"Będę zmuszony sprzedać dom". Kaczyński żali się, że nie ma pieniędzy na przeprosiny Sikorskiego

Rafał Badowski
21 grudnia 2022, 13:56 • 1 minuta czytania
Sąd zdecydował, że Jarosław Kaczyński ma zapłacić ponad 700 tysięcy złotych na pokrycie kosztów opublikowania przeprosin Radosława Sikorskiego w Onecie. Prezes PiS twierdzi, że nie ma takich pieniędzy. Zaznacza, że będzie musiał sprzedać dom, a i tak nie wie, czy ta kwota wystarczy.
Jarosław Kaczyński twierdzi, że będzie zmuszony sprzedać dom na pokrycie kosztów opublikowania przeprosin Radosława Sikorskiego. Fot. Jan Bielecki / East News

Prezes Prawa i Sprawiedliwości zaznaczył, że nie posiada takich pieniędzy. – Nie mam. Będę zmuszony sprzedać dom, nawet nie wiem, czy to wystarczy, bo jestem właścicielem jednej trzeciej domu, w którym mieszkam – powiedział Jarosław Kaczyński w odpowiedzi o koszty przeprosin dla Radosława Sikorskiego. Wypowiedź pojawiła się w wywiadzie prezesa PiS dla "Gazety Polskiej", o którym już informowaliśmy, między innymi w kontekście krytyki Zbigniewa Ziobro przez prezesa PiS.


Lider Zjednoczonej Prawicy zaapelował do swoich sympatyków o pomoc. – Z góry dziękuje za organizowanie zbiórek, by mnie wesprzeć, wiem, iż te inicjatywy płyną ze szczerego serca i rozumienia sytuacji w Polsce, ale nie przyjmę żadnego wsparcia – przekazał prezes PiS. Wcześniej Jarosław Kaczyński podnosił też bardzo krytycznie kwestię wysokości opłaty za opublikowanie przeprosin Radosława Sikorskiego w Onecie. – Wyrok był inny, to było czterdzieści kilka tysięcy, dalsze wyroki wydawał Onet; rzecz zupełnie niebywała i skandaliczna – ocenił na początku grudnia Jarosław Kaczyński.

Sąd przyznał Sikorskiemu 700 tysięcy złotych

Jak wiemy, na początku grudnia, o czym poinformował na Twitterze mecenas Jacek Dubois, sąd nieprawomocnie przyznał Radosławowi Sikorskiemu 708 480 zł od prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego "na pokrycie kosztów opublikowania przeprosin w serwisie Onet".

Kaczyński stwierdził, że Sikorski "dopuścił się zdrady dyplomatycznej"

W wywiadzie w Onecie w 2016 roku po wygranych przez PiS wyborach parlamentarnych Jarosław Kaczyński odniósł się do sprawy katastrofy smoleńskiej i zaniechań, jakich według prezesa PiS, miał dopuścić się w rząd PO-PSL. Kaczyński stwierdził, że Sikorski dopuścił się zdrady dyplomatycznej. W lipcu 2020 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie uznał prawomocnie, że Jarosław Kaczyński naruszył dobra osobiste Radosława Sikorskiego, pomawiając byłego szefa polskiej dyplomacji o zdradę dyplomatyczną. Kaczyński takimi słowami ocenił działania Sikorskiego jako ministra spraw zagranicznych związane z wyjaśnianiem katastrofy smoleńskiej. Wówczas Jacek Dubois przekazał, że sąd uznał, że "Jarosław Kaczyński naruszył dobra osobiste Radosława Sikorskiego, pomawiając go o zdradę dyplomatyczną". Prezes PiS został zobowiązany do "zamieszczenia stosownych przeprosin".

Sikorski: Ten pieniacz i oszczerca został napiętnowany

– Ten pieniacz i oszczerca został ponownie napiętnowany. Sąd prawomocnie orzekł, że Kaczyński za to, że powiedział, że jestem zdrajcą dyplomatycznym, będzie musiał mnie przeprosić. Mój mecenas chciał wytoczyć sprawę karną, ale nie jestem taki. Prezesowi się upiekło. Dostał sprawę cywilną, którą właśnie przegrał – mówił wówczas Sikorski na spotkaniu z lokalnym działaczami PO w Żninie, kiedy dowiedział się o wyroku.