Znów nie wyszło. Znów klapa poprzedzona wylaną rzeką słów. Od dłuższego czasu partia Palikota nie umie niczego zmienić w sukces. Twój Ruch jeździ jak po rondzie, czyli w jedną stronę. Od porażki do porażki. Najnowszą jest krzyż w Sejmie. Sąd postanowił, że zostaje tam, gdzie wisi od kilkunastu lat. Panie przewodniczący Palikot - pana partii naprawdę przydałoby się choć jedno zwycięstwo.

REKLAMA
Twój Ruch stał się słabiutką radykalną partią paru tematów. Nie oznacza to, że Janusz Palikot nie jest w stanie mówić na inne tematy niż kościół, krzyż, gender, mniejszości. Oczywiście jest, ale przez opinię publiczną jest oceniany tylko przez tych kilka tematów. W konsekwencji w sprawie OFE Janusz Palikot, choć w moim przekonaniu mówił z sensem i całkowicie inaczej niż socjalistyczna reszta sejmu, nie przebił się. Chyba że bierzemy pod uwagę pyskówkę z Leszkiem Millerem i Donaldem Tuskiem. No tak, rzeczywiście. Trutnie i cytat z Tuwima się przebiły. Nawet "Wiadomości" TVP wybrały ten niezwykle merytoryczny cytat do swojego tematu.
Twój Ruch przegrał temat krzyża, temat OFE, temat komisji Macierewicza, temat rosnącej liczby przypadków pedofilii kleru, temat własnej nazwy i nowej własnej ofensywy (choć widzę na blogu J.Palikota, że wciąż jeździ i przemawia), temat Ukrainy, temat rekonstrukcji rządu i temat wielkiej afery korupcyjnej. Gdy więc Leszek Miller wiezie SLD coraz wyżej, Janusz Palikot zwozi swoje ugrupowanie coraz niżej. Skoro pozycja w Sejmie jest porównywalna, środki finansowe są porównywalne, to możemy się chyba zgodzić, że decydują umiejętności. Leszek Miller okazuje się po prostu dużo w tej grze lepszy. Nie jestem fanem stylu Millera ale muszę przyznać, że ostatnio słuchając jego wywiadów (choćby u Konrada Piaseckiego) słyszę dojrzałego polityka. I to robi dobre wrażenie w polityce wypełnionej agentem Tomkiem, Hofmanem i Nowakiem. Miller robi wrażenie solidnego gościa, który nie zmienia zdania, nie mizdrzy się, owszem czasem wkurza, ale wiadomo czego się można po nim spodziewać. Po Palikocie tymczasem nie wiadomo czego się spodziewać. Może więc rosnący Miller to potwierdzenie, że grupa ludzi poszukuje w polityce jakiejś powagi i dojrzałości? Tym bardziej, że szef SLD w przeciwieństwie do szefa Twojego Ruchu panuje nad swoim sejmowym klubem.
Potrzeba rewolucji obyczajowej jest w Polsce mniej więcej tak wielka, jak notowania Twojego Ruchu. A więc jakieś 5-10% obywateli. Cała reszta nie ma pojęcia o co chodzi z tym całym "gender", ale jak słyszy, że 4 latki mają być w Polsce uczone, jak się masturbować, to nie zastanawia się, czy to jest prawda czy nieprawda, tylko krzyczy Palikotowi non possumus. Bo w tej sprawie większość jest jednak bardziej skłonna słuchać histerycznego Terlikowskiego niż Palikota.
Co dalej? Przed 2011 rokiem wielu mówiło, że Palikot nie ma szans. Nie będę tego mówił przed 2014 i 2015 rokiem. Na nieszczęście Palikota pierwszy raz jest raz. I wbrew jego przekonaniu pierwszy raz z nową nazwą i w nowych okularach, to tak naprawdę jest już drugi raz. Palikota nie skreślam, ale sprawa krzyża pokazała, że jeżeli pozostanie przy swoich tematach, to jego czas nadejdzie za wiele wiele lat. Jak tematy porzuci - straci bazę.