Mistrzowska klasa Igi Świątek. Uciekła spod topora i wzięła awans na US Open

Krzysztof Gaweł
04 września 2022, 08:58 • 1 minuta czytania
Nie bez problemów i nerwów, ale szczęśliwie awans do IV rundy US Open wypracowała Iga Świątek. Polka pokonała Amerykankę Lauren Davis 6:3, 6:4 i wyrównała swój najlepszy wynik w Nowym Jorku. Co ważne, w drugim secie przegrywała już 1:4, by wrócić do rywalizacji i wziąć awans. Teraz czeka ją starcie o ćwierćfinał z rewelacyjną 19-latką z Niemiec, Jule Niemeier.
Iga Świątek awansowała do IV rundy US Open, pokazała też wielką klasę na korcie Fot. ANGELA WEISS/AFP/East News

Iga Świątek bardzo pewnie wygrała dwa pierwsze mecze tegorocznego US Open - w pierwszej rundzie 6:3, 6:0 z Jasmine Paolini, a w drugiej 6:3, 6:2 ze Sloane Stephens - by trafić na rewelacyjną Lauren Davis w rundzie trzeciej. Amerykanka potrafiła wyrzucić za burtę Jekaterinę Aleksandrową z Rosji (0:6, 6:4, 7:6), a przy tym pokazała bardzo dobry tenis. I stała się niespodzianką imprezy, bo notowana jest na 105. miejscu na świecie.


W sobotę na korcie od początku spotkania rządziła Polka, która najpierw musiała bronić "breaka" w pierwszym gemie, a potem sama zaatakowała serwis rywalki i przełamała ją przy drugiej okazji. Po chwili włączyła jeszcze swój kapitalny serwis i było 3:0 dla liderki światowych list. Lauren Davis powoli wchodziła w mecz, ale wreszcie jej gra zaskoczyła i zaczęły się wielkie emocje.

W gemie szóstym zaatakowała i cztery razy mogła przełamać Igę Świątek. Ta obroniła się i prowadziła 4:2, a mogło być już 3:3 i nie wiadomo, jak dalej potoczyłby się mecz. A tak scenariusz był jasny. Podopieczna Tomasza Wiktorowskiego broniła do końca własnego podania i pewnie zgarnęła partię numer jeden, bjąc Amerykankę 6:3 i wykorzystując już pierwszą piłkę setową.

W partii drugiej gra rozpoczęła się od zażartej walki o punkt pierwszy, Polka miała okazję by przełamać Amerykankę, ale ta się obroniła. A po chwili zaskakująco gładko odebrała Idze Świątek serwis, by dorzucić kolejnego gema i wyjść na prowadzenie 3:0. Zaczęły się kłopoty naszej mistrzyni, a kolejne dwa gemy były niesamowicie zażarte. Ale 21-latka przegrywała już 1:4 i musiała postawić wszystko na jedną kartę.

I tak zrobiła, zaatakowała wściekle i do końca meczu nie oddała już żadnego gema. Najpierw postawiła na perfekcyjny serwis, potem przełamała Lauren Davis, by wyrównać na 4:4. Amerykanka nie była w stanie odpowiedzieć, widziała jak znakomicie gra nasza faworytka i zupełnie straciła kontrolę nad meczem. W efekcie znów dostała "breaka", a po chwili trwający niemal dwie godziny mecz dobiegł końca.

Iga Świątek jest już w IV rundzie US Open, co jest wyrównaniem jej najlepszego wyniku w karierze. O awans do ćwierćfinału zagra z 19-letnią Niemką Jule Niemeier, ćwierćfinalistką tegorocznego Wimbledonu. Rywalka sprawiła niespodziankę, ogrywając 6:4, 7:5(5) faworyzowaną Chinkę Qinwen Zheng. Tę samą, która napsuła tyle krwi Polsce podczas tegorocznego Rolanda Garrosa.

Czy Polka będzie faworytką starcia z nastolatką z Niemiec? Z pewnością, ale to na pewno nie będzie łatwa przeprawa. Mecz 1/8 finału powinien się odbyć w poniedziałek, Iga Świątek znów rozpocznie drugi tydzień w Wielkim Szlemie. Jak na wielką mistrzynię przystało.

Wynik meczu trzeciej rundy US Open: