
Na giełdzie nazwisk polityków, którzy mogą wejść do rządu Ewy Kopacz posłowi Andrzejowi Halickiemu przypisuje się resort administracji i cyfryzacji. Halicki się waha, ale jeśli się zdecyduje, będzie obok Jana Vincenta Rostowskiego i Cezarego Grabarczyka nową twarzą gabinetu Kopacz.
REKLAMA
Nastroje panujące wśród polityków Platformy idealnie oddaje ten obrazek: wiceminister środowiska wita wchodzącego do Sejmu byłego wiceministra zdrowia. – Oto przyszły minister zdrowia! Ten odpowiada: – A ja słyszałem, że to twój szef się zmieni!
Politycy PO są pogrążeni w spekulacjach, ale tak naprawdę nikt do końca nie wie jak będzie wyglądał rząd Kopacz. Mnożą się tak zwane wrzutki.
Dotychczasowy pewniak na stanowiska wicepremiera lub marszałka Sejmu, Cezary Grabarczyk miał ponoć popaść w niełaskę. Mówi się, że "przegrzał" i że za bardzo puszczał oko do mediów. W ostatnim wydaniu rządowej giełdy stanowisk Grabarczykowi przypisywany jest resort sprawiedliwości, o który zresztą zabiegał już 7 lat temu.
W wyścigu do fotela marszałka Sejmu Grabarczyka ubiegł Radosław Sikorski. Ewentualna nominacja Sikorskiego na drugą osobę w państwie choć zaskakująca, ma jednak pewne uzasadnienie. Sikorski miałby walczyć z Jarosławem Kaczyńskim albo co najmniej wytrącać go z politycznej równowagi samą swoją osobą.
Sikorskiego zastąpi w roli szefa naszej dyplomacji Jan Vincent Rostowski. Były minister finansów spędził dzieciństwo w brytyjskich placówkach dyplomatycznych m.in. w Kenii, Mauritiusie i na Seszelach, więc jego kompetencji nikt nie będzie podważał.
Sikorskiego zastąpi w roli szefa naszej dyplomacji Jan Vincent Rostowski. Były minister finansów spędził dzieciństwo w brytyjskich placówkach dyplomatycznych m.in. w Kenii, Mauritiusie i na Seszelach, więc jego kompetencji nikt nie będzie podważał.
Rostowskiemu przyjdzie współpracować z Rafałem Trzaskowskim, który ma zastąpić w MSZ odchodzącego do Brukseli razem z Donaldem Tuskiem Piotra Serafina.
W tej rządowej układance jest też miejsce dla polityka, który nie ma jeszcze doświadczeń związanych z zasiadaniem w radzie ministrów. Chodzi o posła Andrzeja Halickiego, który jest przymierzany do funkcji ministra od internetu, następcy Rafała Trzaskowskiego. Halicki ma ponoć ostatnio dylemat, czy jest jeszcze we frakcji schetynowców, więc do rządu nie ma zamkniętej drogi jak Grzegorz Schetyna. Zaufani posła twierdzą jednak, że propozycja nie za bardzo mu pasuje.
W rządzie Kopacz najprawdopodobniej nie znajdzie się miejsce dla Bartosza Arłukowicza, obecnego ministra zdrowia, ale do wzięcia tego trudnego resortu nie ma tłumów chętnych. Fotel ministra spraw wewnętrznych straci też Bartłomiej Sienkiewicz, którego karierę złamała afera z nielegalnymi podsłuchami.
Cała ta układanka może się jeszcze zmienić w najbliższy weekend. Sobota i niedziela upłynie na rozmowach i spotkaniach na najwyższych szczytach Platformy. – Skład nowego rządu powinien być znany w poniedziałek – mówi polityk z otoczenia Donalda Tuska.