Będzie afera? Podręcznik do HiT zdenerwował Belgów: Autor kpi z naszej tożsamości narodowej

Diana Wawrzusiszyn
15 września 2022, 18:22 • 1 minuta czytania
Podręcznik Wojciecha Roszkowskiego wyprowadził z równowagi połowę Polaków, a teraz jeszcze okryje się międzynarodową niesławą? Belgijski dziennik "The Brussels Times" wytyka, że autor polskiego podręcznika do HiT kpi z ich tożsamości narodowej. Punktuje także inne, kontrowersyjne zapisy w książce.
Przemysław Czarnek. Fot. JACEK DOMINSKI/REPORTER

Zagraniczne media rozpisują się o podręczniku do HiT

Podręcznik do Historii i Teraźniejszości budzi kontrowersje już nie tylko w Polsce, ale także poza granicami naszego kraju. Jeden z jego fragmentów szczególnie zainteresował belgijskie media.

Wojciech Roszkowski tłumaczy w nim, dlaczego Bruksela została wybrana na stolicę Unii Europejskiej. Zdaniem historyka w Belgii poczucie tożsamości narodowej jest mniejsze, więc ich stolica idealnie nadaje się siedzibę międzynarodowych władz UE.

Na ten kontrowersyjny fragment zwrócił uwagę Rafał Markiewicz – Polak, który mieszka w Holandii. "Według oficjalnego podręcznika, na pytanie, dlaczego Bruksela jest najbardziej odpowiednim miastem na stolicę UE, łatwo można odpowiedzieć: to dlatego, że Belgom brakuje tożsamości narodowej" – napisał na Twitterze.

Wpis Polaka zauważyli belgijscy dziennikarze i napisali kompleksowy artykuł o polskim podręczniku, który "podąża za ekstremistyczną linią polityczną partii rządzącej".

Belgijscy czytelnicy z artykułu mogą dowiedzieć się, że w podręczniku propagowane są tradycjonalistyczne i katolickie poglądu. Podkreślono też, że książka atakuje europejskich przywódców i kraje UE, w tym właśnie Belgię. Wojciecha Roszkowskiego określono jako "jednego z ideologów partii rządzącej".

Polski podręcznik historii kpi z Belgii?

W kontrowersyjnym fragmencie prof. Roszkowski swoją tezę o "mniejszej tożsamości narodowej" Belgów argumentuje faktem, że obowiązują tam aż trzy oficjalne języki, a między kilkoma regionami występują duże różnice.

Ma o tym świadczyć również, fakt, że Belgia została proklamowana jako państwo dopiero na początku XIX wieku, czyli jest niepodległym krajem pod tą nazwą dopiero od niecałych 200 lat. W ocenie "The Brussels Times" taka powierzchowna ocena tożsamości narodowej jest kpiną z Belgów.

Belgijski dziennik szeroko opisał kontrowersje związane z polskim podręcznikiem. Podkreślono, że promowany jest w nim chrześcijański system wartości, a piętnowane jest wyzwolenie seksualne, ateizm i feminizm. Podkreślono też antyunijną narrację prowadzoną przez autora podręcznika.

Od tego roku szkolnego uczniowie szkół publicznych w Polsce będą zapisani na nowy obowiązkowy przedmiot „Historia i teraźniejszość”, do którego obowiązuje podręcznik, który wywyższa Kościół katolicki i zawiera antyfeministyczne i antyunijne przesłanie."The Brussels Times"fragment artykułu

Tak widzą nas na Zachodzie

Pochylono się również nad tym, jak wygląda system edukacji w Polsce pod rządami Prawa i Sprawiedliwości. Zaznaczono, że nowy przedmiot w szkołach został przeforsowany przez "skrajnie prawicową i narodowo-konserwatywną partię polityczną, która ma wzajemnie korzystne, bliskie stosunki z Kościołem katolickim".

Podkreślono, że nawet uczniowie, którzy zrezygnowali z przedmiotów związanych z religią, są zmuszani do uczęszczania na zajęcia, w których uczą się o "wyższości systemu chrześcijańskiego”.

"Dla niektórych jest to znak, że rząd dokręca śruby autorytaryzmu"."The Brussels Times"fragment artykułu

Nie tylko belgijski dziennik pochylił się nad tematem podręcznika prof. Roszkowskiego. Kontrowersyjny podręcznik opisały także norweskie media. Treści zawarte w książce określono jako "propagandowe".