Szokujący wynik sondażu: Wyborcy PiS chcą zakazu tej metody nauczania. Nie zgadniecie, dlaczego

Natalia Kamińska
27 czerwca 2023, 20:12 • 1 minuta czytania
Gdyby mogli, to chcieliby zakazać korepetycji - tak wyborcy Prawa i Sprawiedliwości odpowiedzieli na pytania pracowni IBRiS. To ich zdaniem sposób na wyrównanie szans uczniów. Prezes IBRiS Marcin Duma opowiedział naTemat.pl o szczegółach tego badania i tym, co może oznaczać ich postulat.
Dziecko podczas nauki. Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Bartlomiej Magierowski/East News

– W ramach badań pytaliśmy wyborców różnych partii, co oni by doradzili swoim liderom, żeby poparcie tych partii mogło się zwiększyć – powiedział naTemat.pl Marcin Duma, szef IBRiS.


Jak tłumaczył, jest to taka technika, która niespecjalnie ma na celu doradzanie politykom, ale stworzenie takich warunków, w których ludzie sięgną w głąb siebie i przekażą takie informacje, które nie są tylko odbiciem tych narracji, które budują partie czy media, ale wynikają z ich oczekiwań i spojrzenia na rzeczywistość. 

Wyborcy PiS chcieliby zakazać korepetycji

Rezultat tego, co usłyszeli ankieterzy IBRiS jest dość zaskakujący. – W trakcie rozmów z wyborcami PiS pojawił się postulat tego, aby zakazać korepetycji, gdyż jest to sytuacja, która wprowadza nierówność – przekazał nam Marcin Duma. Szef IBRiS nazwał to "oczekiwaniem i pragnieniem", które pojawia się jedynie wśród wyborców Prawa i Sprawiedliwości

Pracownicy sondażowni szybko dowiedzieli się, że problem dla wyborców PiS są nie tylko dodatkowo płatne lekcje dla dzieci. 

– Te korepetycje były punktem wyjścia do opowieści, w której wyborcy PiS, z którymi rozmawialiśmy, za istotną wartość uważają szansę równego startu. Korepetycje były tak naprawdę opowieścią o tym, że Polska powinna być Polską równych szans, gdzie ci, którzy wcześniej osiągnęli sukces i ich dzieci nie miały przewagi nad tymi, których rodzice nie mieli podobnego sukcesu lub był on na przykład umiarkowany – wyjaśnił szef IBRiS.

Duma mówił też o tym, że to oczekiwanie wyborców PiS przekłada się na szerszą ideę, którą oni właśnie przez ten przykład, czyli zakaz korepetycji opowiadają. 

Dlaczego wyborcy PiS chcą zakazać korepetycji? Szef IBRiS tłumaczy

Zwolennicy PiS, jak tłumaczył Duma, są przekonani, że o sukcesach dzieci powinna decydować ich pracowitość czy zdolności, a nie ilość korepetycji z drogimi i dobrymi prywatnymi nauczycielami. Duma ocenił, że jest to "bardzo socjalistyczne i wspólnotowe", a zarazem bardzo ciekawe, gdyż IBRiS pierwszy raz zetknął się z takim postulatem

Zwrócił jednocześnie uwagę, że pozostałe przepytywane grupy prezentowały zupełnie inny obraz Polski. Jak mówi, oni prezentowali znacznie bardziej liberalne i egoistyczne stanowisko.

– To znaczy, że nie ktoś komuś coś zabrania, ale w sumie jesteśmy zdani sami na siebie. I to co sobie wydrzemy, to co sobie wywalczymy (włączając w to zasoby, które dziedziczymy) jest nasze – zrelacjonował ten drugi punkt widzenia Duma.  

Wielkość rynku korepetycji w Polsce

Rynek korepetycji w Polsce jest ogromny. W 2022 roku był wart ok. 7,5 mld zł, a jeszcze w 2019 roku szacowano go na 4 mld zł. Według sondaży CBOS z korepetycji korzysta 26 proc. z ok. 4,9 mln uczniów.

Z badania "Wydatki rodziców na edukację dzieci w roku szkolnym 2022/223" CBOS-u wynika, że obecnie, tak jak w poprzednich latach, najpopularniejsze rodzaje płatnych zajęć edukacyjnych dla dzieci i młodzieży w wieku szkolnym to nauka języków obcych oraz zajęcia sportowe.

W roku szkolnym 2022/2023 finansuje lub zamierza sfinansować odpowiednio: 39 proc. i 36 proc. rodziców. "Na trzeciej pozycji pod względem częstości wskazań ponownie uplasowały się korepetycje i kursy przygotowawcze, które w tym roku zdecydowało się opłacać dzieciom 26 proc. rodzin, w których są uczniowie" – podano w tym badaniu.