Prezydent Czech z zaskakującym apelem. "Proszę Polaków o więcej rozsądku"

Natalia Kamińska
17 marca 2023, 08:52 • 1 minuta czytania
Z wizytą w Polsce przebywa nowy prezydent Czech. W rozmowie z "Gazetą Wyborczą" Petr Pavel powiedział, jakie ma przesłanie dla Polaków. Polityk wybrał Polskę jako drugi, po Słowacji, kraj który odwiedził krótko po zaprzysiężeniu.
Prezydenci Polski i Czech w Warszawie. Fot. Piotr Molecki/East News

Pavel: Korzystajmy częściej ze zdrowego rozsądku

Prezydent Czech w wywiadzie dla "Gazety Wyborczej" powiedział, z jakim przesłaniem przyjechał na dwudniową wizytę w Polsce. – Korzystajmy częściej ze zdrowego rozsądku. Nie usztywniajmy się w swoich procedurach. Bądźmy bardziej elastyczni i chętniej szukajmy wspólnych rozwiązań w naszych wspólnych interesach. Jest wiele cząstkowych interesów, które czasami uważamy za kluczowe. Ale tak naprawdę lepiej byłoby od czasu do czasu, gdybyśmy poszli na pewne ustępstwa na rzecz większego celu – mówił dziennikowi Petr Pavel.

Prezydent Czech w tej rozmowie przekazał też, że jest zwolennikiem strefy euro. – Euro nie oznacza według mnie zacieśnienia integracji. To bilet wstępu do ekstraligi europejskiej. Możemy nie przyjmować euro i pozostać za drzwiami lub przyjąć ją i zostać dopuszczonym do podejmowania decyzji przez członków eurostrefy. Uważam, że lepiej się w to zaangażować – stwierdził.

I dodał: "Ja wspieram przyjęcie euro w Czechach. Argumenty przeciwne wspólnej walucie mają raczej charakter bardziej emocjonalny niż praktyczny".

Wyjawił też, co sądzi o dalej integracji w ramach UE: – Szczerze mówiąc, nie sądzę, żeby ściślejsza integracja była lepsza dla Unii Europejskiej. Obecnie raczej potrzebujemy więcej elastyczności niż więcej integracji. Wiele narodów europejskich nie jest mentalnie gotowych na dalszą integrację - przekonywał.

Nowy prezydent Czech jest byłym wojskowym

Pod koniec stycznia Pavel został nowym prezydentem Czech. Ma 61 lat. Oprócz tego, że stał na czele czeskich sił i Komitetu Wojskowego NATO, w czasie wojny w byłej Jugosławii służył w misji UNPROFOR w Republice Serbskiej Krajiny, gdzie m.in. dowodził akcją uratowania 53 żołnierzy francuskich, która przyniosła mu sławę.

Razem z trzema innymi wojskowymi z b. Czechosłowacji, otrzymał wtedy odznaczenie od ministra obrony Francji.

– Jest to ktoś, kto nie tylko ma wiedzę wojskową i międzynarodową, ale świetnie odnajduje się w polityce, jest osobą o bardzo szerokich horyzontach. Pamiętam go jako osobę, która potrafi bardzo krótko o pewnych rzeczach powiedzieć, ma taką zdolność syntezy, dowcipu, pewnej ironii. Tak go zapamiętałem. Cieszę się, że nie zakończył kariery, choć po NATO spokojnie mógł iść na emeryturę – wspominał niedawno Tomasz Siemoniak.