Pierwsza debata polityków przed wyborami. W studiu puste miejsce dla przedstawiciela PiS

Alan Wysocki
03 września 2023, 18:53 • 1 minuta czytania
Choć PiS odmówił w niej udziału, TVN24 zorganizowało pierwszą debatę przed wyborami, które odbędą się 15 października. Kto skorzystał z zaproszenia stacji? Niestety, w studiu nie pojawił się żaden z liderów.
Wybory 2023. Debata w TVN24. Nikt z PiS nie przyszedł do studia. Fot. Andrzej Iwańczuk / Reporter / East News ; Twitter / Małgorzata Kidawa-Błońska

Wybory 2023. Debata w TVN24. PiS nie przyszedł do studia

W niedzielę, o godzinie 19.20 ruszyła debata TVN24 pt. "Czas Decyzji". Wydarzenie prowadzi Grzegorz Kajdanowicz. Udział biorą: Andrzej Domański z Koalicji Obywatelskiej, Przemysław Wipler z Konfederacji, Paulina Hennig-Kloska z Trzeciej Drogi i Dariusz Standerski z Lewicy.


Żaden z liderów partyjnych nie wziął udziału w wydarzeniu. PiS z kolei zbojkotowało przedsięwzięcie.

Pierwsze pytanie dotyczyło waloryzacji emerytur oraz świadczeń socjalnych dla seniorów. Kandydat Koalicji Obywatelskiej zaczął jednak od skomentowania nieobecność Jarosława Kaczyńskiego na debacie.

– Kaczyński ucieka przed debatą z Tuskiem. PiS ciągle ucieka. Ta pusta mównica to dowód ich tchórzostwa – powiedział, po czym wyciągnął paczkę pampersów i położył je na miejscu przeznaczonym dla przedstawiciela rządu.

Na zakończenie stwierdził jedynie, że emerytury należy waloryzować zgodnie z inflacją.

Lewica uderza w Konfederację: Nie dajcie się zwieść, że chodzi o obniżanie podatków

– Prawo każdej kobiety i każdej osoby nieheteroseksualnej to prawo do niskich, prostych podatków, działających sądów. Chcemy traktować wszystkich tak samo. Podatki i prawo chcemy obniżać wszystkim – powiedział.

Z ripostą wyrwał się Dariusz Standerski z Lewicy.

– Nie dajcie się zwieść, że im chodzi o obniżanie podatków, czy gospodarkę. Konfederacja wysłała przedstawiciela, żeby mówił o równych prawach, a to posłowie Konfederacji podpisali się pod wnioskiem do Trybunału Konstytucyjnego, który zakończył się wyrokiem na kobiety – powiedział.

– Pamiętajcie, że za Wiplerem na liście będzie Janusz Korwin-Mikke, Grzegorz Braun i wszyscy, którzy chcą urządzić kobietom piekło – dodał.

Hennig-Kloska: Rozliczenie musi dotyczyć każdej sfery

Paulina Hennig-Kloska z Trzeciej Drogi została zapytana o to, w jaki sposób rozliczyć Prawo i Sprawiedliwość, jeśli straci władzę. – To rozliczenie musi dotyczyć każdej sfery od łamania prawa po przepalone pieniądze, również te, które zostały schowane do kieszeni poprzez transfery polityków PiS – zaczęła.

–Jak to zrobić? Można korzystać z konfiskaty rozszerzonej, która pozwala pozyskać pieniądze pozyskane z przestępstwa, niezależnie od tego, jaką drogą te pieniądze wędrowały. Do tego są potrzebne niezawisłe sądy i prokuratura – wyjaśniła.

Domański zaś zaczął mówić o odpartyjnieniu spółek Skarbu Państwa. – Wprowadzimy czytelny system konkursów, aby w spółkach Skarbu Państwa znaleźli się prawdziwi fachowcy. Ich na polskim rynku nie brakuje, ale Prawo i Sprawiedliwość ciągle korzysta ze swojego żałośnie słabego zaplecza kadrowego. My z tym skończymy – stwierdził.

Jak wyłonić premiera? Wipler zapewnił, że Konfederacja nie porze ani Kaczyńskiego, ani Tuska. Domański stwierdził, że premiera powinna wyłonić zwycięska partia, czyli Platforma Obywatelska. Paulina Hennig-Kloska przyznała, że zwyczaj demokratyczny mówi wprost – największa partia wybiera premiera. – Zabrakło, a trzeba to zrobić, czyli wypracować wspólny plan dla rządu – oceniła. Z tą opinią zgodziła się Lewica.

Wszyscy zaatakowali Konfederację

Na etapie wzajemnego zadawania pytań, wszyscy zaatakowali Przemysława Wiplera z Konfederacji. Domański zarzucał chęć oparcia energetyki na węglu, a Hennig-Kloska oskarżyła polityka o chęć skrzywdzenia emerytów poprzez likwidację ZUS.

Standerski zaś wytknął liczne wypowiedzi polityków Konfederacji, którzy w przeszłości głośno domagali się wyjścia z Unii Europejskiej. – Będziemy walczyli, by w ramach UE przywracać wolność i swobodę tego, co zbudowało potęgę UE. A będziemy walczyć z socjalizmem – odpowiedział Wipler.

Wipler zapewniał, że obecnie żaden z polityków Konfederacji nie chce, by Polska wyszła z Unii Europejskiej. Domański i Standerski wielokrotnie nazwali oponenta "podróbką Prawa i Sprawiedliwości". Polityk KO domagał się kolejnej, jasnej deklaracji ws. powyborczej koalicji z PiS.

– Wielokrotnie zapewnialiśmy, że nie wejdziemy w koalicję z PiS – odpierał Wipler. Hennig-Kloska zaś przypomniała, że posłowie Konfederacji wielokrotnie wspierali obóz rządzący w głosowaniach. Wytknęła także postać Stanisława Tyszki, który razem z Pawłem Kukizem współpracował z prawicą.

Całą debatę można obejrzeć na TVN24 lub na TVN24 GO.

Jarosław Kaczyński ani nikt z PiS nie przyszedł na debatę TVN

1 września rzecznik Prawa i Sprawiedliwości Rafał Bochenek wydał oficjalne oświadczenie, w którym wyjaśnił, że ani Jarosław Kaczyński, ani żaden przedstawiciel obozu władzy nie weźmie udziału w debacie organizowanej przez TVN24.

"Prawo i Sprawiedliwość nie weźmie udziału w debatach organizowanych przez TVN. Stacja ta udowodniła, że jest aktywną stroną sporu politycznego w Polsce, prowadząc de facto kampanię na rzecz środowiska politycznego związanego z Donaldem Tuskiem" – napisał.

"Działalność TVN nie ma nic wspólnego z obiektywizmem i rzetelnością, nie mówiąc już o dziennikarstwie. TVN od lat angażuje się w politykę, przez co utracił wiarygodność" – dodał.

Z tego powodu krzesło dla przedstawiciela Zjednoczonej Prawicy stoi puste. Na oświadczenie zareagował jednak TVN24.

"Udział w debatach jest standardem w krajach demokratycznych. Odmowa jest lekceważeniem wyborców, a użyta argumentacja to próba ograniczenia niezależności i wolności mediów oraz ucieczka od odpowiedzi na merytoryczne pytania dziennikarzy" – przekazano.