
Reklama.
Według Watykanu,gdy biskupi dowiedzą się o duchownych-pedofilach mają rozwiązać sprawę w ramach własnej organizacji. Przewidywane jest też finansowe zadośćuczynienie dla ofiar, ale nie to, by sprawcą zajęła się policja. "The Guardian" cytuje, że "zgodnie ze stanem prawnym każdego państwa, w którym informowanie jest obowiązkowe, niekoniecznie do obowiązków biskupa należy zgłaszanie podejrzanych przypadków władzom, policji czy prokuratorom w momencie, gdy dowiedzą się o grzesznych czynach".
Dokument z wytycznymi zakłada, iż to rodziny podejmują ostateczną decyzję, czy nadużycie wyjdzie na jaw. Warto dodać, że za takim podejściem stoi ks. Tony Anatrella, krytykujący "ideologię gender[/url"] i homoseksualistów. Nowo konsekrowani biskupi zdążyli już poznać instrukcje, których nie konsultowano z [url=https://natemat.pl/t/1759,papiez-franciszek]Papieską Komisją ds. Ochrony Nieletnich. A jej członkom zależało na tym, by zgłaszać przypadki nadużyć seksualnych przez księży. Uznali to za moralny obowiązek i to bez względu na panujące prawo.
Decyzja Kościoła jest zaskakująca, tym bardziej, że kwestię molestowania dzieci nagłaśnia film "Spotlight". Opowiada on historię dziennikarskiego śledztwa "Boston Globe". Dziennikarze przez rok zbierali szokujące informacje o tym, jak Watykan radzi sobie z księżmi-pedofilami. Udowodnili, że w bostońskiej diecezji 90 duchownych wykorzystywało dzieci, co latami – z pomocą prawników – zamiatano pod dywan.
źródło: The Guardian
Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl