Ich piosenki można usłyszeć wszędzie. BLACKPINK to kobieca odpowiedź na BTS

Zuzanna Tomaszewicz
10 października 2022, 11:29 • 1 minuta czytania
"This that pink venom, this that pink venom" – słyszymy podczas przewijania filmików na TikToku. Chwytliwy fragment pochodzi z piosenki zespołu z Korei Południowej, który na zachodzie doczekał się podobnego (o ile nie większego) rozgłosu co BTS. BLACKPINK to girlsband z prawdziwego zdarzenia.
Kim są dziewczyny z girlsbandu BLACKPINK? Fot. Roger Kisby / Getty AFP / East News

Od dłuższego czasu K-pop ma się u nas zaskakująco dobrze. Wielu artystom z Korei Południowej szlaki przetarli członkowie BTS, którzy przeszli do historii jako pierwsza k-popowa grupa nominowana do nagród Grammy. Ich występy na amerykańskich ceremoniach uchodzą przeważnie za największą atrakcję wieczoru. Tak było w przypadku tegorocznej gali Grammy 2022, gdzie siódemka wykonała hit "Butter".

Ludzie z Zachodu nie wytrzeszczają już oczu na wieść o tym, że ktoś słucha K-popu, a jeszcze nie tak dawno nie do pomyślenia było, żeby ta muzyka leciała w mainstreamowym radiu. Czasy się zmieniają, a "koreamania" udziela się nawet tym osobom, które wcześniej bardzo się przed nią wzbraniały.

Na kobiecą odpowiedź na BTS nie trzeba było długo czekać. Trzy lata temu głośno zrobiło się o dziewczynach z BLACKPINK. Teraz goszczą na prestiżowych galach, wypuszczają teledyski z milionami wyświetleń i grają nawet w serialach. Nie ma lepszego momentu, byście poznali te rządzące światem muzyki "it girls".

Kim są dziewczyny z zespołu BLACKPINK?

W Korei Południowej od kilku dekad rządki kultura tzw. idoli, czyli gwiazd K-popu działających solo, bądź w grupie. Zespół BLACKPINK powstał z inicjatywy międzynarodowej agencji YG Entertainment, która w 2011 roku publicznie oznajmiła, jakie ma plany wobec swojego kolejnego girlsbandu. Początkowo grupa miała składać się z siedmiu dziewczyn. Wytwórnia miała wybrać członkinie - tak jak zresztą było w przypadku BTS - spośród grona stażystek szkolących się do tego, by pewnego dnia stać się idolkami.

Życie stażysty nie należy do najłatwiejszych - to harówka, która odbija się na zdrowiu psychicznym aspirujących gwiazd. Aby dołączyć do girlsbandu lub boysbandu, musisz za wszelką cenę się wykazać. Tam z nikim się nie pieszczą.

Pierwszą potwierdzoną w 2016 roku członkinią BLACKPINK został pochodząca z bogatej seulskiej dzielnicy Gangnam (tak, to o niej śpiewał PSY w "Gangnam Style") Jennie, która spędziła blisko 6 lat na doskonaleniu swojego warsztatu w akademii dla stażystów. Trafiła tam mając zaledwie 14 lat.

Dziś wspomina treningi z sentymentem, choć jak sama zauważyła, były one zdecydowanie bardziej wymagające od nauki w zwykłej szkole. Jedyne czego żałuje, to utracone dzieciństwo. – Wiele osób ma wspomnienia z liceum. Ja ich nie miałam – mówiła w filmie dokumentalnym "BLACKPINK: Light Up The Sky".

Druga do składu dołączyła wywodząca się z Tajlandii Lisa, pierwsza zagraniczna stażystka YG Entertainment. – Dla mnie wtedy wszystko było wyzwaniem, Musiałam żyć sama i podejmować własne decyzje. Musiałam też zarządzać własnymi finansami. Nigdy wcześniej czegoś takiego nie robiłem – wyznała w wywiadzie dla programu "Woody". Praktyki rozpoczęła w wieku 13 lat.

Jako trzecią dziewczynę w zespole ogłoszono Jisoo, a czwartą urodzoną w Nowej Zelandii Rosé. Ostatnia z artystek zdobyła pierwsze miejsce spośród 700 osób biorących udział w australijskim przesłuchaniu do wytwórni.

– Kiedy przyjechałam do Korei, (...) dowiedziałam się, że wszystkie stażystki trenowały dniami i nocami przez ostatnie pięć lat. (...) Nie mogłam zaakceptować myśli, że zostanę odesłana z powrotem do Australii – zdradziła magazynowi "Vogue".

Finalnie agencja odrzuciła swoje wstępne plany i podjęła decyzję o tym, by jej świeżo upieczony girlsband liczył tylko cztery członkinie. Nazwa grupy, czyli BLACKPINK, miała zdaniem przedstawicieli wytwórni sugerować, że zespół tworzą nie tylko piękne osoby, ale i prawdziwe talenty.

Po dwóch miesiącach od ogłoszenia składu dziewczyny zaliczyły swój debiut. 8 sierpnia 2016 ukazał się ich pierwszy singiel zatytułowany "Square One", którego piosenki zajęły czołowe miejsca w rankingu Billboard World Digital Song Sales.

