Putin przerywa milczenie po zamachu w Moskwie. "Zidentyfikujemy i ukarzemy każdego"

Alan Wysocki
23 marca 2024, 14:18 • 1 minuta czytania
Władimir Putin przerwał milczenie po zamachu terrorystycznym w Moskwie. Dyktator Rosji zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji wobec każdej osoby związanej z atakiem na Crocus City Hall. – Terroryści poszli zabijać z zimną krwią i strzelać do Rosjan z bliskiej odległości, tak jak kiedyś robili to naziści – powiedział.
Władimir Putin o zamachu w Moskwie: Zidentyfikujemy i ukarzemy każdego. Fot. Alexander Zemlianichenko / Associated Press / East News

Władimir Putin o zamachu w Moskwie: Zidentyfikujemy i ukarzemy każdego

W miniony piątek w Crocus City Hall w Krasnogorsku pod Moskwą ISIS przeprowadziło atak terrorystyczny. W budynku doszło do wybuchu, a następnie do ogromnego pożaru. W wyniku zdarzenia zginęło ponad 100 osób.


Po zamachu w Moskwie Władimir Putin wygłosił specjalne orędzie. Za pośrednictwem reżimowej prasy stwierdził, że "dziesiątki niewinnych ludzi padło ofiarą ataku terrorystycznego".

Dyktator Rosji, tak jak przewidywał to ukraiński wywiad, zaczął łączyć zamachowców z władzami Kijowa. Grupa terrorystów bowiem próbowała uciec przez rosyjsko-ukraińską granicę.

– Terroryści przemieszczali się w kierunku Ukrainy, gdzie po stronie ukraińskiej przygotowano "okno", aby mogli przekroczyć granicę. Wszyscy zostali aresztowani Wszyscy sprawcy i organizatorzy ataku terrorystycznego na Crocus poniosą sprawiedliwą karę – powiedział Władimir Putin.

Jak pisaliśmy w naTemat, rosyjskie służby aresztowały łącznie 11 osób, w tym czterech terrorystów. Według nieoficjalnych informacji zatrzymani mieli paszporty z obywatelstwem Tadżykistanu.

Resort spraw zagranicznych tego kraju oficjalnie przekazał, że MSZ Tadżykistanu nie otrzymało od Rosji informacji o udziale ich obywateli w zamachu. Informacje o tożsamości zamachowców mogą być fake newsem.

Dokumenty z wizerunkami zatrzymanych opublikował niezależny portal Baza. Z danych wynika, że ujęte osoby mają od 21 do 51 lat.

– Zidentyfikujemy i ukarzemy każdego, kto stoi za terrorystami. Terroryści poszli zabijać z zimną krwią i strzelać do Rosjan z bliskiej odległości, tak jak kiedyś robili to naziści – dodał Władimir Putin i ogłosił, że 24 marca będzie w całej Rosji dniem żałoby narodowej.

Na zdarzenie zareagował także premier Donald Tusk. "Polska zdecydowanie potępia brutalny atak na ratusz Krokusów w Moskwie. Wszyscy opłakujemy rodziny ofiar. Mamy nadzieję, że ta straszna tragedia nie stanie się dla nikogo pretekstem do eskalacji przemocy i agresji" – napisał na platformie "X".

Wcześniej z kolei zapewnił, że "szefowie MON, MSWiA i koordynator służb specjalnych informują mnie na bieżąco o okolicznościach zamachu w Moskwie i możliwych konsekwencjach dla sytuacji w regionie i bezpieczeństwa kraju".

W sprawie bezpieczeństwa Polski w stałym kontakcie był także Władysław Kosiniak-Kamysz i Andrzej Duda.

Zamach w Moskwie. "Im głębiej wejdziemy w to zdarzenie, tym więcej spekulacji"

W rozmowie z naTemat do zamachu w Moskwie odniósł się były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, gen. Stanisław Koziej. – Tego typu sytuacje zdarzały się już w Rosji. Mieliśmy spektakularny atak terrorystyczny na teatr w Moskwie. Były też głośne zamachy na budynki mieszkalne – powiedział.

– W zasadzie do dzisiaj nie do końca były one wyjaśnione. Jest wiele spekulacji, kto mógł to robić. Podejrzewane są nawet mocno służby rosyjskie. Myślę, że spekulacji może być wiele – dodał.

– Im głębiej wejdziemy w to zdarzenie, tym więcej spekulacji. Słyszymy, że tzw. Państwo Islamskie się przyznało do tego ataku. Ale to nie jest na 100 proc. pewne – podsumował.