16-latka zmarła przez otyłość. Rodzice dziewczynki zostali skazani przez sąd

Dorota Kuźnik
02 marca 2023, 09:51 • 1 minuta czytania
16-letnia Kaylea Titford z Walii, w chwili śmierci ważyła 146 kilogramów. Do takiego stanu doprowadzili ją rodzice, którzy skrajnie zaniedbywali dziecko. Dziewczyna przez dziewięć miesięcy nie miała kontaktu z lekarzem, mimo poważnej niepełnosprawności.
Nastolatka z Walii zmarła przez otyłość. Sąd skazał rodziców za zaniedbanie / Zdjęcie ilustracyjne Fot. ANDRZEJ IWANCZUK / REPORTER

Sąd w Swansea w Walii uznał, że rodzice są winni nieumyślnego spowodowania śmierci wskutek rażącego zaniedbania. Przez dziewięć ostatnich miesięcy swojego życia dziewczyna nie miała kontaktu z lekarzem, a przez pół roku w ogóle nie ruszała się z łóżka. Nie myła się, a także nie korzystała normalnie z toalety, choć wcześniej była sprawna.

Mimo swojej niepełnosprawności, która wynikała z wrodzonej wady, jaką był rozszczep kręgosłupa, Kaylea Titford uprawiała koszykówkę na wózkach. Jak uznał sąd, rodzice zaniedbali jednak swoje dziecko, między innymi nieodpowiednim karmieniem. Żywili ją niemal tylko jedzeniem z fast foodów, które zamawiali z dostawą do domu. W ciągu ostatnich trzech miesięcy jej życia złożyli w nich zamówienia za ponad tysiąc funtów.

Dziewczyna zmarła w 2020 roku, w swoim pokoju, który był "ekstremalnie brudny" i zagracony. Ojciec usłyszał wyrok 7,5 roku więzienia, a matka sześciu lat.

Otyłość u dzieci - można ją pokonać

Jak pisaliśmy w naTemat, problem otyłości u dzieci pojawia się coraz częściej. Otyłość i nadwaga jest problemem 30 proc. dzieci w wieku wczesnoszkolnym i 22 proc. nastolatków - podaje Narodowe Centrum Edukacji Żywieniowej PZH. Wpływa na to siedzący tryb życia, nawyki żywieniowe, a także stres. Impulsem do zmiany mogą być natomiast obozy i wakacje odchudzające.

Anna Tarnowska-Person organizuje obozy odchudzające od 18 lat. Pierwszy raz zrobiła to dlatego, że problem dotknął ją samą. A w zasadzie jej córkę, która jako nastolatka bardzo przytyła.

– Ja tego nie zauważyłam, bo przebywałam z nią codziennie. Dopiero kiedy lekarka kazała jej wejść na wagę, uświadomiłam sobie skalę problemu. Moja córka miała bardzo dużą nadwagę i bałam się tego, co może iść z tym w parze – mówi właścicielka firmy Amitur, dodając, że choć od tego czasu minęło wiele lat, a jej córka problem ma już za sobą, dzieci takich jak wówczas ona jest bardzo wiele.

– Za każdym dzieckiem stoi indywidualna historia. Przyjeżdżają do nas dzieci z ogromnymi problemami i bagażem doświadczeń większym, niż niesie niejedna dorosła osoba. Dzieci są przezywane i wyszydzane, a problem z nadwagą mają przez to, że na przykład zajadają stres, rozwód rodziców czy samotność. Ocenić jest łatwo, pomóc trudniej – tłumaczy organizatorka. Dzieci, które decydują się na wzięcie udziału w turnusach odchudzających, często są w stanie przenieść nowe praktyki do codziennego życia. Wśród byłych uczestników obozów są późniejsi instruktorzy, którzy inspirują swoją metamorfozą.