Globalny sukces BLACKPINK

BLACKPINK w niespodziewanym tempie odniosły sukces komercyjny zgarniając najważniejsze nagrody dla debiutantów (m.in. w konkursach Asia Artist Awards, Seoul Music Awards i Melon Music Awards) i zdobywając tytuł najbardziej obiecującego girlsbandu zdaniem Billboarda. Po bilety na ich występy ustawiały się długie kolejki.

W Tokio w 2017 roku wejściówkę próbowało zakupić 200 tys. osób, ale koniec końców tylko 14 tys. z nich udało się wejść na koncert w Nippon Budokan. Już wtedy Jennie, Lisa, Jisoo i Rosé wołały na swój fandom per Blinks (od połączenia wyrazów "black" i "pink").

Debiutanckiego albumu wciąż nie było na horyzoncie. Dziewczyny wolały wpierw skupić się na wydawaniu EP-ek oraz stworzeniu pierwszego reality show "Blackpink House". Z programu fani mogli dowiedzieć się, jak od kuchni wygląda praca zespołu, a także życie prywatne jego członkiń. Projekt dał początek ich międzynarodowej karierze.

Girlsband ruszył najpierw z trasą koncertową do Japonii, gdzie w trzech miastach miały dać aż sześć koncertów. Skończyło się na siedmiu występach, ponieważ publiczność się tego domagała. Pozytywny odbiór w sąsiednim kraju skłonił artystki do podróży po innych kontynentach.

"In Your Area World Tour" była pierwszą międzynarodową trasą BLACKPINK, która rozpoczęła się w 2018 roku, a skończyła wraz z początkiem 2020. Koncerty odbyły się m.in. w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Holandii, Wielkiej Brytanii, Niemczech oraz Australii. Amerykański tygodnik "Variety" porównał show dziewcząt do występu Beyonce na Coachelli w 2018 roku. O wspaniałej czwórce robiło się naprawdę głośno.

W tym samym roku, w którym ruszyła światowa trasa koncertowa, dziewczyny zwróciły na siebie uwagę samej Dua Lipy, brytyjskiej piosenkarki uchodzącej obecnie za jedną z najznamienitszych "księżniczek popu". Razem z wokalistką nagrały kawałek "Kiss and Make Up".

W międzyczasie gwiazdy zawarły współpracę z amerykańską wytwórnią płytową Interscope Records (pod jej szyldem albumy wydali m.in. Olivia Rodrigo, Imagine Dragons i Billie Eilish). Zanim Jennie i spółka wypuściły debiutancki krążek, pojawiły się na gali Grammy Artist Showcase 2019 i dołączyły do line-upu festiwalu Coachella przechodząc do historii jako pierwszy k-popowy girlsband, któremu się to udało. O współpracę z BLACKPINK zaczęły upominać się też Lady Gaga i Selena Gomez.

BLACKPINK z grzecznych piosenkarek stały się niezależnymi kobietami. W tekstach ich piosenek nie brakuje nawiązań do miłości, romansów, rozstań czy feminizmu. Na tle innych artystów z nurtu K-pop wypadają... odważnie. Widać to także w teledyskach – gdy tańczą, robią to tak, jakby odbywały staż u samej Beyonce.

Obecnie mają na swoim koncie trzy płyty studyjne - "The Album", "Born Pink" i wydany w 2018 roku na rynku japońskim "Blackpink in Your Area". Na albumach znajdziemy ich najbardziej znane kawałki, czyli "DDU-DU DDU-DU", "How You Like That", "Ice Cream" oraz "Pink Venom", który stał się hitem na TikToku.

Nie tylko K-pop

Członkinie BLACKPINK odnoszą również sukcesy poza muzyką. We wrześniu 2021 roku Jisoo ogłoszono globalną ambasadorką Diora. Marka uzasadniła swój wybór pisząc w oświadczeniu, że Koreanka "doskonale oddaje współczesną kobiecość francuskiego domu mody".

Jennie za to może pochwalić się aktorskim debiutem w serialu twórcy "Euforii" Sama Levinsona i muzyka The Weeknd pod tytułem "The Idol", który będzie mieć swoją premierę w listopadzie bieżącego roku. Na ekranie pojawi się u boku córki Johnny'ego Deppa i Vanessy Paradis, Lily-Rose Depp.

Czy sława uderzyła im do głowy? Wręcz przeciwnie. – Bardziej niż ktokolwiek inny chcemy być zwykłymi dziewczynami – przyznała Jennie w wywiadzie z czasopismem "Rolling Stone". – Moja mama i tata są ze mnie dumni, ale sama nie czuję się jak światowa gwiazda. (...) Jestem tą samą osobą, którą była, gdy zaczynałam trenować. Moja pozycja społeczna mogła się zmienić, ale to wciąż ja – dodała Jisoo.

W mediach krążą już plotki o tym, że niedługo każda z artystek pójdzie w swoją stronę. Kontrakt z YG Entertainment ma bowiem obowiązywać do 2023 roku. Lisa zapewnia jednak, że zespół BLACKPINK będzie "długowieczny". W jednym z wywiadów porównała siebie i przyjaciółki do Spice Girls, a jak wiemy brytyjska grupa nie przetrwała próby czasu. I oby się to nie powtórzyło.