Pawlikowska opublikowała oświadczenie ws. głośnego filmiku. "Żałuję, że to zrobiłam"

Joanna Stawczyk
18 stycznia 2023, 12:37 • 1 minuta czytania
Beata Pawlikowska nagrała filmik, w którym przedstawiła swoje przemyślenia na temat depresji. Lekarze prędko zaalarmowali, by nie słuchać jej porad, wskazując, że z jej ust padło mnóstwo nieprawdziwych stwierdzeń, które mogą mieć szkodliwy wpływ na społeczeństwo.
Beata Pawlikowska nagrała oświadczenie. Przeprosiła i złożyła obietnicę Fot. Adam Burakowski/REPORTER

Beata Pawlikowska nagrała oświadczenie. Przeprosiła i złożyła obietnicę

"Jestem lekarką, psychiatrką, prezeską Polskiego Towarzystwa Mediów Medycznych i szczerze mam serdecznie dość celebrytów, którzy wypowiadają się o zdrowiu. Szczególnie o zdrowiu psychicznym" – wyjaśniła Maja Herman, założycielka zbiórki, chcąca pozwać dziennikarkę.

Specjalistka wstrząśnięta tym, co usłyszała w filmiku Beaty Pawlikowskiej, postanowiła podjąć stanowcze kroki. Stwierdziła, że materiał, w którym dziennikarka wzięła na tapet leczenie farmakologiczne (posiłkowała się wynikami "najnowszych badań naukowych", z których wynika, że leki na depresję powodują zmiany w mózgu, uzależniają oraz wpływają negatywnie m.in. na masę ciała), jest wysoce szkodliwy.

"Mam dość. Potrzebuję waszej pomocy na zebranie funduszy i pokazanie wszystkim jej ewentualnym następcom, że koniec z tego typu treściami. Czas zacząć karać (...) czas na sąd. Sama finansowo nie uniosę tego zobowiązania stąd prośba o wsparcie finansowe. Napisaliście dziś do mnie i innych specjalistek i specjalistów zdrowia psychicznego setki wiadomości w związku z waszym strachem przez ten film" – wyjaśniła.

W środę (18 stycznia) na założony cel wpłacono całość, czyli - 30 tys. złotych. Serwis WirtualneMedia.pl zacytował wypowiedź Pawlikowskiej, która odniosła się do owej zbiórki. "Chętnie stawię się w sądzie, aby przedstawić wyniki badań tak, jak to zrobiłam w opublikowanym przeze mnie nagraniu" – oświadczyła.

Niedługo po tym, Pawlikowska nagrała się ponownie i dodała wpis w mediach społecznościowych. Przeprosiła za materiał, gdzie, powołując się na dostęp do zagranicznych źródeł, wmawiała, że leki "zwiększają depresję" a nawet "powodują zmiany w mózgu".

"Gdybym wiedziała, że mój film wywoła tak gwałtowną reakcję, nigdy bym go nie opublikowała. Żałuję, że to zrobiłam" – zapewniła skruszona Pawlikowska w oświadczeniu.

Złożyła także obietnicę. "Sądziłam, że informacje o nowych badaniach naukowych mogą być ciekawe lub pomocne. Rozumiem, że wiele osób nie życzy sobie, żebym się wypowiadała na ten temat. Szanuję to. Nie zamierzam więcej podejmować tego tematu. Przepraszam osoby, które poczuły się urażone" – podsumowała.

Nadmieńmy, że znana podróżniczka zmieniła ustawienia swojego filmu na YouTube na "prywatny". Jej kanał na YouTube ma 142 tys. subskrybentów.