Takiego sondażu dawno nie widzieliśmy. Tym razem największe wrażenie robią nie wyniki, a... pytania i możliwe odpowiedzi

Czy sondaże robi się w Polsce po to, by kształtowały nastroje społeczne?
Czy sondaże robi się w Polsce po to, by kształtowały nastroje społeczne? Fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta
Sondaże są robione po to, by nastroje badać, czy raczej w celu ich kształtowania...? Takie pytanie rodzi najnowsze badanie przeprowadzone przez Kantar Public na zlecenie Polskiego Radia 24. Niby nie różni się od innych. Przeprowadzono go pod koniec maja na ogólnopolskiej grupie reprezentatywnej dorosłych Polaków i wykorzystano popularną metodę CATI, czyli wspomaganego komputerowo wywiadu telefonicznego. Gdy jednak zerkniemy na listę pytań i odpowiedzi, które przedstawiono respondentom, wszystko wygląda tak, jakby było skrojone z myślą o tym, by z sondażu nie przyniósł byt wielu niekorzystnych dla PiS wieści.

"Najciekawsze" pytanie dotyczy kondycji budżetu państwa. "W kwietniu fiskus zebrał z podatku VAT 0 17 proc. więcej niż rok wcześniej. Wzrost wynika m. in. z likwidacji tzw. karuzeli vatowskich. Czy Pana(i) zdaniem premier Beata Szydło miała rację, mówiąc w Sejmie do polityków PO, że mogli zwiększyć wpływy z VAT-u za swojej kadencji, tylko 'wystarczyło nie kraść'?" – zapytano.



Możliwie były tylko trzy odpowiedzi. Jeśli respondent nie stwierdził, iż "trudno powiedzieć", pozostawał mu wybór między: "Tak, premier Szydło miała rację. Politycy PO tolerowali wiele patologii związanych z działalnością firm, które były podejrzewane o stosowanie tzw. karuzeli VAT-owskich" a " Nie, premier Szydło nie miała racji. Politycy PO i służby im podległe, w wystarczający sposób kontrolowały firmy podejrzewane o stosowanie karuzeli VAT-owskich".

Efekt? 40 proc. badanych oceniło, że Beata Szydło miała rację wykrzykując do polityków Platformy Obywatelskiej "wystarczyło nie kraść". Tylko 26 proc. wybrało odpowiedź dla opozycji korzystniejszą, na którą uczciwie mógł odpowiedzieć jednak tylko ktoś naprawdę mocno zainteresowany tematyką kontroli skarbowej. Nic więc dziwnego, że aż 34 proc. Polaków w rozmowie z badaczami Kantar Public stwierdziło, że trudno im odpowiedzieć na tak postawione pytanie.

Jednak nie tylko to sprawia, że na widok tego sondażu przeciera się oczy z wrażenia. Zapytano bowiem także o ocenę rządu. Bynajmniej nie tego urzędującego, a upadłego w... 1992 roku gabinetu Jana Olszewskiego. Nie wspomniano jednak, że chodziło o rząd obalony w wyniku tzw. nocnej zmiany, będącej konsekwencją nieudolności premiera Olszewskiego w budowaniu koalicji. No i tego, że ówczesny minister spraw wewnętrznych Antoni Macierewicz oskarżeniami o agenturalną przeszłość próbował skompromitować nie tylko prezydenta Lecha Wałęsę, ale i prezesa własnej partii Wiesława Chrzanowskiego.

63 proc. pozytywnych i zaledwie 9 proc. negatywnych ocen uzyskano pytając: "Jak ocenia Pan(i) rząd Jana Olszewskiego, który w pierwszej połowie lat 90. zainicjował starania Polski o przystąpienie do NATO i UE, domagał się wyjścia wojsk sowieckich z naszego kraju i przeprowadził lustrację wysokich funkcjonariuszy państwa?".

Pozostałe dwa pytania brzmiały: "Jak Pan(i) uważa, czy pomoc państwa w ramach programu 500+ powinna być uzależniona od dochodu rodziców?" i "W Teatrze Powszechnym w Warszawie wystawiany jest spektakl "Klątwa", który zawiera wiele kontrowersyjnych scen odnoszących się do zachowań seksualnych i przemocy, między innymi akty seksualne aktorów z krzyżem. Różne środowiska protestują - jedni są za zdjęciem spektaklu ze sceny, a inni są za tym, aby ta sztuka dalej była wystawiana. Czy jest Pan(i) za tym, aby ta sztuka była dalej wystawiana, czy też za tym, aby sztukę zdjąć ze sceny?". W tych przypadkach respondenci odpowiedzieli jednak tak, iż nie dało się ukryć, że "dobra zmiana" nie zawładnęła jeszcze sercami i umysłami wszystkich Polaków.

źródło: Polskie Radio

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...