Jak to możliwe, że Trybunał Konstytucyjny zleca opinie na zewnątrz? Wyciekły umowy, które pokazują, jak pracuje TK

"Wygląda jakby analfabeci zasiadali w TK". Na Twitterze oburzenie umowami, jakie zawarł Trybunał – ale czy jest się o co oburzać?
"Wygląda jakby analfabeci zasiadali w TK". Na Twitterze oburzenie umowami, jakie zawarł Trybunał – ale czy jest się o co oburzać? Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta; Twitter.com/ Dane Publiczne
Nie padają żadne kwoty. Nie ma też danych, czego konkretnie dotyczą te umowy. Ale wiele osób oburzyło się tym, co ukazało się na Twitterze na profilu "Dane Publiczne". To kopie dwóch umów o dzieło, jakie zawarł Trybunał Konstytucyjny. Przedmiotem zamówienia są zaś dziesiątki "projektów opinii, zarządzeń i postanowień w sprawach skarg konstytucyjnych i wniosków wpływających do TK". Czy to słuszne oburzenie? Do wszystkiego dojdziemy po kolei.

– Czy postanowienia Trybunału Konstytucyjnego nie powinny być przygotowywane przez sędziów lub pracowników TK, a nie zlecane innym osobom? – pytają administratorzy profilu "Dane Publiczne". I wiele osób w komentarzach przyznaje, że coś tu jest nie tak. No bo kto w końcu wydaje opinie i orzeczenia: sędziowie Trybunału czy ktoś z zewnątrz?
Z ujawnionych fragmentów umów nie wynika, jakiego rodzaju opinie zostały zamówione. Nie wiadomo też, na jaką kwotę opiewa umowa. Wiadomo, że zamówienia zostały złożone przez Biuro TK reprezentowane przez sędziego Mariusza Muszyńskiego.



"Nie nazywajmy sędziami funkcjonariuszy partyjnych"
To tylko potwierdza pojawiające się wcześniej opinie, że de facto to Muszyński dowodzi całym Trybunałem, podczas gdy prezes Julia Przyłębska na co dzień mieszka w Berlinie. Nota bene – prezes Przyłębska, jej mąż (z agenturalną przeszłością w PRL jako TW Wolfgang) Andrzej Przyłębski oraz sędzia Muszyński pracowali kiedyś w tym samym czasie w ambasadzie Polskiej w Berlinie. Teraz, ujawnione na Twitterze umowy są powodem złośliwości i wobec Muszyńskiego, i wobec Przyłębskiej, i pod adresem całego Trybunału.
Jednym ze zleceniobiorców umowy z Trybunałem Konstytucyjnym jest Piotr Karlik – doktor nauk prawnych z Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, specjalista w dziedzinie prawa karnego. Udało się nam z nim skontaktować i uzyskać krótkie wyjaśnienie.

Wszystko jawne. I nie od wczoraj
– Zakres wykonywanych przeze mnie prac wynika z umowy i związany jest z moją specjalizacją zawodową: polskie postępowanie karne – poinformował dr Karlik. To po pierwsze. A po drugie, zapewne istotniejsze dla wszystkich krytykujących dziś Trybunał, ekspert z Poznania dodał, iż jego współpraca z TK nie zaczęła się wraz ze zmianami personalnymi w tej instytucji. – Z Trybunałem Konstytucyjnym, co także wynika z jawnych umów, współpracuję od czerwca 2014 r. – poinformował dr Piotr Karlik.
To, że Trybunał zamawia u innych prawników jakieś opinie, ani trochę nie dziwi ekspertów. Konstytucjonalista dr hab. Ryszard Piotrowski w rozmowie z naTemat zaznacza, że TK ma obowiązek dążyć do wyjaśnienia problemów prawnych, z którymi ktoś się do niego zwróci. – Jeśli Trybunał uzna, że powinien zapoznać się ze stanowiskiem prawnika, który specjalizuje się w jakiejś dziedzinie, to nie ma pod tym względem żadnych przeszkód.
dr hab. Ryszard Piotrowski
konstytucjonalista

Od początku istnienia Trybunału Konstytucyjnego istnieje zwyczaj powoływania biegłych do określonych spraw. Nie ma też przeszkód, aby zasięgać opinii ekspertów zewnętrznych. Trzeba też pamiętać, że sędziowie Trybunału mają swoich asystentów i sami nie muszą zajmować się wszystkim – mogą korzystać z ich pomocy.

– Nie ma żadnej racjonalnej przesłanki, która by ograniczała Trybunał do korzystania wyłącznie z umiejętności i wiedzy osób w nim zatrudnionych – podsumował konstytucjonalista. A internauci szybko odnaleźli dowody, że podobnie było w Trybunale choćby za prezesury prof. Andrzeja Rzeplińskiego. Wówczas też zawierano umowy z ekspertami z zewnątrz, którzy przygotowywali opinie prawne dla TK.
I znów się okazało, że w ferworze politycznej walki łatwo jest rzucić kamieniem. Tymczasem ani to nie jest tradycja PO, ani nowy zwyczaj PiS – tak jest odkąd istnieje Trybunał.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...