Nowe fakty o wypadku w Szczecinie. Ujawniono, co myślał kierowca, kiedy wjeżdżał w tłum

Dorota Kuźnik
02 marca 2024, 08:09 • 1 minuta czytania
– Wstępne czynności procesowe pod nadzorem prokuratora wskazały, że jest to osoba, która od czterech lat leczy się psychiatrycznie – powiedział zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji w Szczecinie Marek Jasztal. Sprawca wypadku miał mieć jednak w trakcie jazdy konkretne urojenia, o czym donoszą media.
Wypadek w Szczecinie. Sprawca był chory psychicznie. Myślał, że go gonią? Fot. East News / East News

W wypadku, do którego doszło 1 marca po godzinie 15:00 przy placu Rodła, ucierpiało 19 osób, w tym dzieci. Jak podaje Onet, kierowca nie był pod wpływem alkoholu ani substancji odurzających, ale mimo to wjechał w grupę stojących na przystanku ludzi. Nieoficjalne ustalenia Radia ZET wskazują, że miał urojenia.


"Według nieoficjalnych informacji sprawca wypadku w Szczecinie miał po zatrzymaniu tłumaczyć śledczym, że wydawało mu się, że ktoś go goni i dlatego zaczął uciekać i wjechał w ludzi. Od 4 lat leczy się psychiatrycznie. Rannych zostało 19 osób - w tym 6 dzieci" – podaje na X.com dziennikarz rozgłośni Miłosz Gocłowski.

Oficjalnie mundurowi na razie nie ujawniają, jak sprawca wypadku tłumaczył swoje zachowanie, które doprowadziło do katastrofy.

Wypadek w Szczecinie. Samochód wjechał w tłum na przystanku

Na to, że sprawca wypadku faktycznie mógł mieć urojenia, wskazuje fakt, że borykał się z problemami psychicznymi. Informację tę przekazała policja.

– Wstępne czynności procesowe pod nadzorem prokuratora wskazały, że jest to osoba, która od czterech lat leczy się psychiatrycznie. W tej chwili są weryfikowane te wszystkie informacje w placówkach służby zdrowia – powiedział zastępca Komendanta Wojewódzkiego Policji w Szczecinie Marek Jasztal.

Kim jest sprawca wypadku w Szczecinie?

Jak podawaliśmy w naTemat, informacje o sprawcy wypadku policja przekazała już wczoraj.

– To osoba narodowości polskiej, mieszkaniec Szczecina. Nie był to żaden akt terrorystyczny – przekazał mł. asp. Paweł Pankau z KMP w Szczecinie.

To o tyle istotna informacja, że w sieci - szczególnie w mediach społecznościowych - pojawił się szereg fake newsów dotyczących tego, że sprawca wypadku był pochodzenia ukraińskiego. Przedstawiano go także jako "imigranta", co nie jest prawdą.

– Wszystko wskazuje na to, że sprawca wypadku w centrum Szczecina celowo wjechał w grupę pieszych – zdradził Radiu ZET Tomasz Kubiak z zachodniopomorskiej policji.

Gdy akcja ratownicza została zakończona, poszkodowani trafili do szczecińskich szpitali. W mediach pojawiły się dramatyczne relacje świadków, którzy opisywali między innymi to, jak wyglądał wypadek.

– To wyglądało tak, jakby kierowca pędzący od strony Bramy Portowej specjalnie skręcił na pasy, przejechał przez chodnik między jezdniami, tory tramwajowe i dalej przez drugą część przejścia dla pieszych. Potrąceni ludzie wylatywali w powietrze na kilka metrów – opisuje świadek zdarzenia w "Gazecie Wyborczej".