Aż trudno uwierzyć, kogo wmanewrowały "Wiadomości" w materiale o wypadku Jerzego Stuhra
- TVP przygotowało nowy materiał, w którym powiedziane jest wprost, że przedstawiciele opozycji pozwalają sobie na "niewłaściwe zachowania", biorąc przykład z liderów politycznych
- W temacie wypadku z udziałem Jerzego Stuhra mogliśmy więc posłuchać o odpowiedzialności Donalda Tuska
- Jerzy Stuhr został nazwany przeciwnikiem rządu i skompromitowanym "moralizatorem Polaków"
TVP w "Wiadomościach" atakuje całą opozycję po wypadku Stuhra
W najnowszym wydaniu "Wiadomości" z 18 października nie mogło zabraknąć tematu wypadku Jerzego Stuhra. Mimo że Telewizja Polska nie podała specjalnie nowych faktów na ten temat w porównaniu do poprzedniego newsowego programu, to dodała naprawdę wiele tropów i interpretacji, które pozwoliły jej skrytykować opozycję.
Po raz kolejny Edyta Lewandowska podkreśliła, że Jerzy Stuhr potrącił motocyklistę, będąc pod wpływem alkoholu, co jest prawdą, by dodać, że zbiegł z miejsca wypadku. W "Wiadomościach" podano, że Stuhr nie udzielił pomocy poszkodowanemu, a motocyklista wręcz zastawiał mu drogę, nie pozwalając na ucieczkę.
Inną wersję przedstawił sam aktor, który w oświadczeniu na Facebooku swojego syna podkreślił, że przeprasza za swoje zachowanie w postaci prowadzenia po alkoholu, ale nie zbiegł z miejsca wypadku i wspólnie z poszkodowanym oczekiwał na służby.
Jerzy Stuhr został także przedstawiony w "Wiadomościach" jako "moralizator narodu polskiego". W wyciętym z kontekstu fragmencie aktor mówi: "Dla mnie największą klęską ostatnich lat jest demoralizacja społeczeństwa". Lektor TVP szybko wyjaśnia, że "przeciwnik polskiego rządu" od lat próbuje moralizować polskie społeczeństwo.
W roli eksperta występuje publicysta "W sieci" Wojciech Biedroń, który podkreśla, że ludzie, którzy próbują nas umoralniać, sami powinni być wzorem moralności i etyki, a człowiek, który pijany wsiada za kółko, przeczy wszelkim zasadom.
TVP po raz kolejny pozwoliło sobie wyciąć z kontekstu słowa aktora, podkreślając, że wstydzi się on bycia Polakiem i za granicą stara się nie mówić po polsku. Dodali, że był znanym przeciwnikiem reformy sądownictwa i tak przeszli do opozycyjnych mediów, które zapewne wybronią od kary Jerzego Stuhra.
Opozycyjne media, Donald Tusk i Piotr Kraśko
"Zaangażowanie polityczne po stronie sędziowskiej kasty może aktorowi pomóc uniknąć kłopotów. Z powodu jazdy po alkoholu w jego obronę już zaangażowały się opozycyjne media" - mówił lektor w TVP, a na ekranie zaprezentowano m.in. artykuły z Onetu i Rmf. fm, podkreślając, że te przykładają rękę do wybielenia Jerzego Stuhra.
Poza tym Dorota Kania w roli ekspertki podkreśliła, że opozycyjne media stosują zasadę Neumanna: "jesteś z nami – nic ci nie grozi, jesteś przeciwko nam – spodziewaj się najgorszego".
TVP po raz kolejny podkreśliło także, że Jerzy Stuhr nie jest aktorem, a celebrytą i to "wspierającym opozycję", co zostało powiedziane na tle nagrania, na którym aktor jest z Ewą Kopacz. Miało to potwierdzić bliską współpracę aktora z politykami opozycji. Jednak jak już wyjaśnialiśmy w naTemat.pl spotkanie z ówczesną premier odbyło się w sierpniu 2015 i dotyczyło leczenia nowotworów. Obok widzimy także banner Stowarzyszenia Wspierania Onkologii Unicorn. Na koniec TVP wykorzystało swój standardowy ruch, wplątując w całą sprawę Donalda Tuska i przenosząc na niego część odpowiedzialności. Przywołano, że politykowi odebrano prawo jazdy za przekroczenie prędkości, co mogło przyczynić się do złego zachowania członków opozycji. Jak?
"Zwolennicy opozycji lekceważą prawo, bo taki przykład dają im ich polityczni mentorzy" - informuje lektor. TVP przypomniało także, że Piotra Najsztuba uniewinniono, chociaż prowadził auto bez badań technicznych i potrącił na pasach 77-letnia kobietę. Surowej kary nie doczekał się także sprzyjający opozycji Piotr Kraśko, „który przez lata jeździł bez prawa jazdy i nie płacił podatków”. Telewizja Polska prorokuje więc, że aktor nie doczeka się osądzenia.