Dwie minuty szczęścia Ekwadoru i koniec marzeń. Mistrzowie Afryki wyszarpali awans

Krzysztof Gaweł
29 listopada 2022, 18:04 • 1 minuta czytania
Reprezentacja Senegalu to kolejny zespół, który zameldował się w 1/8 finału piłkarskich mistrzostw świata. Lwy Terangi musiały we wtorek ograć Ekwador i pokonały rywali z Ameryki Południowej 2:1 (1:0). Amarillos przez dwie minuty mieli awans, udało im się wyrównać po przerwie, ale szybko zostali odarci z marzeń i muszą wracać do domu. Zmagania w grupie A wygrała Holandia.
Dwie minuty szczęścia Ekwadoru i koniec marzeń. Mistrzowie Afryki wyszarpali awans Fot. Francisco Seco/Associated Press/East News

Piłkarze reprezentacji Ekwadoru przed wtorkowym meczem z Senegalem mieli znakomitą sytuację w grupie A piłkarskiego mundialu. Na początek MŚ pewnie ograli 2:0 Katar, potem urwali punkty Holandii (1:1) i mogli sobie pozwolić nawet na remis w trzecim meczu grupowym, by wrócić do 1/8 finału mistrzostw świata pierwszy raz od 2006 roku. Senegalczycy potrzebowali zwycięstwa, by przeskoczyć rywali, zapowiadał się więc znakomity pojedynek.

Amarillos drżeli o występ swojego lidera, Ennera Valencii, ale na najważniejszy mecz dekady napastnik wrócił do zdrowia i był do dyspozycji Gustavo Alfaro. Jego koledzy odważnie ruszyli do przodu na początku spotkania i szybko mogło się na nich to zemścić, bo już w 3. minucie mistrzowie Afryki groźnie skontrowali, a minimalnie chybił z dystansu Idrissa Gueye. I znów piłka krążyła między zawodnikami z Ameryki Południowej, a Senegal się bronił.

To nie było wielkie widowisko, presja wyniku i groźba odpadnięcia z turnieju pętały nogi piłkarzom obu drużyn, ale ktoś musiał ten awans wypracować. A ktoś pożegnać z rywalizacją już po trzech meczach. W 8. minucie znów groźnie skontrowali piłkarze Aliou Cisse, ale Boulaye Dia posłał futbolówkę obok lewego słupka, choć miał przed sobą tylko bramkarza rywali. I znów piłkę rozgrywali Amarillos, ale nie mieli pomysłu na zaskoczenie rywali.

A Ismaila Sarr odpalił prawdziwą rakietę w 24. minucie i był o milimetry od szczęścia. Krok po kroku mistrzowie Afryki zaczęli dominować na murawie, a Ekwador przeżywał najtrudniejsze chwile na tegorocznym mundialu. I jeszcze Ismaila Sarr wrzucił świetnie piłkę do Ilimana Ndiaye, który musnął ją przed bramką, marnując znakomitą sytuację. Senegal grał cierpliwie i został za to wynagrodzony.

W 41. minucie spotkania Ismaila Sarr wpadł w pole karne rywali, a spóźniony Piero Hincapie po prostu go staranował, więc sędzia Clement Turpin nie miał żadnych wątpliwości i podyktował rzut karny. Sam poszkodowany wymierzył sprawiedliwość strzałem przy słupku z jedenastu metrów i dał drużynie miejsce w 1/8 finału MŚ. Przynajmniej do przerwy, bo przewagę trzeba było jeszcze obronić w drugiej połowie spotkania.

A Ekwador mógł zagrać tylko lepiej, wszak przed przerwą nie oddał nawet celnego strzału na bramkę Lwów Terangi. I faktycznie piłkarze Gustavo Alfaro odważniej ruszyli na bramkę strzeżoną przez Edourada Mendy'ego. Nie mieli wyjścia Amarillos, w oczy zaglądało im widmo pożegnania z mundialem. Próbowali szczęścia Jose Cifuentes i Michael Estrada, ale bez efektu. I wtedy nadeszła 68. minuta, w której wyrównał Moises Caicedo.

Ekwadorczycy bili rzut rożny, piłka pofrunęła przed bramkę Senegalu, a Felix Torres podał ją do niekrytego przez nikogo Moisesa Caicedo, który z bliska wpakował ją do siatki mistrzów Afryki. 1:1, ten wynik dawał awans ekipie z Ameryki Południowej, a oznaczał koszmar dla Lwów Terangi. Zaraz ruszyła ofensywa graczy Aliou Cisse, a już w 70. minucie prowadzenie przywrócił im Kalidou Koulibaly. Obrońca Chelsea Londyn skorzystał z kiksa Pervisa Estupiniana i wpakował piłkę do bramki rywali.

Role znów się odwróciły, frontalnie zaatakowali Amarillos. W 76. minucie świetnie zbudowali atak, a piłka w polu karnym trafiła do Gonzalo Platy. Ten obrócił się na nodze, oddał strzał, ale wprost w ręce Edourada Mendy'ego. Czas uciekał jak szalony, Senegal kontrolował grę i był już jedną nogą w 1/8 finału MŚ. Do końca meczu Ekwadorczycy nie potrafili zagrozić bramce rywali. W końcówce w pole karne rywali ruszył nawet bramkarz Hernan Galindez. Bez efektu.

Senegal musiał wygrać ten mecz i wygrał 2:1, wyrzucając Amarillos za burtę mistrzostw świata. Teraz przed Lwami Terangi walka o miejsce w ćwierćfinale, zmierzą się z najlepszą ekipą w grupie B, czy najpewniej z Anglikami. A zmagania w grupie A pewnie wygrała Holandia, która we wtorek pokonała 2:0 (1:0) Katarczyków. Gospodarze jako pierwsi w tym gronie stracili szansę na awans do fazy pucharowej.

Ekwador – Senegal 1:2 (0:1) Bramki: Moises Caicedo (68) – Ismaila Sarr (44-karny), Kalidou Koulibaly (70) Żółte kartki: Idrissa Gueye Sędziował: Clement Turpin (Francja) Widzów: ok. 45 000