Mamy prawo wiedzieć, czy ze zdrowiem Prezesa wszystko w porządku. To Kaczyński rządzi Polską

Jaki jest stan zdrowia Jarosława Kaczyńskiego? Opinia publiczna ma prawo wiedzieć.
Jaki jest stan zdrowia Jarosława Kaczyńskiego? Opinia publiczna ma prawo wiedzieć. Fot. Sławomir Kamiński / AG
Jarosław Kaczyński w szczycie sejmowego kryzysu pojechał do szpitala. Ma się tam pojawiać regularnie od dłuższego czasu. Nie będziemy tutaj kolportować plotek, które docierają i do nas. Ale trzeba postawić sprawę wprost: opinia publiczna ma prawo wiedzieć, czy ze zdrowiem polityka rządzącego Polską wszystko jest w porządku.

Patrząc na poczynania ekipy Prawa i Sprawiedliwości wyraźnie widać, że bez Jarosława Kaczyńskiego są jak dzieci we mgle. Beata Szydło powtarza zaprogramowane formułki, Andrzej Duda podpisuje nawet te ustawy, z którymi się nie zgadza, Marszałek Sejmu nie panuje nad emocjami, a Marszałek Senatu uważa, że dyktator Białorusi jest ciepłym człowiekiem.

Prezes w szpitalu
Bez Jarosława Kaczyńskiego to wszystko się posypie. Choć formalnie jest szeregowym posłem, to bez wątpienia najważniejszy dzisiaj polityk w kraju. To on z gabinetu przy ul. Nowogrodzkiej decyduje o obsadzie stanowisk w rządzie, o pracy państwowych spółek czy o głosowaniach w Sejmie. Ba, prowadzi nawet politykę zagraniczną Polski, spotykając się z premierami Węgier czy Wielkiej Brytanii albo z ambasadorem USA.

Dlatego niepokojem napawają informacje o tym, że 10 stycznia, w szczycie kryzysu parlamentarnego, Prezes trafił do szpitala. Nie był to nagły wypadek, lecz zaplanowana wizyta. Kaczyński ma "od dłuższego czasu" odwiedzać Wojskowy Instytut Medyczny przy ul. Szaserów, a opiekę nad nim ma sprawować osobisty lekarz prezydenta Andrzeja Dudy. Pisaliśmy o tym w naTemat.

Kłopoty ze zdrowiem
To nie pierwszy raz, kiedy opinię publiczną obiegły informacje, choć szczątkowe, o zdrowiu Kaczyńskiego. Najgłośniejszym takim przypadkiem była nieobecność na 25-leciu wyborów 4 czerwca. Do dzisiaj nie rozstrzygnięto, czy to tzw. choroba dyplomatyczna, czy rzeczywiście problemy ze zdrowiem. Później Prezes był w szpitalu w lutym 2016 roku.

O zdrowiu Kaczyńskiego pisał też w 2015 roku "Newsweek". W kampanii wyborczej miał zasłabnąć podczas spotkania z wyborcami. Politycy PiS, podobnie jak dzisiaj, zaprzeczali.

Plotki
Ale temat zdrowia i wieku Prezesa to nie tylko, jak chcieliby to przedstawić politycy PiS, dzieło złych języków z opozycji. Tuż przed konwencją inaugurującą kampanię wyborczą Andrzeja Dudy mocny tekst na ten temat opublikował na portalu braci Karnowskich prof. Andrzej Nowak, historyk związany z obozem Dobrej Zmiany.

Wówczas temat ucichł, a Prezes żartował, że chce rządzić jeszcze przez kilkanaście lat, ale teraz sprawa wraca. Nie będziemy tutaj kolportować plotek, które docierają i do nas. Może w doniesieniach o poważnej przewlekłej chorobie Kaczyńskiego coś jest, a może to tylko próba zaatakowania prezesa PiS.

Prawo do informacji
Jednak z uwagi na jego pozycję polityczną, tą realną, a nie formalną, mamy prawo znać stan jego zdrowia. I nie na poziomie rzuconego przez kogoś z PiS "Prezes jest w świetnej formie", tylko informacji o schorzeniach i najważniejszych parametrach zdrowotnych.

Oczywiście można uznać, że to naiwne. Ale przecież politycy Prawa i Sprawiedliwości wielokrotnie przekonywali, że stan zdrowia najważniejszych polityków w państwie powinien być publiczną informacją. W kampanii prezydenckiej wielokrotnie mówili o zdrowiu Bronisława Komorowskiego. I to zarówno organy prasowe partii, jak i politycy PiS.

Z tą różnicą, że dzisiaj ani politycy opozycji, ani poważne media nie rozsiewają plotek. I oby ten stan się utrzymał. Tego wymaga poważne traktowanie polityków i polityki. Ale niech ci politycy się zrewanżują i traktują poważnie nas, opinię publiczną. I jeśli wymaga tego sytuacja, przekazują nam informacje, które mogą okazać się kluczowe dla przyszłości naszego kraju.

Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl

POLUB NAS NA FACEBOOKU