.

Latem przyszłego roku Bayern Monachium będzie mógł za grosze kupić Harry'ego Kane'a, który jest numerem jeden na liście życzeń Niemców. Angielski snajper ma jednak ważny kontrakt w Tottenhamie Hotspur, dziś kosztowałby 100-120 milionów euro. I nawet Bawarczyków na taki zakup zwyczajnie nie stać. Poszukują więc kogoś, kto pomoże przez jeden sezon. Trener Julian Nagelsmann opcją zatrudnienia CR7 jest zachwycony.

Agent Portugalczyka Jorge Mendes zaoferował go możnym w świecie europejskiej piłki, ale na razie zachwytu nie ma, a większość klubów nie chce zatrudnić Cristiano Ronaldo. Czyżby trafił do Bawarii? 37-latek to nie tylko żywa legenda piłki, on wciąż jest w znakomitej formie i pokazał to choćby w bardzo przeciętnej ekipie z Old Trafford przed sezonem. Zanim trafi do Bawarii najpierw odejść musi Robert Lewandowski.

A na to w tym tygodniu się raczej nie zanosi...

Czytaj także: https://natemat.pl/425266,robert-lewandowski-ukarany-przez-trenera-bayernu