Kaczyński znowu żartował? "Po 7 latach władzy jesteśmy o około 30 proc. bogatsi"

Mateusz Przyborowski
15 lipca 2022, 22:32 • 1 minuta czytania
Jarosław Kaczyński nadal jest w trasie. W piątek prezes PiS przyjechał do Płocka. Do swoich sympatyków mówił m.in. o szparagach, euro za 3 zł i bogactwie. – Po siedmiu latach sprawowania władzy, mimo zaciekłego oporu opozycji, światowych kryzysów i wojny, jesteśmy o około 30 proc. bogatsi – przekonywał.
Jarosław Kaczyński stwierdził, że "jesteśmy o około 30 proc. bogatsi". O kim mówił prezes PiS? Fot. Rafal Gaglewski / REPORTER

Obserwuj naTemat w Wiadomościach Google


Jarosław Kaczyński mówił w piątek w Płocku, że Polska jest bogatsza. – Po 7 latach sprawowania władzy, mimo zaciekłego oporu opozycji, światowych kryzysów i wojny, jesteśmy o około 30 proc. bogatsi – stwierdził prezes PiS.

I dodał: – Dokonaliśmy wielkiego postępu, nie podnosząc podatków, ale je obniżając. To wydaje się sprzeczne, niemożliwe, a nam się to udało.

Kaczyński o szparagach i euro po 3 zł

Lider partii rządzącej wyjaśnił też, dlaczego było to możliwe. – Cudowne możliwości i umiejętności, których inni nie mają? Nie. Po prostu wiedzieliśmy, że droga wybrana po 1989 roku była zła. Panowało gigantyczne złodziejstwo, gigantyczne rozkradanie kraju i marnotrawstwo. Wiedzieliśmy, kto zyskuje, a kto ma mniejsze szanse. Nie wierzyliśmy w propagandowy zabieg, że nie zyskują tylko niedołężni – przekonywał z mównicy.

Prezes PiS w swoim przemówieniu nawiązał też do stwierdzeń, które wypowiedział podczas poprzednich tzw. objazdówek po Polsce.

Padły też słowa o słynnych już szparagach. – Trzeba nie mieć kompleksów, że jesteśmy gorsi i słabsi. Już teraz nie ma nas na polach szparagów, a – daj Boże – przyjdzie jeszcze czas, że ci z Zachodu będą przyjeżdżać do nas na szparagi – kontynuował w kierunku sympatyków partii rządzącej.

Prezes nie wątpi w zwycięstwo PiS

Kaczyński stwierdził w Płocku, że Polska powinna być w Unii Europejskiej, bo "to nam bardzo pomaga". Dodał jednak, że "musimy zachować suwerenne państwo" i zaznaczył, że "Unia jest nośnikiem lewackiej ideologii".

– My jesteśmy strażnikami tego, żeby nam obcych obyczajów nie narzucano. Jeśli ktoś chce inne obyczaje wyznawać, to proszę bardzo, ale niech nikt tego nie narzuca. Nie każdy musi być liberalnym demokratą. Chcemy opierać polski porządek publiczny na tradycji. Nie chcemy, by nas opiłowywano. Nie chcemy w Polsce wojny religijnej i ideologicznej – stwierdził.

Prezes PiS oznajmił też, że "mamy dobrobyt i prawdziwą wolność". – Przyszłe wybory skończą się naszym sukcesem. Innych w Polsce nie ma, dlatego to będzie nasze zwycięstwo – mówił do zebranych.

Czytaj także: https://natemat.pl/425212,prof-orlowski-o-inflacji-polakom-mozna-obiecac-krew-pot-i-lzy